Pandemia uszczupliła nakłady na rehabilitację o 11 procent
Nakłady na rehabilitację wzrosły o 22 proc. w 2019 roku - w stosunku do roku poprzedniego. Niestety w 2020 roku, z powodu pandemii COVID-19, wartość świadczeń rehabilitacyjnych zmniejszyła się o 11 proc. - poinformował we wtorek (28 września) w Sejmie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
W 2020 r. z powodu pandemii, w związku z zaleceniami dotyczącymi udostępniania łóżek pacjentom covidowym, wartość świadczeń rehabilitacyjnych spadła o 177 mln zł w stosunku do roku 2019 - powiedział we wtorek w Sejmie podsekretarz stanu w MZ Maciej Miłkowski.

Rehabilitacja: pandemia wyhamowała wzrost nakładów
Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Polityki Senioralnej rozpatrzono informację ministra zdrowia o dostępności do rehabilitacji.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Maciej Miłkowski przypomniał, że świadczenia z zakresu rehabilitacji leczniczej są realizowane w warunkach ambulatoryjnych, domowych, w warunkach ośrodka lub oddziału dziennego oraz w warunkach stacjonarnych. Na świadczenia rehabilitacyjne wymagane jest skierowanie od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego, tj. takiego, który pracuje w ramach umowy z NFZ. Na niektóre zakresy świadczeń skierowanie wystawić może tylko lekarz specjalista.
– Średni czas oczekiwania na rehabilitację to od kilku dni do roku (...) Najdłużej czeka się na rehabilitację ogólnoustrojową w warunkach stacjonarnych – według ostatnich danych NFZ na świadczenia zdrowotne w zakresie rehabilitacji czeka prawie milion osób – powiedział Miłkowski.
Jeśli chodzi o nakłady na rehabilitację, to ostatni wzrost w Polsce zanotowano w 2019 r. - Wzrosły one o 22 proc. w 2019 roku – w stosunku do 2018 roku – powiedział Miłkowski.
– Niestety w 2020 roku, z powodu epidemii i utrudnionego dostępu do świadczeń zdrowotnych, w związku z zaleceniami dotyczącymi udostępniania łóżek pacjentom covidowym, świadczenia te zostały zmniejszone. Ich wartość – w stosunku do 2019 roku – spadła w 2020 roku o 177 milionów złotych. To jest 11 proc. mniej niż w 2019 roku – poinformował wiceminister zdrowia.
– W 2021 roku jest lepiej, ale nadal minimalnie mniej niż w 2019 roku – dodał. Wiceszef resortu zdrowia poinformował, że zmniejszenie nakładów na świadczenia rehabilitacyjne najbardziej dotknęło pacjentów wymagających rehabilitacji pulmonologicznej.
Pacjent u lekarza: najczęściej to osoby 60+
Pytany o sytuację w lecznictwie uzdrowiskowym podczas pandemii, wiceminister zdrowia przypomniał, że "lecznictwo uzdrowiskowe było w roku ubiegłym, aż do początku tego roku, zamknięte – zgodnie z decyzjami administracyjnymi". - Od 14 marca do 14 czerwca 2020 roku całkowicie zawieszono możliwość skierowania do uzdrowisk i zakazano realizacji świadczeń. Później częściowo świadczenia te nie były realizowane w strefach czerwonych w sierpniu i od drugiej fali – w październiku – dodał.
– Od 11 marca udało nam się tę działalność przywrócić – przypomniał Miłkowski.
– Demografia w Polsce jest nieubłagana i mamy do czynienia z coraz większą liczbą osób w podeszłym wieku. (...) Osoby w wieku 60 plus, ale też odpowiednio 75-85 lat to pacjenci, którzy najczęściej korzystają z sytemu ochrony zdrowia – mówił Miłkowski.
Mówił, że system ochrony zdrowia w Polsce jest nakierunkowany nie tylko na wydłużenie życia pacjenta. - Bardzo istotne jest również wydłużenie życia w zdrowiu i w sprawności. Rehabilitacja w znaczącej mierze pozwala utrzymać sprawność w szczególności w wieku podeszłym – zaakcentował.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Stacjonarna rehabilitacja lecznicza: minister zdrowia otrzymał propozycje zmian
Źródło: Puls Medycyny