Osobiście do lekarza nawet po receptę
Pacjenci na Podlasiu będą musieli zgłaszać się do lekarza rodzinnego po recepty osobiście. To efekt kar, jakie NFZ nałożył na lekarzy m.in. za wypisywanie recept „zaocznie” pacjentom, którzy w tym czasie przebywali w szpitalu. W sumie lekarze zapłacą ponad 25 tys. zł.
Kontrola podlaskiego NFZ wykazała niezasadne udzielenie 28 świadczeń na kwotę 2,5 tys. zł. Dodatkowo lekarze muszą jeszcze zapłacić 23 tys. zł kary.
„Dotyczyło to przypadków, kiedy rodzina pacjenta zgłosiła się do przychodni i uzyskała recepty, podczas gdy pacjent był w szpitalu. Recepty zostały zrealizowane i NFZ dokonał ich refundacji”. – wyjaśnia Joanna Szeląg z Podlaskiego Związku Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie.
„Powszechną praktyką jest odsyłanie rodzin pacjentów, którzy są hospitalizowani do lekarzy rodzinnych po recepty czy zlecenia, np. na pieluchomajtki, ponieważ wiele leków, które pacjent zażywa nie ma w receptariuszu szpitalnym, lub apteka szpitalna nie posiada na stanie wymaganego preparatu. Niektórzy pacjenci przed planowaną hospitalizacją są także informowani, że do szpitala powinni zgłosić się ze swoimi lekami.” – mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, wiceprezes Podlaskiego Związku Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie. Dodaje, że wiedza o tym, że nie można wypisywać recept hospitalizowanemu pacjentowi jest powszechna, ale w opiece podstawowej, ze względu na szczególny charakter kontaktu z pacjentem i jego rodziną, leki w chorobach przewlekłych są przedłużane bez obecności pacjenta. Lekarze rodzinni tłumaczą, że nie ma potrzeby by pacjent chorujący np. na padaczkę czy przerost prostaty meldował się w poradni co miesiąc. Rodzina pacjenta obłożnie chorego zgłasza się do przychodni przekazując informacje o stanie zdrowia. Lekarze i pielęgniarki odwiedzają takich chorych w ustalonych terminach. Lekarz nie ma obowiązku bez potrzeby wynikającej ze względów medycznych do cotygodniowego odwiedzania takiego pacjenta w domu.
„Stanowisko NFZ spowoduje skrupulatne stosowanie się lekarzy do ustalonych przez NFZ zasad.Tą zasadą staje się więc wypisywanie recept tylko w sytuacji osobistego stawiennictwa pacjenta w przychodni. Oczywiście zwiększy to problemy chorych i ich rodzin. A przecież minister Arłukowicz w swoim słynnym liście do przyjaciół lekarzy chwalił tych, którzy „z oddaniem, czasem wbrew przeciwnościom losu i lukom w systemie, walczą o zdrowie i życie pacjentów”… Może powinien teraz napisać list do nieprzyjaciół pacjentów z NFZ? – zastanawia się Joanna Zabielska - Cieciuch. Jej zdaniem to rewolucja w sposobie pracy opieki podstawowej, ponieważ kilkudziesięcioletnie praktyki były nieco inne.
Lekarze zrzeszeni w Podlaskim Związku Lekarzy Pracodawców Porozumienie Zielonogórskie przygotowali informacje dla pacjentów o zmianie w zakresie wypisywania recept. Od 20 czerwca w widocznych miejscach w praktykach, będą wisiały plakaty z hasłem: „NFZ zdecydował, że po recepty pacjent musi zgłosić się osobiście”. Pacjenci w czasie wizyty otrzymają także ulotki z informacjami.
„Mam wrażenie, że kary stają się jednym ze źródeł dochodów NFZ. Czy polepszy to los pacjentów? Na pewno stworzy kolejki do lekarzy rodzinnych i znacznie wydłuży czas każdej wizyty. Po raz kolejny NFZ zmusza, aby lekarz był najpierw urzędnikiem, a dopiero potem przyjacielem pacjenta”. – komentuje Joanna Szeląg.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: ESZ