Porozumienie zostało zainicjowane 16 marca podczas posiedzenia Okręgowej Izby Lekarskiej (OIL) w Gdańsku i jest efektem zwiększającej się skali przechodzenia lekarzy z umów etatowych na kontraktowe. Jak się okazuje, nie jest to proces w pełni przejrzysty i rodzą się wątpliwości dotyczące prawnych zabezpieczeń lekarzy, którzy często nie są świadomi zagrożeń.
Konkluzje ankiety i przeglądu kontraktów
Bodźcem do podjęcia sformalizowanych działań były wyniki ankiety przeprowadzonej na zlecenie gdańskiej OIL. Wykazała ona, że tylko co trzeci lekarz pracował w ustalonym umową wymiarze godzin. Reszta ankietowanych przyznała się do pracy w nadgodzinach, które w około 20 proc. przypadków były determinowane przez pracodawcę. Niemal wszystkie umowy nie uwzględniały wynagrodzenia chorobowego. W badaniu uczestniczyło około 300 lekarzy, przeanalizowano przeszło 540 umów. Podpisujący umowy powinni być świadomi, że tzw. kontrakt nie zabezpiecza praw pracowniczych w taki sposób, jak czyni to umowa o pracę.
„Lekarze kontraktowi mają trochę inne problemy niż lekarze zatrudnieni na etatach, ponieważ tych drugich chroni szereg przepisów prawa pracy — zaznacza dr n. med. Roman Budziński, prezes OIL w Gdańsku. — Lekarze kontraktowi są często pozostawieni sami sobie. W związku z tym zaczęliśmy od diagnozy, czyli ankiety przeprowadzonej przez pracownię badań społecznych. Po przeanalizowaniu różnych kontraktów nasze biuro prawne znalazło bardzo wiele przykładów niebezpiecznych zapisów, które w pewnych sytuacjach mogą być przyczyną poważnych problemów dla lekarza — od strony formalnej, materialnej i odpowiedzialności zawodowej. Tylko około 30 proc. ankietowanych lekarzy miało możliwość renegocjacji umowy. To sytuacja absolutnie patologiczna. Po przeanalizowaniu kilkudziesięciu umów kontraktowych stwierdziliśmy, że żadna nie była w pełni bezpieczna dla lekarza”.
Przed podpisaniem — konsultacja prawna
Porozumienie postuluje, by zawieranie umów było w pełni świadome i transparentne zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika. Umowy zawierają często szereg punktów, które są niekorzystne dla lekarzy, m.in. zapis o odpowiedzialności solidarnej. Dodatkowym problemem jest zawiłość umów, które często są rozbudowane i zawierają skomplikowane definicje prawnicze. W razie wątpliwości warto skorzystać z pomocy prawnika.
Porozumienie Lekarzy Kontrak-towych chce pełnić funkcję doradczą i konsultować kształt umów z pracodawcami — szpitalami i innymi podmiotami leczniczymi. To pozwoli mieć realny wpływ na formę kontraktów.
„Etap diagnozy mamy za sobą i obecnie skupiamy się na zaproszeniu do nas jak największej liczby lekarzy kontraktowych. W maju chcemy powołać zespoły robocze, które będą pracowały nad modułami wzorcowymi. Nie można sobie bowiem wyobrazić jednej umowy dla wszystkich lekarzy. Czym innym jest zatrudnienie w poz, prywatnej poradni stomatologicznej czy w szpitalu. Nie chcemy deptać interesów pracodawców. Chcemy, aby umowy były satysfakcjonujące dla szpitali i bezpieczne dla lekarzy” — podkreśla dr Budziński.
Porozumienie dopiero rozwija swoją działalność, jednak już należy zauważyć bezpośrednią korzyść z jego powołania — wzrost wiedzy dotyczącej zawierania umów kontraktowych. Zrozumienie wszystkich zapisów wydaje się z kolei gwarantem bezpieczeństwa w przyszłości.