Podwyżki dla pielęgniarek. OZZPiP “pilotażowo” pokrywa koszty procesów
Nie będzie pozwów grupowych, ponieważ takiej możliwości nie stwarza przyjęte w Polsce prawo pracy - mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. OZZPiP wspiera jednak pielęgniarki domagające się podwyżek na drodze sądowej.

Od lipca 2022 r. obowiązują - wraz z wejściem w życie nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu - nowe współczynniki pracy. Od samego początku prac nad nowelą OZZPiP ostro protestowało przeciwko zapisom regulacji, a dziś wskazuje, że podzieliły one środowisko pielęgniarskie, a wielu dyrektorów nie realizuje podwyżek prawidłowo.
– Pielęgniarki musiały iść do sądu i tam walczyć o swoje podwyżki - mówiła 7 lutego na konferencji Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP. Tematem była sprawa sposobu realizacji przez podmioty lecznicze wzrostu wynagrodzeń personelu pielęgniarskiego od 1 lipca 2022 roku.
Ptok: minister zdrowia obiecał dużo, zrobił mało. Pielęgniarki będą protestować?
Głównym problemem pozostaje nieuznawanie posiadania przez pielęgniarki specjalizacji, kwalifikacji oraz degradowanie ich przez pracodawców - tak, by szpitale mogły “spiąć” swoje budżety. Wiele pielęgniarek otrzymuje też tzw. wypowiedzenia zmieniające. Chcąc zachować pracę, muszą zgodzić się pogorszenie warunków zatrudnienia.
OZZPiP informuje, że przekazało Ministerstwu Zdrowia listę placówek, gdzie ustawa nie jest respektowana. Pielęgniarki zapowiadają falę pozwów.
– Spotykamy się z ministrem zdrowia bardzo często, był gościem na naszym zarządzie krajowym. Obiecał dużo, zrobił mało. Pytałam (o problem z podwyżkami dla pielęgniarek - red.) na zespole trójstronnym ds. ochrony zdrowia i wtedy usłyszałam, że nowelizacji nie będzie. Związek ma w planach i realizuje różne działania, o których poinformujemy na bieżąco - powiedziała Ptok w odpowiedzi na pytania o ewentualny protest.
Podkreśliła, że rolą związku zawodowego jest organizacja protestów.
Pielęgniarki walczą o podwyżki w sądzie. Związek pomaga finansowo
– Nie będzie pozwów grupowych, ponieważ takiej możliwości nie stwarza przyjęte w Polsce prawo pracy. Sytuacja prawna każdego pracownika jest inna. Pozwy grupowe możemy składać tylko w identycznej sytuacji prawnej. Więc nie będzie żadnych pozwów grupowych - powtórzyła Ptok.
Poinformowała, że “pilotażowo”, gdy na drogę sądową dochodzenia prawidłowego poziomu wynagrodzenia decyduje się ograniczona liczba osób, związek pokrywa koszty takiego postępowania.
Ptok podała przykład dwóch pielęgniarek, w przypadku których OZZPiP pokrywa im cały proces sądowy. - Mamy też np. 100 osób z jednego szpitala, które wybierają ścieżkę sądową, ale twierdzą, że nie będą się bawić w coś takiego jak pilotaż - powiedziała Ptok.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Będzie protest pielęgniarek? Związek zawodowy o chaosie i sprawach w sądach pracy
Źródło: Puls Medycyny