Polscy lekarze w Wietnamie
Przez 10 dni lekarze z Rzeszowa prowadzili w wietnamskich szpitalach szkolenia i leczyli pacjentów. Już wiedzą, że ich pierwsza misja medyczna do tego kraju nie będzie ostatnią.
Trudna misja
Dr Rachel po raz pierwszy była w Wietnamie w listopadzie ubiegłego roku. Do Da Nang pojechała wraz z grupą amerykańskich lekarzy z fundacji Charaplast. "Udział w misji zaproponował mi zaprzyjaźniony lekarz, który jest dyrektorem Charaplast. Po tym, co zobaczyłam na miejscu, wiedziałam, że muszę wrócić do Wietnamu i pomagać dalej" - wspomina lekarka.
Rzeszowskich lekarzy zaprosili do Da Nang dyrektorzy lokalnych lecznic. Zgodę na przyjazd ekipy z Polski i pracę na rzecz chorych wyraziło wietnamskie Ministerstwo Zdrowia. "Koszty wyjazdu pokryliśmy w większości z własnych pieniędzy. Część potrzebnej sumy przekazali sponsorzy i osoby prywatne" - dodaje dr Rachel.
Warunki, jakie panują na wietnamskich oddziałach, trudno sobie wyobrazić. Z sufitów sypie się tynk, ściany pokrywa grzyb. "Na sali o wymiarach 3 na 4 metry stoi 10-15 metalowych łóżek. Za całą pościel muszą wystarczyć chorym słomiane maty" - opowiada pielęgniarz Maciej Wilk.
Jedno łóżko dla trzech chorych
Na jednym posłaniu leży dwóch, trzech pacjentów. Na oddziale ortopedycznym nie ma łazienek. Aby się umyć, pacjenci muszą wychodzić na zewnątrz budynku. "Tam, na jednej ze ścian, jakieś 20 cm od ziemi wisi kran. Musiał wystarczyć za wszystkie sanitariaty" - wspomina pielęgniarz.
W sali operacyjnej stoją dwa stoły zabiegowe. Gdy na jednym trwa operacja, na drugim jeszcze nieuśpiony pacjent przerażonym wzrokiem śledzi ruchy chirurgów.
"Porażająca jest wszechobecna bieda. Gdy zapytałem, dlaczego Wietnamczycy nie wyrzucają zużytych bandaży, odpowiedzieli, że ich na to nie stać. Piorą je i wykorzystują ponownie" - mówi Maciej Wilk.
Jeść pacjenci dostają tylko raz dziennie. W południe na dziedzińcu lecznicy, przy posągu Buddy, staje polowa kuchnia. Chorzy mogą liczyć zaledwie na miskę wodnistej ryżowej zupy.
Szkolili, operowali, leczyli
Polscy lekarze odwiedzili Da Nang w marcu 2008 r. Spędzili tam 10 dni. W tym czasie starali się pomagać na wiele sposobów: szkolili personel, operowali, badali i leczyli chorych. "Wietnamscy lekarze i pielęgniarki chłonęli wiedzę, którą staraliśmy się im przekazać. Od razu wcielali w życie nasze rady" - mówi Marta Rachel, która pracowała na oddziałach pulmonologicznym i intensywnej opieki dziecięcej.
Dr Rachel razem z lek. Marią Banaszkiewicz, pediatrą i pulmonologiem, każdego dnia badały nawet 50 chorych dzieci. Lekarkom udało się urządzić na oddziale pokój do inhalacji. Przydały się przywiezione z Polski inhalatory i nebulizatory.
Nie zawsze udało się pomóc
Podczas pracy w Wietnamie lekarze musieli zmierzyć się także z trudnymi sytuacjami, w których pomimo posiadanej wiedzy medycznej, nie udawało się pomóc chorym.
"W trakcie naszego pobytu kobieta urodziła dziecko, będąc w 24 tygodniu ciąży. I mimo naszych ogromnych wysiłków, nie udało się utrzymać go przy życiu. Zabrakło surfaktantu, leku, który przyspiesza rozwój płuc wcześniaków. W Polsce stosuje się go na oddziałach noworodkowych zawsze, gdy jest potrzebny. W Wietnamie nie, bo jest za drogi" - mówi dr Marian Ołpiński, który na oddziale dla noworodków pracował razem z lek. Andrzejem Zaworą, neonatologiem.
Jeszcze tam wrócą
Lekarze nie mają wątpliwości, że ich wyjazd przyniósł wiele dobrego. I choć misja nie należała do łatwych, zapowiadają, że będą chcieli pojechać na kolejne. "Choć przed wyjazdem wiedzieliśmy, że Wietnamczycy potrzebują pomocy, dopiero na miejscu okazało się jak bardzo. Wrócę tam na pewno" - zapowiada Marian Ołpiński.
Lekarze już stworzyli fundację, która będzie wysyłała lekarzy do tych miejsc na świecie, gdzie potrzebna jest ich pomoc. Nazwali ją Charaplast Poland, ponieważ w przedsięwzięciu pomaga James Laub, szef amerykańskiej fundacji Charaplast, która od 10 lat organizuje charytatywne misje medyczne. "Granice państw nie mogą być granicami naszej dobroci. Wierzę, że dzięki naszej fundacji uda nam się nieść pomoc w wielu zakątkach świata" - nie kryje nadziei Marta Rachel.
Oni tam byli
Lekarze uczestniczący w misji medycznej w Wietnamie:
dr n. med. Marian Ołpiński - pediatra, hematolog; dr n. med. Jarosław Janeczko - ginekolog położnik; lek. Barbara Ziemniak - chirurg dziecięcy; dr n. med. Marta Rachel - pediatra, pulmonolog, alergolog; lek. Grzegorz Inglot - ortopeda, traumatolog dziecięcy; lek. Grzegorz Sokół - ortopeda, traumatolog dziecięcy; lek. Renata Jończyk - chirurg dziecięcy; lek. Andrzej Zawora - pediatra, neonatolog; lek. Maria Banaszkiewicz - pediatra, specjalista chorób zakaźnych, pulmonolog; Maciej Wilk, pielęgniarz specjalista ortopedii; lek. Wojciech Piwek - ortopeda, traumatolog.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Kurzyńska