Polityka wygrywa ze zdrowiem

Ewa Szarkowska
opublikowano: 24-05-2006, 00:00

Rada Narodowego Funduszu Zdrowia nie odwołała 18 maja prezesa Jerzego Millera. Wniosek w tej sprawie złożył minister zdrowia Zbigniew Religa naciskany przez Prawo i Sprawiedliwość. Kolejną próbą sił w batalii o wpływy w sektorze zdrowia oraz o dodatkowe środki na jego finansowanie ma być spotkanie Z. Religi z wicepremier i minister finansów Zytą Gilowską. Jeśli nie poprze ona propozycji ministra zdrowia, należy się spodziewać gruntownych zmian personalnych przy ul. Miodowej. Im dłużej trwa dyskusja, tym mniejsze szanse na zmiany już od 2007 r.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Zbigniew Religa stawia sprawę jasno. Żeby znaleźć duże pieniądze na ochronę zdrowia, koalicja rządząca powinna zgodzić się na przygotowane przez niego założenia finansowania ochrony zdrowia na najbliższe 3 lata. "Zmian rewolucyjnych tu nie ma" - twierdzi minister. Przekonuje, że zaproponowane rozwiązania z powodzeniem funkcjonują w wielu krajach europejskich, a ich wprowadzenie spowoduje, że do 2009 r. nakłady na ochronę zdrowia wzrosną do 5 proc. PKB (o ok. 15 mld zł).
"Nie ulega wątpliwości, że wprowadzenie dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych powinno być istotnym zastrzykiem finansowym dla systemu opieki zdrowotnej w wysokości powyżej 2 mld zł" - twierdzi Z. Religa. Minister chciałby, żeby ofiary wypadków były leczone z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku, a procedury wysokospecjalistyczne finansowane w całości z budżetu państwa. Proponuje też wprowadzenie obowiązkowego ubezpieczenia pielęgnacyjnego w wysokości 1,2 proc. od dochodu, które byłoby odliczane od podatku. Liczy także na wzrost podstawy składek zdrowotnych płaconych z budżetu państwa za rolników i bezrobotnych.
"Nie ma przeszkody do wprowadzenia odpłatnych świadczeń ponadstandardowych. Nie ma też przeszkód konstytucyjnych do wprowadzenia leczenia ofiar wypadków w ramach odpowiedzialności cywilnej sprawców czy też składki pielęgnacyjnej odliczanej od podatku. Zmian takich nie będę kwestionował, pod warunkiem zastosowania odpowiednich osłon dla najuboższych" - powiedział dr Janusz Kochanowski, rzecznik praw obywatelskich.
Zbigniew Religa zapewnia, że ani Ministerstwo Zdrowia, ani rząd nie proponują współpłacenia przez pacjentów za leczenie, ale takie postulaty zgłaszają środowiska lekarskie. Przypomina więc, że zawsze był przeciwnikiem współpłacenia, ponieważ uważa, że Polacy są na to za biedni. Minister zdrowia mógłby zaakceptować propozycje środowisk medycznych współpłacenia przez pacjentów za wizytę u specjalisty i pobyt w szpitalu, ale tylko pod pewnymi warunkami. Na przykład opłata w wysokości 10 zł za każdy dzień pobytu w szpitalu mogłaby być - jego zdaniem - pobierana tylko raz w roku za pierwsze 7 dni hospitalizacji. Z jej uiszczenia zwolnione musiałyby być wszystkie osoby powyżej 65 roku życia, kobiety w ciąży, dzieci do lat 18, bezrobotni oraz osoby pobierające zasiłki socjalne.
"Sejmowa debata o ochronie zdrowia zapowiada się na burzliwą. Niestety, już widzę po wypowiedziach niektórych polityków, że będzie zabarwiona partyjnością i polityką. I moje marzenie, żeby to była debata merytoryczna, po prostu się nie spełni" - mówi Z. Religa.
19 maja, po spotkaniu z premierem K. Marcinkiewiczem oraz wicepremierami Zytą Gilowską i Ludwikiem Dornem, Zbigniew Religa powiedział, że "osiągnięto porozumienie w 95 procentach".







Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Ewa Szarkowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.