Położna, czyli najlepszy przyjaciel kobiety
Położna podstawowej opieki zdrowotnej, nazywana rodzinną, środowiskową/rodzinną, najczęściej kojarzona jest z wizytami patronażowymi po porodzie u położnicy i noworodka. Zakres ten stanowi jedynie wierzchołek góry lodowej naszej pracy. Położna jest przecież przyjacielem kobiety i jej rodziny na co dzień. Tak jak każdy ma prawo do opieki lekarza i pielęgniarki poz, tak kobieta ma prawo do opieki położnej poz. Ze środków publicznych, finansowane przez NFZ są wszystkie świadczenia, które zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia wchodzą w zakres zadań położnej w poz.
Od wielu lat trwa niegasnąca dyskusja nad tym, kto powinien być odpowiedzialny za edukację zdrowotną, w tym edukację seksualną dzieci i młodzieży. Wydaje się wręcz oczywiste, że powinni to być przede wszystkim rodzice, wszak to na nich spada odpowiedzialność za przygotowanie dzieci do życia w otaczającej je rzeczywistości. Dużą rolę w uświadomieniu dzieciom psychicznych i społecznych aspektów płciowości odgrywają z pewnością rodzice i nauczyciele. Natomiast wytłumaczenie biomedycznych podstaw powinno pozostawać w gestii autorytetów w tym względzie, a za takie uważam położne. Zrozumienie i akceptacja własnej seksualności nie wydają się możliwe bez znajomości własnego ciała, w podstawowym chociażby zakresie. Jak można mówić o odpowiedzialności za płodność, nie znając jej podstaw biologicznych? Mówiąc o metodach planowania rodziny, nie można zrobić tego w sposób właściwy, dopóki nie pozna się cyklu płodności.
Znając podstawowe zasady funkcjonowania własnego organizmu, posiadając umiejętność samoobserwacji, czynimy pierwszy, ale i najważniejszy krok do odpowiedzialności za własne zdrowie. Jedynie mając świadomość prawidłowości własnego ciała, możemy zauważyć odstępstwa od normy, które szybciej wychwycone, wymagają mniejszego nakładu sił i środków, by przywrócić zdrowie. Ucząc ludzi zachowań prozdrowotnych, inwestujemy w ich zdrowie. Nie należy zapominać, że aby umieć wymagać szacunku od innych, należy zacząć od umiejętności szanowania samego siebie. Jak uszanować coś, czego nie jesteśmy świadomi? Niezależnie od tego, co młody człowiek będzie robił w przyszłości, jakie otrzyma wykształcenie, jaka będzie jego pozycja społeczna - ze swoją płciowością pozostaje nierozerwalnie związany do końca życia i to od niego zależy, co zrobi z posiadanym przez siebie darem płodności.
Obniża się granica dojrzałości biologicznej młodych ludzi, nie pokrywając się jednocześnie z dojrzałością psychiczną, a cóż dopiero społeczną. W związku z tym, to na dorosłych spada odpowiedzialność za przekonanie młodzieży do argumentów przeciwko przedwczesnemu rozpoczęciu współżycia. Nie bez znaczenia pozostają tu także argumenty biomedyczne. Zapotrzebowanie na tego typu wiedzę jest ogromne, o czym mogłam przekonać się pracując zarówno z młodzieżą, jak i z rodzicami. Niejednokrotnie nie wiadomo jednak, gdzie można skorzystać z pomocy. Położna nie jest identyfikowana jako osoba kompetentna w tym względzie. Nadal kojarzona jest głównie z salą porodową, ewentualnie z noworodkiem.
O ile brak wiedzy przeciętnego odbiorcy świadczeń medycznych na temat pracy położnej środowiskowej/rodzinnej nie jest zaskakujący, to przerażający wydaje się ten fakt wśród pracowników służby zdrowia. Z żalem muszę stwierdzić, na podstawie własnego doświadczenia i obserwacji, że sporadycznie trafiają do położnej środowiskowej/rodzinnej podopieczne kierowane przez pracowników służby zdrowia, w tym także przez położne pracujące w poradniach ginekologicznych i lecznictwie zamkniętym. Przed ciążą lub porodem docierają do nas ci najbardziej dociekliwi, o najwyższym poziomie odpowiedzialności za zdrowie własne i dziecka. Niestety, z codziennej pracy nasuwają się wnioski, że ci, którym najbardziej takie poradnictwo byłoby potrzebne, nie mają szansy do nas dotrzeć z powodu niewiedzy. Gdy nasze podopieczne dowiadują się podczas wizyty, że mogły korzystać z naszej opieki już wcześniej, okazują duże zdziwienie i rozżalenie z powodu braku informacji na ten temat. Najczęściej wiadomo, jak skontaktować się ze swoim lekarzem. Warto, by podopieczni wiedzieli, że mają także swoją położną.
