Amerykańscy badacze przeanalizowali dane pacjentów z bradykardią, tj. z tętnem spoczynkowym poniżej 50 uderzeń na minutę. Dla znaczącej większości osób stan ten nie wiązał się ze zwiększoną śmiertelnością. Badania zaprezentowano 19 stycznia na łamach internetowego wydania czasopisma „JAMA Internal Medicine”.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Analizie poddano grupę 6733 pacjentów z bradykardią, bez klinicznych objawów schorzeń sercowo-naczyniowych. Uczestnicy byli w wieku od 45 do 84 lat (średnia wieku 62 lata) i poddani zostali obserwacji trwającej 10 lat (do czerwca 2014 roku).
Jak wskazują autorzy publikacji, dla zdecydowanej większości osób ze spowolnionym rytmem serca, którzy w czwartej i piątej dekadzie swego życia nie mieli klinicznych objawów schorzeń sercowo-naczyniowych, rokowanie związane z przeżyciem bez incydentów kardiologicznych było bardzo dobre. Nieco gorzej wyglądała sytuacja chorych cierpiących na bradykardię, którzy w trakcie analizy rozpoczęli przyjmowanie leków modyfikujących akcję serca, takich jak beta-adrenolityki czy blokery kanałów wapniowych. Jednak i w tej grupie pacjentów ryzyko zgonu było mniejsze [hazard ratio 2,42 (95 proc. CI 1,39-4,20); p = 0,002], niż u osób z tętnem powyżej 80 uderzeń na minutę [hazard ratio 3,55 (95 proc. CI 1,65-7,65); p = 0,001]. (MAR)
Źródło: JAMA Intern. Med. Published online January 19, 2016. doi:10.1001/jamainternmed.2015.7655.
Amerykańscy badacze przeanalizowali dane pacjentów z bradykardią, tj. z tętnem spoczynkowym poniżej 50 uderzeń na minutę. Dla znaczącej większości osób stan ten nie wiązał się ze zwiększoną śmiertelnością. Badania zaprezentowano 19 stycznia na łamach internetowego wydania czasopisma „JAMA Internal Medicine”.
Analizie poddano grupę 6733 pacjentów z bradykardią, bez klinicznych objawów schorzeń sercowo-naczyniowych. Uczestnicy byli w wieku od 45 do 84 lat (średnia wieku 62 lata) i poddani zostali obserwacji trwającej 10 lat (do czerwca 2014 roku).