Pracodawcy RP o reformie systemu ochrony zdrowia [opinia]

oprac. maj
opublikowano: 28-07-2016, 12:26

W opinii Pracodawców RP poziom ogólności prezentowanych propozycji zmian nie pozwala na w pełni merytoryczną dyskusję na ich temat.Pracodawcy odnieśli się do głównych punktów przedstawionych przez ministra, Konstantego Radziwiłła.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

1. Likwidacja NFZ jest tylko „papierowa”, dlatego że Fundusz tak naprawdę spełnia wszystkie przesłanki prawne, aby móc już uznać go za państwowy funduszu celowy. Można przyjąć, że oddziały wojewódzkie NFZ staną się automatycznie Wojewódzkimi Urzędami Zdrowia w dodatku z podwójną podległością – poziomą w stosunku do wojewody i pionową w stosunku do Ministerstwa Zdrowia. Z naszego punktu widzenia najważniejszym jest, aby system nie był droższy w zarządzeniu niż dzisiejsza struktura NFZ. Ta zmiana nie ma znaczenia, a jej koszty będą liczone w milionach złotych – zmiana druków urzędowych itd. 

2. Powszechny dostęp do opieki zdrowotnej może okazać się jednym z czynników zachęcających Polaków do przejścia do szarej strefy – dzisiaj każdy pracujący dba o opłacenie składki od co najmniej jednej umowy, po to aby on i jego rodzina miała prawo do świadczeń. W praktyce ma więc jedną umowę o pracę z minimalną stawką oraz drugą niepisaną i nielegalną, dzięki której otrzymuje nieoskładkowany zasadniczy zarobek. Po wprowadzeniu zmian  tej motywacji już nie będzie, co finalnie zmniejszy skłonność do ujawniania dochodów i płacenia podatków. Pojawia się także pytanie, kto będzie miał prawo do korzystania z opieki medycznej? Czy to będzie każdy Polak, czy także osoby mające status rezydenta? Czy polscy migranci niepłacący w Polsce podatków bezpośrednich i pośrednich również otrzymają takie prawo? Pracodawcy RP chcieliby otrzymać analizy ekonomiczne, które pokażą, jak ta zmiana wpłynie na dodatkowe koszty i spływ składki do państwowego funduszu celowego „Zdrowie”. 

3. Godna poparcia jest propozycja zwiększenia nakładów na zdrowie, jednak aż 9-letni okres dochodzenia jest zbyt długi. Niestety, Minister Zdrowia nie wskazał źródła finansowania tej propozycji. Zdawkowe zaznaczenie, że sfinansuje to budżet, jest próbą uniknięcia powiedzenia obywatelom prawdy, że to oni muszą zapłacić wyższe podatki, aby te pieniądze w budżecie się znalazły. 

4. Budżetowanie szpitali to propozycja, o której najmniej wiemy i najtrudniej ją ocenić. Uważamy, że budżetowanie szpitali na poziomie historycznej wartości umów będzie powodowało dalsze ich zadłużanie, a brak konieczności konkurowania zmniejszy nacisk na jakość opieki medycznej i efektywności funkcjonowania. Przeznaczanie puli środków na dany zakres bez wskazania nazw procedur może spowodować wiele wypaczeń w systemie i utrudnień dla pacjentów. Szpital w tej roli nie będzie koordynatorem opieki medycznej (ma nim być POZ), więc nie będzie miał motywacji do działania proefektywnościowego. 

To także uniemożliwi restrukturyzację szpitali, która wynika z map potrzeb. Uważamy, że ta propozycja zakonserwuje system opieki medycznej w dzisiejszym – raczej złym – stanie. Powstaje pytanie, czy do sieci będą wchodziły tylko szpitale już istniejące, bo nowe nie mają historycznie żadnych budżetów. Bez odpowiedzi pozostaje także zagadnienie, czy w sieci będą także prywatne szpitale. 

5. Jednocześnie minister zapowiedział, że 20 proc. środków wydawanych na leczenie szpitalne będzie nadal kontraktowane. To dobra propozycja, jednak również bardzo enigmatyczna. Uważamy, że te środki powinny być skierowane przede wszystkim na tańsze,  jednodniowe leczenie. To zagwarantowałoby wzrost dostępności do świadczeń i większą efektywność systemu. Uważamy, że propozycja ew. budżetowania musi się wiązać z ujawnieniem jakości i skuteczności leczenia danego szpitala i ew. budżet byłby od niego zależny, w tym także kontrakt szpitali jednodniowych, powinien być zależny od jakości. 

W opinii Pracodawców RP olbrzymią wadą zaprezentowanej koncepcji jest brak nastawienia nowego systemu na pacjenta. Przykładem może być budżetowanie szpitali – pacjenci będą się musieli leczyć tam, gdzie wojewoda skieruje pieniądze, a nie tam, gdzie jakość jest najlepsza. Brak nastawienia propacjenckiego spowoduje zły odbiór społeczny tego modelu i zapewne przyniesie  w niedługim czasie konieczność wprowadzania kolejnych zmian.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: oprac. maj

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.