Ordynacja leków: kto ją nadzoruje?

Hanna Odelfors, Sztokholm;
opublikowano: 07-09-2009, 00:00

Ordynowanie leków pacjentom traktowane jest przez lekarzy rodzinnych w rozmaity sposób: od podejścia, że nikt nie chce brać odpowiedzialności, przez dzielenie się nią z pacjentem, po przyjęcie jej przez lekarza w całości. Takie są wyniki badań przeprowadzonych wśród szwedzkich lekarzy pracujących w podstawowej opiece zdrowotnej.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Według szwedzkiego Głównego Zarządu Zdrowia i Opieki Społecznej (Socialstyrelsen) lekarz ogólny jest odpowiedzialny za swoją ordynację leków oraz za zasięgnięcie informacji, jakie leki pacjent już przyjmuje. Wprawdzie lekarze dobrze znają te wytyczne, jednak w praktyce różnie pojmują swoją odpowiedzialność.

Podejście lekarzy do kwestii ordynowania leków zbadała zatrudniona w Sztokholmskim Samorządzie Wojewódzkim doktorantka nauk społecznych Pia Bastholm Rahmner. Rozprawę doktorską na ten temat złożyła już w Instytucie Karolinska w Solnej. Wyniki jej badań zostały też opublikowane w kwietniowym wydaniu Family Practice (2009, 26 (2): 121-127)

Pia Bastholm Rahmner przeprowadziła wywiady z 20 lekarzami ogólnymi pracującymi w sztokholmskich przychodniach. Lekarze odpowiadali na dwa pytania: kto ich zdaniem jest odpowiedzialny za znajomość wszystkich leków pacjenta i mogące wystąpić pomiędzy nimi interakcje oraz w jaki sposób radzą sobie z tą odpowiedzialnością.

Pięć różnych podejść

Po przeanalizowaniu odpowiedzi udało się wyłonić pięć grup lekarzy. Okazało się też, że lekarze potrafili zmieniać swoje podejście do kwestii odpowiedzialności za farmakoterapię w zależności od pacjenta, z jakim akurat mieli do czynienia.

Pierwsza grupa to lekarze, którzy są zdania, że wbrew swojej woli w pełni odpowiadają za ordynacje innych lekarzy, odpowiedzialność ta została więc na nich "zrzucona". "Tacy lekarze uważają, że muszą zmagać się ze zbyt dużą odpowiedzialnością, a nie mają do tego kompetencji. Przykładem może być ordynowanie leków przeciwnowotworowych. Często jest to skutek tego, że szpitale ograniczają przyjmowanie pacjentów onkologicznych" - wyjaśnia Pia Bastholm Rahmner.

(...)

Cały artykuł znajduje się w Pulsie Medycyny nr 14 (197) z 9 września 2009 r.

Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Prawo w medycynie
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
×
Prawo w medycynie
Wysyłany raz w miesiącu
Newsletter przygotowywany przez radcę prawnego specjalizującego się w zagadnieniach prawa medycznego
ZAPISZ MNIE
Administratorem Twoich danych jest Bonnier Healthcare Polska.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Hanna Odelfors, Sztokholm;

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.