Pięciu oddziałom szpitala dziecięcego w Prokocimiu grozi paraliż. Odchodzi 26 lekarzy i dyrektor

MS/OZZL
opublikowano: 04-10-2021, 10:42

26 lekarzy z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu w Krakowie złożyło wypowiedzenia, a kolejni rozważają odejście. Jak przekazał Krzysztof Bukiel, szef OZZL, lekarze robią to w poczuciu odpowiedzialności za bezpieczeństwo pacjentów.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
26 lekarzy ze szpitala dziecięcego w Prokocimiu w Krakowie złożyło wypowiedzenia.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy podał, powołując się na stanowisko lekarzy tamtejszego szpitala, że “do piątku wypowiedzenia złożyło 26 lekarzy, co na początku przyszłego roku wstrzyma pracę oddziałów: pediatrii, nefrologii, pulmonologii z alergologią, reumatologii i unikatowego w skali całego kraju Oddziału Leczenia Żywieniowego”.

Lekarze walczą o lepsze warunki pracy

Jak mówią członkowie Oddziału Terenowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu, decyzja ta to wynik walki o lepsze warunki pracy, którą toczą już od 2018 roku.

Podkreślają, iż ostrzegali byłego już ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, że jeśli dramatyczna sytuacja dziecięcych szpitali klinicznych nie poprawi się, lekarze będą masowo odchodzić do innych placówek ochrony zdrowia, w tym do sektora niepublicznego.

“Już wówczas zbyt niskie wyceny wysokospecjalistycznych świadczeń w pediatrii i zbyt mała liczba lekarzy groziła paraliżem oddziałów. Od tego czasu nic się nie zmieniło i w październiku br. po raz pierwszy w historii dyrektor naszego szpitala podpisał grafik z niezapełnionymi dniami dyżurowymi” - napisali członkowie Oddziału Terenowego OZZL.

Dodali: “Dyżurów nie wezmą także lekarze rezydenci, którzy solidarnie z trwającym od 11 września 2021 r. Protestem Medyków wypowiedzieli klauzulę opt-out”.

Z personelem solidaryzuje się dyrektor. Złożył wypowiedzenie

W piątek wieczorem, w poczuciu odpowiedzialności za bezpieczeństwo pacjentów, którego nie da się zapewnić w obecnych warunkach finansowania ochrony zdrowia, wypowiedzenie złożył również dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu prof. Krzysztof Fyderek.

Krzysztof Bukiel, przytaczając słowa specjalistów z Prokocimia, podkreśla, że lekarze z tego szpitala od lat łatali powiększające się dziury w grafikach, biorąc dyżury kosztem swoich rodzin i czasu wolnego. Podkreśla, że mimo iż opiekują się małymi pacjentami z najbardziej skomplikowanymi chorobami, nie mogą liczyć na godne zarobki.

“Zgodnie z nowelizacją ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, lekarze specjaliści zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę zarabiają miesięcznie 6769 zł brutto, czyli 38 zł brutto za godzinę. Lekarz z 10-letnim stażem pracy może liczyć na niewiele więcej, bo 45 zł brutto” - zaznacza Bukiel.

Tymczasem - jak podaje - rezydent tzw. specjalizacji priorytetowej, który dodatkowo podpisał umowę lojalnościową na odpracowanie dwóch lat po specjalizacji w publicznej ochronie zdrowia, może liczyć na 34 zł brutto za godzinę, czyli zaledwie 4 zł za godzinę mniej niż lekarz specjalista. Jego zdaniem to może dodatkowo demotywować do pracy lekarzy specjalistów.

Minister Szumowski wiedział co się dzieje

Członkowie Oddziału Terenowego OZZL w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu podkreślają, że już trzy lata temu, przedstawiając ministrowi Łukaszowi Szumowskiemu katastrofalną sytuację dziecięcych szpitali klinicznych, ostrzegali, że lekarze specjaliści będą odchodzić ze szpitali, a na ich miejsce zabraknie chętnych.

“Dla poprzedniego pokolenia lekarzy praca w szpitalu klinicznym była nobilitacją i prestiżem. Dziś nikt tak o niej nie myśli, a młodzi lekarze już na etapie rezydentury szukają sobie miejsc pracy poza szpitalem” - zaznaczają.

Z kolei Krzysztof Bukiel, przypominając słowa ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, podkreśla, że “same łóżka nie leczą”. - W Polsce za katastrofalny stan systemu ochrony zdrowia obarcza się lekarzy. Tymczasem lekarz, podobnie jak pacjent, jest tylko ofiarą tego systemu -podsumowuje.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Minister zdrowia: same mury nie leczą, potrzebne są kadry

Do końca 2021 szpitale zwolnione z obowiązku zapewnienia kadry zgodnej z wymaganiami

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.