Pakiet antykolejkowy wybił się na pierwsze miejsce w kolejce ważnych aktów prawnych czekających na wdrożenie, takich jak ustawa o zdrowiu publicznym czy o dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, które zeszły na dalszy plan. Towarzystwa ubezpieczeniowe, choć są zawiedzione brakiem regulacji w kwestii polis zdrowotnych, przekonują, że i bez nowych przepisów dodatkowe ubezpieczenia będą się rozwijać na poziomie kilku procent rocznie. Ich wzrost będzie skorelowany z dynamicznym rozwojem prywatnych usług medycznych. „W latach 2014-2015 średnie tempo wzrostu rynku prywatnej opieki medycznej będzie wynosiło 5,7 proc.” — podaje firma badawcza PMR.
Już dzisiaj ubezpieczyciele prześcigają się na rynku polis medycznych. PZU sprzedaje grupowe ubezpieczenia ambulatoryjne, szpitalne i lekowe. Rafał Grodzicki, członek zarządu PZU, odpowiadający od niedawna za rozwój segmentu medycznego w ubezpieczeniowej grupie, zapowiada, że pod koniec bieżącego roku na rynek trafią polisy PZU dla klientów indywidualnych.
Przypomnijmy, że na rynku tych ubezpieczeń próbował już sił m.in. Allianz, jednak po wycofaniu się Lux Medu z obsługi jego indywidualnych klientów, usunął je ze swojej oferty.
Przewaga abonamentów do przychodni
Brak odpowiednich regulacji i ograniczona dostępność do lekarzy specjalistów powoduje, że obecnie największą popularnością cieszą się grupowe ubezpieczenia zdrowotne w ramach opieki ambulatoryjnej.
„Oferujemy również polisy szpitalne, nie cieszą się jednak dużym zainteresowaniem — uważa Danuta Balicka, menedżer w departamencie ubezpieczeń zdrowotnych i grupowych Allianz Polska. — Trudno oczekiwać, że coś się zmieni. Po pierwsze, mamy w Polsce niejasną sytuację prawną w tym zakresie. Po drugie, NFZ rygorystycznie podchodzi do współpracy publicznych szpitali z ubezpieczycielami. Co więcej, szacuje się, że tylko 2 proc. wszystkich wydatków na prywatne leczenie trafia na opiekę szpitalną. Nic więc dziwnego, że rynek polis szpitalnych jest dzisiaj marginalny”.
Zdaniem Marka Wójcika, eksperta ds. ochrony zdrowia w Związku Powiatów Polskich, każde dodatkowe źródło finansowania lecznic jest mile widziane. Zgadza się jednak z tym, że bez odpowiednich regulacji droga do pełnego wykorzystania infrastruktury nadal pozostanie zamknięta. „Obecnie mają zakaz i wykorzystują potencjał w 50-66 procentach. Jeśli uda się wprowadzić zmiany w prawie, lecznice, chcąc poprawić proporcje, będą musiały skupić się na tych obszarach, które mimo braku pełnego wykorzystania, generują bardzo wysokie koszty. Mam na myśli m.in. diagnostykę z użyciem drogiej aparatury oraz medyczne specjalności, w których koszty pracy sięgają nawet 90 proc.” — przekonuje Marek Wójcik.
Ekspert zwraca jednak uwagę, że w ewentualnej reformie mogą przeszkadzać nie tylko polskie, ale i unijne przepisy. „Jeśli szpital otrzymał dotację unijną na konkretny sprzęt, nie może wykorzystywać go na rynku komercyjnym” — przypomina Marek Wójcik.
Rozszerzone świadczenia assistance
W związku z obostrzeniami dotyczącymi rynku szpitalnego, ubezpieczyciele szukają pomysłów na polisy szpitalne nie zawsze dotyczące samego leczenia. „Nasze polisy zostały uzupełnione o tzw. ryzyko leczenia ubezpieczonego. Pacjenci i ich rodzina (współubezpieczeni) mogą liczyć na świadczenia assistance, do których zalicza się m.in. dostarczenie leków, opiekę pielęgniarską po hospitalizacji, transport medyczny, organizację rehabilitacji, wypożyczenie i transport sprzętu rehabilitacyjnego” — wymienia Danuta Balicka.
Choć ubezpieczyciele poszerzają swoje oferty, zdaniem części ekspertów, obecne w Polsce polisy nie są „prawdziwymi” polisami medycznymi, takimi jak na zachodzie Europy. „W Polsce ubezpieczenia medyczne niewiele różnią się od abonamentów. Nie spodziewam się jednak dużych zmian w tym zakresie. Nawet obiecana ustawa niewiele by wniosła” — uważa Adam Pustelnik z firmy doradczej AHProfit.
Ekspert przypomina, że prace nad ustawami o dodatkowych polisach zdrowotnych w Europie Zachodniej trwały nawet kilkanaście lat. „W Polsce trudno nam wyjść poza perspektywę czteroletnią. Nie spodziewam się więc przełomowych zmian” — dodaje Adam Pustelnik.