Probiotyk zamiast kremu do twarzy?

AR
opublikowano: 22-10-2014, 16:26

Probiotyki mogą przysłużyć się nie tylko naszym jelitom. Japońskie badania wykazały, że te przyjazne dla naszego organizmu, żywe mikroorganizmy mogą mieć też zastosowanie w kosmetyce – donosi Medical News Today.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Naukowcy z jednego z japońskich ośrodków badawczych – Institute of Livestock and Grassland Science (NILGS) działającego w ramach rządowej agencji badań nad rolnictwem – sprawdzili jak powszechnie stosowany w japońskim przemyśle mleczarskim od lat 50. probiotyk wpływa na skórę twarzy. Eksperyment przeprowadzili na 23 młodych kobietach (w wieku 19-21 lat), które przez 4 tygodnie, raz dziennie, spożywały albo zwykły jogurt albo specjalnie sfermentowane mleko. To ostatnie poddano działaniu żywych kultur bakterii Lactococcus lactis ze szczepu H61, należących do grupy probiotyków.

Po takiej miesięcznej „kuracji”  u kobiet zbadano poziom nawodnienia skóry, jej elastyczność, poziom melaniny i poziom sebum, które buduje lipidową warstwę ochronną skóry. Okazało się, że u kobiet, które jadły regularnie probiotyk, poprawiła się produkcja sebum, a przez to wzmocniła się naturalna bariera chroniąca twarz przed wiatrem, chłodem i promieniowaniem słonecznym. Nie zauważono natomiast różnic w poziomie nawodnienia cery.

Probiotyki to nic innego jak żywe bakterie lub inne mikroorganizmy, które występują naturalnie w wielu produktach żywnościowych, np. sfermentowanych warzywach takich jak kiszona kapusta. Są też dodawane do produktów żywnościowych, np. do niektórych jogurtów.

Upupa4me (CC BY-SA 2.0)

Źródło: Medical News Today

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.