Pacjent nie może błądzić po systemie

opublikowano: 28-01-2013, 08:53

O tegorocznych planach płatnika z prezes NFZ Agnieszką Pachciarz rozmawia Ewa Szarkowska.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Kiedy zakończy się przeliczenie procedur pediatrycznych?

Tu chodzi o coś więcej niż tylko przeliczenie procedur. To są prace mające na celu obiektywną wycenę wybranych świadczeń pediatrycznych. Co ważne, prace te prowadzimy w ścisłej współpracy z przedstawicielami środowiska pediatrów, z panią profesor Chybicką i panią profesor Dobrzańską w szczególności. Jest to pierwszy etap obejmujący analizę około 700 świadczeń z 48 grup. Efekty powinniśmy poznać pod koniec I kwartału.

Czy potem można spodziewać się aneksowania kontraktów, zwłaszcza na leczenie szpitalne?

Poczekajmy jednak na zakończenie prac. Jakiekolwiek decyzje będą zależały od uzyskanych wyników. Co zaś do lecznictwa szpitalnego jako całości, to przyglądamy się różnym dziedzinom, nie tylko pediatrii — w niektórych procedury są niedoszacowane, w innych rentowność jest bardzo wysoka.

Wdrożenie systemu eWUŚ to, pani zdaniem, udana operacja?

Udana. I cieszę się, że to nie jest tylko moja opinia. To była realizacja dużego, niełatwego i tak naprawdę pierwszego projektu informatycznego realizowanego z udziałem trzech partnerów — pacjenta, świadczeniodawcy i płatnika.

Przygotowywaliśmy się pół roku, wzmocniliśmy serwery, dostosowaliśmy procedury informatyczne, uzyskaliśmy codzienne przetwarzanie danych ZUS, KRUS oraz Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. Oddziały wojewódzkie NFZ przeszkoliły osoby rejestrujące i sprawdzające uprawnienia pacjentów w placówkach medycznych, tak żeby pacjenta nie pozostawić z tym problemem samego, jeśli z jakichś względów eWUŚ nie potwierdził jego uprawnień. Kampania informacyjna, również dzięki mediom branżowym i powszechnym, była udana.

GIODO twierdzi jednak, że przepisy wprowadzające eWUŚ, m.in. w sprawie uzyskiwania upoważnień, nie zapewniają bezpieczeństwa ochrony danych pacjentów.

Z wypowiedzi Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych nie wynika krytyczna ocena systemu eWUŚ. Wszystkie rozporządzenia ministra zdrowia wydane w tej sprawie, w tym określające sposób funkcjonowania systemu eWUŚ, były opiniowane przez GIODO, który miał w tych kwestiach wiele do powiedzenia. Na przykład proponowaliśmy uzyskiwanie upoważnień świadczeniodawców tylko w systemie elektronicznym. To właśnie na wniosek GIODO w treści rozporządzenia pozostała forma pisemna. Pewne wątpliwości Głównego Inspektora dotyczyły przyszłych projektów informatycznych. Zapewniam, że jesteśmy bardzo wyczuleni na aspekt ochrony danych osobowych i na pewno będziemy w dalszym ciągu współpracowali w tym zakresie z GIODO. Współpraca ta była dotąd bardzo konstruktywna.

Kiedy możemy spodziewać się elektronicznej karty pacjenta i karty lekarza?

Wdrożenie karty dla pacjenta i karty dla profesjonalisty (lekarza, pielęgniarki, rehabilitanta) to kolejny etap rozwoju informatyzacji, realizowany przy współpracy MAC i MZ. Karty będą umożliwiały identyfikację, potwierdzały udzielenie świadczenia oraz stanowiły klucz dostępu do bardziej szczegółowych danych, dodatkowo zabezpieczonych indywidualnym PIN-em. Powinny też zawierać dane ratunkowe W budżecie NFZ na rok 2013 zagwarantowaliśmy środki na pierwsze 12 miesięcy wdrażania tego projektu. To będzie jeszcze większe wyzwanie dla NFZ niż eWUŚ. Zakładamy, że pierwsze karty zostaną wydrukowane 15 miesięcy od uruchomienia projektu.

Jest pani chyba pierwszym prezesem NFZ, któremu udało się bez większych zgrzytów wejść w nowy rok, jeśli chodzi o kontraktowanie.

Rzeczywiście, wejście w rok 2013 odbyło się dość spokojnie, może dlatego, że większość umów była aneksowana i ogłaszane były tylko konkursy uzupełniające. Myślę jednak, że przede wszystkim przyniosła owoce jasna komunikacja i dobre przygotowanie obu stron do rozmów. To nie jest łatwy temat do dyskusji. Obecne kontrakty, konstruowane przez lata, nie są takie złe, choć oczywiście każdy świadczeniodawca chciałby jeszcze lepsze. Inna kwestia, że trzeba wciąż analizować sytuacje, gdzie świadczeniodawca co roku ma kłopot z realizacją kontraktu, a ktoś inny ma nadwykonania zwłaszcza w świadczeniach szpitalnych ratujących życie.

Czyżby miała pani zastrzeżenia do zakupów dokonanych przez oddziały wojewódzkie NFZ?

Nie jestem w pełni zadowolona z planu zakupów na rok 2013, ale na pewno jest on lepszy niż bywał w przeszłości. Podczas spotkań z dyrektorami oddziałów pytaliśmy, dlaczego pewne rzeczy w ich planach zostały uwzględnione, a inne nie. Dokładnie przyglądaliśmy się poradniom nie tylko w kontekście długości oczekiwania na wizytę, ale również zakresu udzielonej porady. Jeżeli 90 proc. pacjentów w placówce AOS to są osoby stale przychodzące tylko po receptę i mimo to nie są kierowane do lekarza rodzinnego, to trzeba przyjrzeć się takiej poradni, a nie wysokości jej kontraktu.

Cały wywiad przeczytasz w najnowszym wydaniu Pulsu Medycyny PM 1 (258).

 

Nie masz prenumeraty- nie czekaj zamów już dziś.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.