Olbrzymie możliwości ma instytucja położnej środowiskowej/rodzinnej, której podstawowym miejscem pracy jest miejsce zamieszkania podopiecznych. Podejście indywidualne lub rozmowa w cztery oczy jest najlepszą metodą dostosowania informacji do jednostki. Najlepsze są wizyty domowe, stwarzające odpowiednie warunki do omówienia delikatnych spraw z pacjentami i ich rodziną. Pomimo istniejących rozwiązań systemowych, mamy niezmiennie wysoki odsetek kobiet, u których nowotwory narządu rodnego i sutka wykryte zostały w tak zaawansowanym stadium choroby, że skuteczność wyleczenia była nikła. Pieniądze przeznaczone na profilaktykę w tym zakresie nie są wykorzystywane z powodu braku zainteresowania nią ze strony kobiet. Jak ten fakt można logicznie wytłumaczyć? Jakie mamy możliwości zmiany tego stanu, gdy niejednokrotnie położne trafiają do kobiet jedynie po porodzie i to mając wolne chwile po wykonaniu innych prac na rzecz przychodni. Uważam, że warto przeanalizować istniejący stan rzeczy.
Praca w małym mieście...
Ważnym ogniwem systemu podstawowej opieki zdrowotnej jest pielęgniarka rodzinna, zapewniająca świadczenia pielęgniarskie osobom chorym i zdrowym w miejscu ich zamieszkania. Dla osób chorych jest bardzo ważne, że mogą mieć zapewnione świadczenia pielęgniarskie we własnym mieszkaniu, gdzie mają poczucie bezpieczeństwa, odpowiednie warunki bytowe, a bliskość rodziny przyczynia się do szybszego powrotu do zdrowia.
Jestem pielęgniarką rodzinną, pracuję w małym miasteczku na południu Polski. Praca ta daje mi dużo satysfakcji, czuję się potrzebna. Znam moich pacjentów i ich problemy zdrowotne. Współpracuję z lekarzami rodzinnymi i innymi pracownikami ochrony zdrowia oraz instytucjami działającymi na rzecz rodziny, np. innymi pielęgniarkami, położnymi, pracownikami socjalnymi, rehabilitantami.
Pracę swoją planuję, uwzględniając także stałe czynności zabiegowe zlecone przez lekarza, np. iniekcje, podłączanie wlewów kroplowych, pomiary cukru. O swoich spostrzeżeniach informuję lekarza prowadzącego. Taki szybki kontakt pozwala na wczesne wykrycie schorzenia, zapobieganie jego rozwojowi, co chroni pacjenta przed pobytem w szpitalu lub gorszymi następstwami. Odwiedzam bowiem osoby starsze, samotne, niepełnosprawne, u których wykonuję czynności pielęgnacyjne.
Z ogromną przyjemnością odwiedzam rodziny, w których urodziło się dziecko. Doradzam mamie, jak je odżywiać i pielęgnować, informuję o terminach i rodzajach szczepień obowiązkowych i dodatkowych. Podczas wizyty poświęcam czas nie tylko niemowlęciu, ale całej rodzinie. Dokonuję pomiaru ciśnienia u wszystkich jej członków i zbieram wywiad dotyczący występowania chorób. Zwracam uwagę na zachowania higieniczne, rozmawiam na temat zdrowego odżywiania. Próbuję uzyskać informacje, czy nie występują problemy z nadużywaniem alkoholu, paleniem papierosów lub używaniem narkotyków. Namawiam gorąco pacjentów do zwiększonej aktywności fizycznej. Jeśli w danej rodzinie jest osoba chora, staram się tak prowadzić rozmowę, aby uzyskać informacje, jakie są możliwości rodziny w zakresie opieki nad chorym i czy rodzina posiada odpowiednią wiedzę do sprawowania takiej opieki. Jeżeli stwierdzam potrzebę edukacji, planuję częstsze wizyty. Informuję o stowarzyszeniach, grupach wsparcia działających w regionie, w których pacjent lub jego rodzina otrzymają stosowną pomoc. Przekazuję informacje, z jakich świadczeń w systemie opieki zdrowotnej mogą skorzystać.
Podczas rozmowy dążę do uświadomienia pacjentowi jego odpowiedzialności za swoje życie i zdrowie, a rodzinie lub opiekunom pacjenta - że na nich też spoczywa odpowiedzialność za niepełnosprawnego członka rodziny. Prowadząc promocję zdrowia w rodzinie, przekazuję informację o konieczności dbania o swoje zdrowie. Zachęcam wszystkich moich podopiecznych, aby korzystali z badań profilaktycznych finansowanych ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia.
Barbara Liberek, pielęgniarka rodzinna, Pińczów
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Janiuk, ; położna rodzinna, Zakład Usług Położniczo-Pielęgniarskich "Zdrowa Rodzina" w Opolu