Podwyżki dla pracowników OZ. Pracodawcy płacą, ale tyle, ile chcą?
Ministerstwo Zdrowia i NFZ bronią realizacji ustawy podwyżkowej. Fundusz argumentuje, że podmioty lecznicze mogą liczyć na dodatkowe pieniądze pochodzące przede wszystkim ze wzrostu kontraktów. Strona społeczna nadal wskazuje jednak, że wciąż wielu świadczeniodawców nie wypłaca podwyżek prawidłowo, tłumacząc się zbyt niskim kontraktem.

- 16 listopada zwołano posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, które zostało poświęcone realizacji tzw. ustawy podwyżkowej.
- – Dochodzą do nas sygnały, że nie we wszystkich zakładach pracy wypłata wynagrodzeń przebiega prawidłowo. (...) Przede wszystkim chcielibyśmy dowiedzieć się, czy szpitale otrzymały podwyżki kontraktów, które pozwoliłyby im na wypłatę zmienionych wynagrodzeń - pytała stronę rządową Elżbieta Gelert, posłanka KO.
- Pierwsze co zrobiliśmy, poza nowymi aneksami, to praca nad wyceną punktu w ryczałcie szpitalnym. W raporcie AOTMiT wskazano, że powinna ona wynosić 1,59, uznaliśmy jednak, że szpitale podstawowego zabezpieczenia szpitalnego powinny uzyskać wyższą stawkę, czyli 1,61 - przypomniał Filip Nowak, prezes NFZ, wyliczając działania pomocowe Funduszu.
Nowa siatka płac obowiązuje od lipca, ale przez ostatnie miesiące środowisko medyczne - przede wszystkim pielęgniarki oraz personel pomocniczy - sygnalizowało, że w wielu placówkach podwyższone wynagrodzenia nie są wypłacane prawidłowo. Co więcej, sami dyrektorzy placówek medycznych wprost wskazywali, że nie mają pieniędzy na ich wypłatę, szczególnie że ostatnie miesiące to także dynamicznie rosnące koszty prowadzenia działalności.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Dyrektorzy szpitali: skąd to zadowolenie MZ? Żadnej powiatowej lecznicy w Wielkopolsce nie wystarczy na podwyżki
Strona rządowa: MZ współpracuje z PIP, Fundusz stopniowo podnosi wyceny
– Dochodzą do nas sygnały, że nie we wszystkich zakładach pracy wypłata wynagrodzeń przebiega prawidłowo. (...) Przede wszystkim chcielibyśmy dowiedzieć się, czy szpitale otrzymały podwyżki kontraktów, które pozwoliłyby im na wypłatę zmienionych wynagrodzeń - zauważyła Elżbieta Gelert, posłanka KO.
Przypomniała też, że nadal wiele grup zawodowych związanych z ochroną zdrowia nie jest zadowolonych z uzyskanych podwyżek oraz kryteriów ich przyznawania.
– Każdy podmiot leczniczy był zobowiązany do ustalenia wynagrodzeń na poziomie wynikającym z ustawy przy jednoczesnym przestrzeganiu prawa pracy. Jeśli pracodawca nie wywiąże się ze swojego ustawowego obowiązku, może zostać to uznane za wykroczenie przeciwko prawu pracy. (...) Organem uprawnionym do realizacji kontroli w tym zakresie jest Państwowa Inspekcja Pracy - przypomniał wiceminister Piotr Bromber.
Zapewnił przy tym, że Ministerstwo Zdrowia pozostaje w stałym kontakcie z Głównym Inspektoratem Pracy, a sam temat wzrostu wynagrodzeń był szczegółowo omawiany np. na posiedzeniach Zespołu Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia.
Jak dodał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, bezpośrednio po przyjęciu ustawy podwyżkowej minister zdrowia przekazał NFZ polecenie wzrostu wycen we wszystkich zakresach świadczeń, tak by uwzględniały one nową siatkę płac oraz podwyżki dla pracowników niemedycznych. Wzrost wycen miał także być odpowiedzią na koszty rosnące z uwagi na inflację oraz ewentualną podwyżkę wynagrodzeń kontraktowych.
– 13 lipca AOTMiT ogłosiła nowe wyceny. (...) NFZ bardzo sprawnie opracował projekt wzrostu wycen i szybko zaczął je realizować we współpracy ze środowiskiem pracodawców i dyrektorów szpitali. Bardzo mocno współpracowaliśmy w tym zakresie z komisją rządu i samorządu. (...) Od 1 sierpnia NFZ dokonał wzrostu wycen dla szpitali I i II poziomu referencyjnego - przypomniał wiceminister.
Na wzroście wycen ma także skorzystać, jak zaznaczył, m.in. interna oraz świadczenia realizowane w warunkach nocnej i świątecznej opieki medycznej, SOR-ów oraz izb przyjęć.
