Prezes NFZ: mamy środki na podwyżki dla medyków i na nadwykonania
Narodowy Fundusz Zdrowia jest przygotowany na lipcowe podwyżki dla medyków, mamy zaplanowane te środki w planie finansowym. Jestem spokojny, jeśli chodzi o zapłatę za tzw. nadwykonania - powiedział we wtorek (14 czerwca) prezes NFZ Filip Nowak.

Szef Narodowego Funduszu Zdrowia we wtorek był gościem Rozmowy Dnia, programu na antenie Radia Wrocław. Pytany był m.in. o kondycję finansową Funduszu w kontekście planowanych od 1 lipca 2022 r. podwyżek dla medyków oraz zapłaty szpitalom za tzw. nadwykonania.
Podwyżki dla medyków: od 1 lipca do końca roku NFZ wypłaci 7 mld zł
- Jeśli chodzi o wszystkie te grupy zawodowe, to obliczaliśmy, że będzie to około 7 mld zł na pół roku, czyli od 1 lipca do końca roku - powiedział Filip Nowak, odnosząc się do planowanych od lipca podwyżek dla medyków.
Dodał, że “Narodowy Fundusz Zdrowia jest przygotowany na te podwyżki i mamy zaplanowane te środki w planie finansowym”.
Przypomnijmy. Senacka Komisja Zdrowia na posiedzeniu 8 czerwca przyjęła nowelizację ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia w ochronie zdrowia, którą wcześniej poparł Sejm. Nie obeszło się jednak bez poprawek. Senatorzy w związku z galopująca inflacją zdecydowali o podniesieniu współczynników pracy dla wszystkich grup o 0,25 punktu. Jak wyliczyła wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Alicja Chybicka, miałoby to kosztować dodatkowe 7 mld zł, czyli drugie tyle, ile wynosi obecny koszt podwyżek za samo drugie półrocze 2022 roku.
Ostateczny kształt ustawy powinniśmy poznać na posiedzeniu Sejmu 22-23 czerwca.
Prezes NFZ spokojny o zapłaty za nadwykonania
Filip Nowak ocenił, że dzięki systemowi finansowania Narodowego Funduszu Zdrowia, czyli składce zdrowotnej, to instytucja bardzo stabilna finansowo i plan finansowy Funduszu nie jest zagrożony. - Mamy już plan w wysokości blisko 117 mld zł na rok. Do końca kwietnia wydaliśmy fizycznie ponad 10 mld zł, ale to tylko dlatego, że jest wpływ sprawozdań i taki system rozliczeń. W najbliższym czasie wydamy kolejne ponad 80 mld zł na same świadczenia opieki zdrowotnej. Jesteśmy przygotowani zarówno na podwyżki wynagrodzeń (dla medyków - red.), ale także na inne interwencje finansowe na rynku ochrony zdrowia. Przypomnę, że jakiś czas temu podnieśliśmy wszystkie wyceny o 4,5 proc. - wyliczał prezes NFZ.
Prowadzący program zaznaczył, że wcześniej “ o tej porze już niektóre placówki medyczne zgłaszały, że nie mają pieniędzy na realizację różnych swoich zadań” i że mogłyby robić więcej, gdyby Narodowy Fundusz Zdrowia płacił za tzw. nadwykonania.
– Mamy dopiero czerwiec, natomiast obserwując realizację planu i widząc wysokość tego planu, jestem spokojny, jeśli chodzi o zapłatę za tzw. nadwykonania. Co więcej w wielu świadczeniach, jak np. w całej ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, czyli w poradniach specjalistycznych, w ogóle znieśliśmy limity, czyli jeżeli doktor przyjmuje nieograniczoną liczbę pacjentów, to ma zagwarantowane finansowanie z Narodowego Funduszu Zdrowia. To wszystko po to, żeby skracać kolejki - mówił prezes NFZ.
Kolejki do specjalistów. Szef NFZ wskazuje na dwie przyczyny
Zdaniem Filipa Nowaka problem kolejek do lekarzy specjalistów jest w polskim systemie ochrony zdrowia dość skomplikowany. Zwrócił uwagę, że zawsze można znaleźć konkretną poradnię w jakiejś specjalności, do której czas oczekiwania na najbliższy wolny termin wydaje się bardzo odległy, “ale zazwyczaj w okolicy jest kilka poradni tej specjalności, gdzie można znaleźć termin znacznie bliższy”.
– Zachęcam, żeby spojrzeć na stronę internetową Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie można sobie w dość prosty sposób wybrać poradnię, do której ten czas oczekiwania jest krótszy, niż nam by się mogło wydawać - mówił.
Przyznał, że “tradycyjnie” najdłużej czeka się do poradni endokrynologicznych, ale “tutaj również nie ma limitu, więc ten czas oczekiwania nie wynika z braku finansowania w żadnym wypadku, tylko raczej z deficytu lekarzy o tej specjalności, którzy mogą przyjąć pacjentów”.
– Jest jeszcze jeden problem - niezgłaszanie z rezygnacji z wizyty. Bardzo często zdarza się tak, że pacjent, z różnych przyczyn, nie może skorzystać z takiej wizyty. Zachęcam do tego, żeby zatelefonować do poradni i poinformować, że nie przyjdziemy, żeby nie blokować tego terminu i żeby w to miejsce mógł ktoś kolejny z kolejki wejść. My do wszystkich wysyłamy SMS-y przypominające, że zbliża się termin wizyty. To jest właśnie po to, żeby po pierwsze nie zapomnieć, a po drugie, żeby poinformować, jeśli nie możemy skorzystać z porady. Myślę, że to jest dosyć istotna informacja - wskazywał Filip Nowak.
Prezes NFZ zachęca do badań profilaktycznych w tzw. kioskach
Filip Nowak odniósł się także do profilaktyki. Zasugerował, że po dwóch latach epidemii, gdy dostęp do świadczeń zdrowotnych był “nieco utrudniony”, nadchodzące wakacje mogą być dobrym czasem na to, żeby zastanowić się nad swoim stanem zdrowia.
– Nie ukrywam, że zachęcam do skorzystania z pomocy Narodowego Funduszu Zdrowia, który już od dawna nie jest tylko płatnikiem. Zachęcam do skorzystania z programu 40 plus (chodzi o “Profilaktykę 40 plus” - red.) i z innych programów profilaktycznych. Ale może warto zacząć od tego, żeby odwiedzić nasz punkt obsługi klienta, w którym można podejść do tzw. kiosku profilaktycznego, zważyć się, zbadać BMI, zbadać skład naszego ciała i inne paramenty. Jeżeli nie będzie to wyglądało tak różowo, jak nam się wydaje, czy jak chcielibyśmy żeby było, to skorzystać np. z diety proponowanej na stronie Narodowego Funduszu Zdrowia i po dwóch miesiącach wakacji, czy tam po miesiącu wakacji, zrobić sprawdzam. A te diety są naprawdę świetne. Zachęcam do zdrowego tryby życia. Jako przedstawiciel płatnika jestem tym bardzo zainteresowany dla dobra naszego i państwa - podsumował szef NFZ.
PRZECZYTAJ TAKŻE: MZ: nieprawidłowości przy wypłacie dodatków covidowych to sprawa NFZ
Prezes NFZ: chciałbym zwiększać ofertę świadczeń zdrowotnych na poziomie POZ
Źródło: Puls Medycyny