OZZL: jeśli rozwiązania MZ skrzywdzą choć jednego niewinnego lekarza, będziemy protestować

EG/OZZL
opublikowano: 11-07-2023, 09:01

Ochrona zdrowia musi być bezpieczna dla nas i dla naszych pacjentów - mówi dr Grażyna Cebula-Kubat, Przewodnicząca OZZL, odnosząc się do zaplanowanego na  13 lipca protestu pod siedzibą MZ w sprawie limitów na recepty.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Fot. Adobe Stock

Od 3 lipca obowiązują limity liczby pacjentów, którym lekarz przepisuje recepty, oraz liczby wystawionych recept. Lekarz w ciągu 10 godzin pracy może przyjąć do 80 pacjentów, którym przepisze receptę, a liczba przepisanych recept w dziesięciogodzinnym cyklu pracy nie może przekroczyć 300.

Na 13 lipca o godz. 13:00 na ul. Miodowej 15 w Warszawie OZZL zaplanował w tej sprawie protest, do którego przyłączyło się również Porozumienie Rezydentów.

Ministerstwo działa zgodnie z “prawem tweeta”

OZZL i Porozumienie Rezydentów wspólnie stoją na stanowisku, że działaniom Ministerstwa Zdrowia w zakresie limitów na recepty brakuje podstaw prawnych. Ich skutkiem może być nie zwiększenie bezpieczeństwa pacjentów, ale jego pogorszenie. Zagrożeni, zdaniem organizacji reprezentujących lekarzy, czuć się też sami medycy.

– Jeśli rozwiązania bijące w patologię niesłusznie skrzywdzą CHOĆBY JEDNEGO lekarza czy lekarkę pracujących zgodnie z zasadami etyki to my będzie protestować. Nie ma „akceptowalnych kosztów” w zagrożeniu życia i zdrowia ludzkiego. Ochrona zdrowia musi być bezpieczna dla nas i dla naszych pacjentów - mówi dr Grażyna Cebula-Kubat, Przewodnicząca OZZL.

– Minister, bez rozporządzenia czy zmiany ustawy, "prawem tweeta i konferencji prasowej" ograniczył nasze kompetencje. Niezależnie od celu czy intencji jest to zwyczajnie bezprawne i nieakceptowalne. Stwarza to niepokojący precedens - czy możemy mieć pewność, że to się nie powtórzy? Czy któregoś dnia nie pójdziemy do pracy i okaże się, że nie możemy wykonać jakiegoś zabiegu, przepisać leku, skonsultować pacjenta? - dodaje lek. Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Lekarze nadal chcą rozmawiać z MZ

Jak mówi lek. Grzegorz Łopiński, sekretarz Porozumienia Rezydentów OZZL, Postępowanie Ministerstwa jest absurdalne, a sam problem receptomatów trwa już od dawna, o czym alarmuje środowisko lekarskie.

– Tymczasem minister stawia siebie ponad Parlament i z dnia na dzień bezprawnie ogranicza działalność lekarzy, która jest regulowana ustawą, tym samym ryzykując zdrowie pacjentów poprzez odcięcie ich od świadczeń. Problem istnieje i należy go rozwiązać. Jednak wdrożenie takich działań powinno być poprzedzone konsultacjami i być osadzone w realiach klinicznych. Tymczasem Minister mówi nam, w jaki sposób powinno wyglądać badanie przed wypisaniem recepty — bez żadnych podstaw merytorycznych i bez żadnych rozmów z praktykami - ocenia.

– Jest to karygodne, że dopiero system informatyczny w przychodni albo media „poinformowały” lekarzy, że jakikolwiek limit został wprowadzony. Nieustannie zwracamy uwagę na to, jak ważny jest dialog między resortem a środowiskiem lekarskim w tak złożonych kwestiach. Zawsze z chęcią będziemy współpracowali z resortem w tym zakresie, co pokazuje chociażby propozycja środowiska lekarskiego ws. wprowadzenia standaryzacji teleporad. To byłby już wspólny krok ku rozwiązaniu problemu receptomatów w Polsce i bezpieczeństwu pacjentów - dodaje lek. Wład Krajewski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rzecznik MZ o limicie recept: Będziemy kategoryczni. To nie rynek sklepów z kosmetykami, a porad medycznych

Źródło: Puls Medycyny

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.