– W skali kraju przed 1 lipca wyceny świadczeń były zróżnicowane, ponieważ różne były okresy kontraktowania poszczególnych rodzajów świadczeń. (...) Funkcjonowało też kilka odrębnych systemów płatności, kilka odrębnych źródeł finansowania, co sprawiało, że poziom finansowania nie był powiązany z realizacją świadczeń - powiedział Maciej Miłkowski.
Prezes NFZ Filip Nowak poinformował, że wszystkie podmioty podpisały aneksy.
– Mieliśmy świadomość tego, że to proces trudny, który najpewniej wywoła spore emocje i będzie wymagał doraźnych działań, których celem będzie możliwie płynne wdrożenie zapisów ustawy. Działania te polegały na tym, by w sposób oczekiwany przez środowisko, zarówno realizatorów, jak i pracowników. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie, także z przedstawicielami szpitali powiatowych. Pierwsze co zrobiliśmy, poza nowymi aneksami, to praca nad wyceną punktu w ryczałcie szpitalnym. W raporcie AOTMiT wskazano, że powinna ona wynosić 1,59, uznaliśmy jednak, że dla szpitali podstawowego zabezpieczenia szpitalnego powinny uzyskać wyższą stawkę, czyli 1,61. Regulacja została wprowadzona 1 sierpnia. Szpitalom powiatowym o mniejszym zakresie działania zaproponowaliśmy również 2-procentowe wzmocnienie tej stawki. Ponadto od 1 września zaproponowaliśmy współczynnik korygujący 16 proc. dla tych szpitali sieciowych, u których wzrost wyceny netto był niższy od 16 proc. To mechanizm pomocowy na 10 miesięcy, w tym czasie placówki mają dostosować strukturę produktową i funkcjonowanie do lokalnych potrzeb - wyjaśnił Filip Nowak.
Jak dodał, ten czas powinien zostać wykorzystany na przemyślenie przez dyrektorów tego, jakich zmian wymagają placówki, by udźwignąć zapisy ustawowe.
– Warto poświęcić ten czas na konsultacje z NFZ i refleksję nad funkcjonowaniem placówek - dodał.
Z mechanizmu pomocowego skorzystały 173 placówki. Nowak przypomniał też, że nowe wyceny m.in. w internie wejdą od 1 stycznia, ale już od 1 października NFZ zaproponował wskaźnik podnoszący rentowność 25 grup najpopularniejszych w internie grup świadczeń.
Personel pielęgniarski nadal ma problemy z uzyskaniem podwyżek
W ocenie Marka Wójcika ze Związku Miast Polskich kontrole PIP, która sprawdza, na ile rzetelnie szpitale wypłacają podwyżki, dezorganizują działanie podmiotów leczniczych.
– Wielu szpitalach PIP ingeruje w relacje pomiędzy pracodawcą a pracownikami. Pracodawca ma 6 miesięcy na dostosowanie się do zapisów ustawy. Ten czas jeszcze nie minął, a inspektorzy już podejmują interwencje, nieuzasadnione i narażające podmioty lecznicze na niemałe konsekwencje finansowe. Największy problem związany z ustawą dotyczy pielęgniarek. Oczekiwanie, by pracodawca wypłacał wszystkim pielęgniarkom i położnym z wyższym wykształceniem i specjalizacją kwotę wynikającą z ustawy, a więc 7200, bez względu na wymagania na danym stanowisku pracy, narażają pracodawcę na negatywne skutki - powiedział.
Chodzi o to, że w sytuacji wypłacenia wyższych wynagrodzeń pielęgniarkom z wyższym wykształceniem personel pielęgniarski pracujący na tym samym stanowisku, ale bez specjalizacji i wyższego wykształcenia, także będzie domagał się podwyżek.
– I słusznie, bo tego wymaga kodeks pracy - stwierdził Marek Wójcik.
– W tej chwili realia są takie, że pracodawca, jeśli ma chęć, może zapłacić pielęgniarce i położnej więcej, ale personel pielęgniarski ma obowiązek udzielania świadczeń na najwyższym możliwym poziomie. (...) Po ostatnim posiedzeniu zarządu krajowego OZZPiP zostały do MZ wysłane pisma z prośbą o kontrolę w podmiotach, gdzie ustawa w ogóle nie jest realizowana i w porównaniu z zeszłym rokiem doszło do obniżenia grupy zaszeregowania. (...) W regionie lubelskim 14 podmiotów nie realizuje ustawy, w dwóch PIP przeprowadza kontrole, co do pozostałych nie wiemy, jakie będzie dalsze postępowanie. W woj. lubelskim nadal 14 podmiotów nie uzyskało 16 proc. wzrostu kontraktu - odniosła się do sytuacji personelu pielęgniarskiego Dorota Ronek z OZZPiP.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Andrzej Jacyna: publiczny płatnik został pozbawiony wpływu na organizację ochrony zdrowia
Źródło: Puls Medycyny