Płeć brzydka chce wypięknieć
Czasy, gdy mężczyźni używali mydła i tylko mydła, odchodzą do historii. To dobra wiadomość dla przemysłu kosmetycznego, który męską pogoń za pięknem zaczyna widzieć w wynikach sprzedaży.
— Kosmetyki dla panów to najdynamiczniej rosnący segment, co widzimy również w wynikach sprzedaży naszych produktów — mówi Henryk Orfinger, prezes i właściciel Dr Ireny Eris, producenta kosmetyków.

Z wyników sprzedaży w tym segmencie zadowolona jest również sopocka Ziaja (dokładnych wyników nie podaje), która z myślą o panach wprowadziła na rynek markę Yego.
— Dwa nowe produkty wprowadzone rok temu zostały dobrze przyjęte przez klientów. W tym roku planujemy wprowadzić kolejne dwa: balsam i antyperspirant i podejrzewam, że to nie będzie koniec — zapowiada Joanna Kowalczuk, kierownik działu marketingu w firmie kosmetycznej Ziaja.
Zagraniczna konkurencja
Zwraca uwagę, że mężczyźni nie kończą już zakupów na preparatach do golenia — kupują kremy nawilżające, przeciwzmarszczkowe czy żele do higieny intymnej — choć te nadal odpowiadają za ponad połowę rynku. Dzięki temu pozycję lidera od wielu lat zajmuje Gillette, który w produktach do golenia nie ma sobie równych.
Jeszcze kilka lat temu mógł się pochwalić nawet 90-procentowym udziałem. Później w wyścigu o męskie względy wystartowała Nivea, której udało się uszczknąć rywalowi nieco udziałów.
W związku z tak dużą koncentracją zagranicznych koncernów część polskich przedsiębiorców ostrożnie podchodzi do tego segmentu. Henryk Orfinger zwraca uwagę, że pozostałe segmenty są nawet bardziej interesujące.
— Kosmetyki dla mężczyzn rzeczywiście mogą pochwalić się dużą dynamiką, ale warto zwrócić uwagę, że baza nie była bardzo wysoka — uważa Henryk Orfinger.
Mimo że Dr Irena Eris próbuje sił w segmencie produktów dla panów, nadal największe ambicje wiąże z szeroko pojętym rynkiem kosmetyków pielęgnacyjnych. W tym samym kierunku patrzy konkurencyjna spółka V. Laboratories. Na jej celowniku jest też rynek produktów dla dzieci, który jako jedyny jest na minusie. Kosmetyczny kamikadze?
— Rynek jest niedoszacowany i w związku z tym bardziej perspektywiczny, niż pokazują cyfry. Dobra strategia marketingowa i będziemy mogli na nim zdziałać więcej niż w segmencie kosmetyków dla panów — uważa Mariusz Nowakowski.
Cały artykuł znajdziesz w czwartkowym "Pulsie Biznesu" lub >>tutaj
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Alina Treptow