Pionierski eksperyment z udziałem sparaliżowanego
Interfejs mózg-komputer pozwolił ochotnikowi z całkowitym paraliżem nóg postawić pierwsze kroki. Mięśnie pobudzane były elektrodami sterowanymi za pomocą myśli.
Pisaliśmy niedawno o dwóch przypadkach, w których nowatorskie podejście terapeutyczne i nowoczesna technika pozwoliły poruszać się sparaliżowanym osobom ("Niezwykły przypadek kanadyjskiego żołnierza", "Egzoszkielet i elektryczna stymulacja pozwoliły sparaliżowanemu chodzić").
Przedstawiamy kolejną historię, w której naukowcy zastosowali jeszcze inne podejście.
Badacze z University of California, Irvine skonstruowali system odczytujący fale mózgowe, z pomocą których pacjent sterował mięśniami nóg. W urządzeniu tym sygnał z zakładanego na głowę skanera elektroencefalograficznego, jest analizowany przez specjalny algorytm, a następnie wykorzystywany do aktywacji pobudzających mięśnie elektrod.
Samo urządzenie to jednak nie wszystko - pacjent aktywnie uczestniczył w przedsięwzięciu w czasie wielomiesięcznego treningu mózgu i ćwiczeń wzmacniających mięśnie. W czasie treningu z pomocą fal mózgowych sterował np. awatarem w systemie wirtualnej rzeczywistości.
Potem przyszedł czas na próby w realnym świecie. Początkowo, zawieszony nad ziemią użytkownik urządzenia uczył się poruszać nogami. Potem asekurowany uprzężą i z pomocą podpórki zdobyte umiejętności wykorzystał do pokonania na własnych nogach odległości 3,5 metra.
Pierwsze kroki ochotnika pokazały, że wykorzystanie fal mózgowych do pomocy sparaliżowanym może być wykonalne. Teraz badacze myślą o dokładniejszym systemie. "Po tym, jak potwierdziliśmy użyteczność tego nieinwazyjnego systemu, możemy patrzeć w kierunku bardziej inwazyjnych metod, takich jak implanty mózgowe" - opowiada prof. An Do, współautorka eksperymentu. Według badaczy, taki implant mógłby oferować większą precyzję sterowania mięśniami, a nawet przekazywać bodźce do mózgu i dzięki temu pozwalać na czucie kończyn.
>> Materiał filmowy
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT