Pogotowie walczy z dłużnikami

Urszula Ludwiczak, Białystok
opublikowano: 24-05-2004, 00:00

Ponad 2,5 mln zł winne są podlaskie szpitale Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku za transport sanitarny. Ostatnio prawie wszystkie placówki spłaciły część długów, bo pogotowie zagroziło zerwaniem umów. ;

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
?Mimo wielokrotnych monitów z naszej strony, szpitale przez dwa ostatnie lata nie regulowały swoich należności - mówi Ryszard Wiśniewski, dyrektor WSPR w Białymstoku. - Część z nich argumentowała, że mogłaby zacząć spłacać dług, gdybyśmy im umorzyli odsetki. Ale na taki krok nie zgodził się nasz organ nadzorczy - marszałek województwa. W dodatku otrzymałem zgodę na sprzedaż długów. Nie mogę bowiem dalej kredytować szpitali, sam muszę płacić za paliwo, bo tu nikt mi długu nie podaruje". Na niedawnym spotkaniu z dłużnikami R. Wiśniewski zapowiedział, że jeśli nie odzyska chociaż części długów, zerwie umowy na transport sanitarny albo wprowadzi zasadę natychmiastowej płatności za każdy przejazd.
?To poskutkowało o tyle, że szpitale wpłaciły nam po kilkadziesiąt tysięcy zł - mówi dyrektor. - Tylko szpital w Mońkach nie przystał na naszą propozycję. Dlatego przestaliśmy świadczyć tam usługi typowo transportowe". Karetki jeżdżą w Mońkach tylko do przypadków ratujących życie i zdrowie. Transport sanitarny (np. na wizytę domową) pracownicy szpitala muszą załatwiać we własnym zakresie, z reguły własnymi samochodami.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Urszula Ludwiczak, Białystok

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.