Oświadczenia zdrowotne zwiększają sprzedaż
Apteki pełne są suplementów diety, które „wspomagają serce", „spalają tłuszcz", „obniżają cholesterol" albo „wzmacniają odporność". Nie we wszystkie tego typu zapewnienia - oświadczenia zdrowotne - można bez zastrzeżeń wierzyć. Ich rzetelność zależy w głównej mierze od producenta, mimo iż istnieją w tej kwestii uregulowania krajowe i unijne.
Po co producenci umieszczają na swoich produktach (m.in. suplementach diety) informacje o zbawiennych skutkach ich działania? Po to, żeby przekazać konsumentowi komunikat: to jest produkt, który zrobi to, czego właśnie potrzebujesz, czyli np. schudniesz 10 kilogramów, będziesz lepiej widzieć albo poprawisz sobie pamięć i koncentrację. Jeśli ta informacja nie znajdzie się na opakowaniu, przeciętny konsument nie będzie wiedział, że zapewnić mu to może preparat, w którego składzie jest lecytyna, zielona herbata czy luteina. Musiałby nie tylko zgłębić napisany drobnym drukiem skład preparatu, ale przede wszystkim wiedzieć, że te substancje mają właśnie takie działanie.
W pogoni za wzrostem sprzedaży
„Z badań wynika, że umieszczenie na produkcie jednego oświadczenia powoduje wzrost jego sprzedaży średnio o 20 procent" - mówi Izabela Tańska, doradca ds. prawa żywnościowego IGI Food Consulting. Każdy producent chciałby osiągnąć jak największą sprzedaż swoich produktów, stąd popularność oświadczeń zdrowotnych zamieszczanych na opakowaniach, w ulotkach informacyjnych czy reklamach. Warto wiedzieć, że takim oświadczeniem jest każdy komunikat (nie tylko słowny, ale także graficzny), który stwierdza, sugeruje lub daje do zrozumienia, że istnieje związek między spożyciem danego produktu a efektem dla zdrowia.
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Farmacji nr 2 (44) z dnia 3 lutego 2010 roku.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Edyta Szewerniak-Milewska