Ordynacja leków: kto ją nadzoruje?
Ordynowanie leków pacjentom traktowane jest przez lekarzy rodzinnych w rozmaity sposób: od podejścia, że nikt nie chce brać odpowiedzialności, przez dzielenie się nią z pacjentem, po przyjęcie jej przez lekarza w całości. Takie są wyniki badań przeprowadzonych wśród szwedzkich lekarzy pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej.
Podejście lekarzy do kwestii ordynowania leków zbadała zatrudniona w Sztokholmskim Samorządzie Wojewódzkim doktorantka nauk społecznych Pia Bastholm Rahmner. Rozprawę doktorską na ten temat złożyła już w Instytucie Karolinska w Solnej. Wyniki jej badań zostały też opublikowane w kwietniowym wydaniu Family Practice (2009, 26 (2): 121-127)
Pia Bastholm Rahmner przeprowadziła wywiady z 20 lekarzami ogólnymi pracującymi w sztokholmskich przychodniach. Lekarze odpowiadali na dwa pytania: kto ich zdaniem jest odpowiedzialny za znajomość wszystkich leków pacjenta i mogące wystąpić pomiędzy nimi interakcje oraz w jaki sposób radzą sobie z tą odpowiedzialnością.
Pięć różnych podejść
Po przeanalizowaniu odpowiedzi udało się wyłonić pięć grup lekarzy. Okazało się też, że lekarze potrafili zmieniać swoje podejście do kwestii odpowiedzialności za farmakoterapię w zależności od pacjenta, z jakim akurat mieli do czynienia.
Pierwsza grupa to lekarze, którzy są zdania, że wbrew swojej woli w pełni odpowiadają za ordynacje innych lekarzy, odpowiedzialność ta została więc na nich "zrzucona". "Tacy lekarze uważają, że muszą zmagać się ze zbyt dużą odpowiedzialnością, a nie mają do tego kompetencji. Przykładem może być ordynowanie leków przeciwnowotworowych. Często jest to skutek tego, że szpitale ograniczają przyjmowanie pacjentów onkologicznych" - wyjaśnia Pia Bastholm Rahmner.
(...)
Cały artykuł znajduje się w Pulsie Medycyny nr 14 (197) z 9 września 2009 r.
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Hanna Odelfors, Sztokholm;