POZ Plus - trudny do realizacji w małych przychodniach?
aktualizacja: 22-05-2018, 08:59
Federacja Porozumienie Zielonogórskie (FPZ) ma poważne obawy dotyczące realizacji pilotażowego programu opieki koordynowanej POZ Plus. Wątpliwości ekspertów organizacji budzą m.in. bilanse zdrowia osób dorosłych oraz zakres badań dodatkowych w programach chorób przewlekłych.
POZ Plus to projekt, który ma zweryfikować zaproponowany przez resort zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia model opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej. Zdaniem Andrzeja Zapaśnika, eksperta Federacji Porozumienie Zielonogórskie, finalnie może się okazać, że oceniany model nie będzie mógł być wdrożony w małych podmiotach.

"W pierwszym terminie do konkursu na realizację programu zgłosiły się przede wszystkim duże podmioty. Jednym z powodów są wymagania konkursowe, możliwe do spełniania przez dużych świadczeniodawców, np. szpitale. Ten pilotaż nie spełni zatem swojego celu" - ocenił Andrzej Zapaśnik.
Zdaniem FPZ brak w konkursie mniejszych świadczeniodawców nie jest zaskoczeniem, szczególnie, że wielu z nich miało liczne zastrzeżenia dotyczące przygotowania programu pilotażowego. Dodatkowo zarząd FPZ nie rekomendował swoim członkom uczestnictwa w POZ Plus - wskazując na duże błędy poczynione przez autorów projektu.
Wątpliwe świadczenia objęte programem POZ Plus
Wśród problematycznych punktów programu pilotażowego FPZ wskazała na zakres świadczeń zdrowotnych objętych pilotażem, który w ocenie organizacji jest niepoparty dowodami naukowymi, a dodatkowo jest niedostosowany do rzeczywistych potrzeb zdrowotnych pacjentów i kompetencji lekarzy. Sporna okazała się również kwestia bilansów dla dorosłych, których zakres jest w ocenie Andrzeja Zapaśnika zbyt szeroki.
"U osób dorosłych w wieku 20-35 lat nie ma potwierdzonej naukowo konieczności wykonywania badań krwi związanych m.in. z oceną ryzyka sercowo-naczyniowego, o ile wykonywano je wcześniej. Jednocześnie brakuje tego, co jest potrzebne, jak choćby kierowania pacjentów na badania przesiewowe chorób nowotworowych: raka piersi, raka szyjki macicy oraz raka jelita grubego. Kwestionariusz bilansowy jest nadmiernie rozbudowany. Zawarte w nim szczegółowe dane medyczne nie są płatnikowi potrzebne do prawidłowego rozliczenia świadczenia" - wskazuje ekspert FPZ.
Wątpliwości organizacji budzi również zakres badań dodatkowych w programach chorób przewlekłych i włączenie do POZ wielu badań wysokospecjalistycznych, takich jak bodypletyzmografia, angioTK czy SPECT. Lekarze rodzinni zwrócili uwagę, że tego typu procedury diagnostyczne wykraczają poza ich kompetencje i często są wykonywane w ośrodkach przyklinicznych, a nie przychodniach POZ.
FPZ: biurokracja przekracza zasoby kadrowe POZ
Andrzej Zapaśnik zwrócił również uwagę na wymagania organizacyjno-sprawozdawcze nałożone przez program POZ Plus. Jego zdaniem wymogi te przekraczają możliwości kadrowe i administracyjne mniejszych przychodni. Wątpliwości lekarzy rodzinnych budzi również założony minimalny wskaźnik realizacji bilansów dorosłych - którego niezrealizowanie będzie grozić rozwiązaniem umowy. Zdaniem Andrzeja Zapaśnika jest on aż 2-3-krotnie zawyżony.
"Zakłada, że lekarz z listą 2500 pacjentów oraz współpracująca z nim pielęgniarka będą wykonywali średnio po dwie wizyty związane z bilansami dorosłych dziennie i poświęcali na to po 30-40 minut.Takie założenie jest kompletnie nierealne, a to tylko jeden z przykładów" - nie kryje oburzenia ekspert FPZ. Jednocześnie organizacja podkreśliła, że od roku przesyła do Narodowego Funduszu Zdrowia merytoryczne uwagi w sprawie programu. Te jednak w ocenie lekarzy rodzinnych nie zostały uwzględnione.
"Z przykrością stwierdzamy, że wskazuje to na dotychczasowy brak woli współpracy ze strony urzędników Funduszu odpowiedzialnych za projekt, a podstawą rozwijania opieki koordynowanej na całym świecie jest właśnie umiejętność współpracy pomiędzy różnymi jej interesariuszami i uwzględnianie racji stron" - ocenia Andrzej Zapaśnik.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAR