Poprawianie wzajemnych relacji

  • Ekspert dla "Pulsu Medycyny"
opublikowano: 28-04-2010, 00:00
Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Nie wiem, skąd wziął się termin „pacjent roszczeniowy". Roszczeniowy, czyli jaki? Agresywny, konfrontacyjny, natarczywy, nachalny, brutalny, niegrzeczny, niestosujący się do zaleceń, uprzedzony do lekarza, generalnie - stwarzający problemy. Taki, który ciągle czegoś się domaga. To najczęściej pacjent niezadowolony, może złożyć skargę, iść do sądu. Niedobrze.

Pod pojęciem roszczenia w prawie cywilnym rozumie się uprawnienie do żądania od oznaczonej osoby zachowania w określony sposób. Jak przełożyć tę bardzo ogólną definicję na relacje lekarz - pacjent? Stara się to zrobić Zbigniew Kowalski, który wspólnie z lekarzami specjalistami przygotował cykl szkoleń na ten temat. W wywiadzie dla Pulsu Medycyny zwraca uwagę, że problemy w kontakcie z pacjentem biorą się z nadmiernie wygórowanych oczekiwań. „Wszędzie na świecie jest tak samo: pacjenci chcą za dużo od lekarzy, a lekarze chcą za dużo od pacjentów - podkreśla Zbigniew Kowalski. - Stres związany z leczeniem powoduje, że pacjenci mają znacząco obniżoną zdolność kontrolowania własnych zachowań i wpływania na nie. Pacjent, który wchodzi do lekarza, nie wie, co go czeka, nie przychodzi tam dlatego, że jest mu dobrze, ale dlatego, że jest mu źle".

Z badań przeprowadzonych na potrzeby omawianych szkoleń wynika, że dla pacjenta termin „dobry lekarz" wcale nie oznacza lekarza z tytułami naukowymi, tylko takiego, który właściwie traktuje swoich pacjentów. Co ciekawe, pacjenci otwarcie deklarują, że wolą lekarza, który wykazuje troskę o ich zdrowie, a nie tego, który jak automat będzie dla nich szukał najnowocześniejszego leczenia. Dobre relacje lekarz - pacjent mogą mieć wpływ na przebieg leczenia, działając na zasadzie efektu placebo. Marta Koton-Czarnecka w swoim blogu (publikowanym także obok) analizuje wiele czynników, które zadziwiają badaczy. Jedno z przytoczonych przez nią doświadczeń (za czasopismem Lancet) pokazuje większą skuteczność terapii, kiedy jest ona prowadzona bezpośrednio przez lekarza, w stałym z nim kontakcie, zwłaszcza wtedy, gdy lekarz sam podaje przepisany lek. „Co więcej, ten interakcyjny efekt plecebo okazał się być zależny od dawki - im lepszy jest kontakt pomiędzy lekarzem i pacjentem, tym większą korzyść można uzyskać" - podkreśla nasza blogerka.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Magda Sowińska ; [email protected]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.