„Jedna sekunda refleksji u odbiorcy to jak milion w totka, nawet kiedy ta refleksja sięga kontrowersji” — przekonuje Ewa Rzyczniak, współautorka odpowiedzialna za stylizację i wizaż w projekcie Amazonki 2011. Portrety kobiet po mastektomii autorstwa fotograf Katarzyny Piweckiej oglądać można od 26 września na poznańskim Starym Rynku.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
„Pomysł narodził się ze społecznych pobudek związanych z ogólną potrzebą podniesienia świadomości na temat kobiecych problemów, które nierzadko bywają tematami tabu. Kult kobiety bez skazy, idealnej matki, żony i gospodyni jest daleki od rzeczywistości, bowiem codziennie borykamy się z chorobami kobiecymi, niepłodnością, uzależnieniami, menopauzą, nerwicą, depresją, które czynią nas niedoskonałymi. Nie mamy odwagi o tym mówić, a otoczenie nie chce słuchać” — wyjaśnia Ewa Rzyczniak. Dla artystek amazonki to kobiety silne i świadome wartości życia i własnej wartości. Zanim błysnęła lampa studyjna, prowadziły długą rozmowę z każdą bohaterką. „Były to niezapomniane chwile, prawdziwie dramatyczne kadry z życia zakończone happy endem — wygraną walką z rakiem” wspomina Ewa Rzyczniak.