Optymalne podatki lekarza
Lekarze, którzy decydują się na podjęcie działalności na własny rachunek, biorą na siebie obowiązki związane z dokonywaniem rozliczeń podatkowych. Obniżenie tych obciążeń wymaga właściwej strategii, warto więc wiedzieć - przynajmniej z grubsza - o co w tym chodzi. Bo samo przerzucenie księgowania na biuro rachunkowe nie wystarczy.
Ryczałt czy podatek liniowy?
W przypadku lekarzy wybór ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych nie wydaje się zbyt korzystny z uwagi na bardzo wysoką stawkę opodatkowania, która wynosi 20 proc. Przekracza ona zarówno stawkę dla pierwszego przedziału skali podatkowej (18 proc.), jak i stawkę podatku liniowego (19 proc.), a ponadto jest naliczana od przychodu, a nie od dochodu lekarza. Wybór ten może okazać się opłacalny tylko w razie ponoszenia minimalnych kosztów, osiągania przychodów przekraczających kwotę 96 000 zł rocznie (pierwszy próg podatkowy z uwzględnieniem kwoty wolnej od podatku) oraz korzystania z ulg podatkowych. Ta ostatnia okoliczność daje ryczałtowi przewagę nad podatkiem liniowym, którego zastosowanie uniemożliwia odliczanie ulg. Jeżeli zachodzi możliwość skorzystania ze wspólnego rozliczenia małżonków, to podany wyżej próg opłacalności wzrasta do kwoty około 190 000 zł łącznego dochodu, ponieważ podatki ryczałtowe, podobnie jak podatek liniowy, wyłączają możliwość wspólnego rozliczenia. Osiągnięcie przychodów przekraczających 150 000 euro rocznie pozbawia prawa do ryczałtu ewidencjonowanego.
Karta z ograniczeniami
O wiele bardziej korzystny może okazać się wybór karty podatkowej. Zastosowanie tej formy opodatkowania polega na opłacaniu stałych stawek podatkowych, których wysokość w przypadku lekarzy zależy od liczby godzin poświęconych na wykonywanie zawodu. W odróżnieniu od pozostałych form opodatkowania, wysokość podatku nie zależy więc od wysokości przychodu, co sprawia, że opłacalność karty podatkowej wzrasta proporcjonalnie do wzrostu przychodów. Podam przykład: najwyższa stawka podatku na karcie wynosi obecnie 1430,40 zł miesięcznie, czyli 17 164,80 zł rocznie, co stanowi równowartość 18 proc. od kwoty 95 359,92 zł, ale już tylko 15 proc. od kwoty 114 432 zł. Korzyści płynące z zastosowania karty podatkowej mogą jednak zostać zniwelowane decyzją urzędu skarbowego, który jest uprawniony do indywidualnego podwyższenia stawki podatku nawet o połowę. Zastosowanie karty podatkowej jest ponadto niedopuszczalne w przypadku prowadzenia przez małżonka działalności w tym samym zakresie, co według opinii urzędów skarbowych oznacza, że małżonek lekarza nie może prowadzić działalności w zakresie ochrony zdrowia.
Stosując opodatkowanie na zasadach ogólnych, w tym także podatek liniowy, możemy redukować podatki poprzez racjonalne zarządzanie kosztami. Zasada jest prosta: planujemy inwestycje tak, by obniżać dochód do opodatkowania wtedy, gdy występuje największy przychód. Szczególne możliwości w tym zakresie daje jednorazowa amortyzacja środków trwałych, jaka począwszy od 2007 r. przysługuje osobom rozpoczynającym działalność oraz małym podatnikom (przychód do 1 200 000 euro rocznie). Mogą oni zakupione środki trwałe w całości zaliczać do kosztów w miesiącu wprowadzenia ich do ewidencji, choćby nawet ich wartość przekraczała 3500 zł. Limit jednorazowych odpisów amortyzacyjnych, który wynosił dotychczas 50 000 euro w roku podatkowym, na lata 2009 i 2010 został podniesiony do wysokości 100 000 euro. Możliwość jednorazowej amortyzacji nie obejmuje samochodów osobowych. Te podlegają amortyzacji liniowej przez okres 5 lat. Okres ten możemy skrócić do 2,5 roku, stosując indywidualną stawkę amortyzacyjną, lecz pod warunkiem, że zdecydujemy się na zakup auta używanego.
Na marginesie warto zaznaczyć, że dążenie do maksymalnego skracania amortyzacji nie musi być regułą. W okresie uzyskiwania niskich przychodów lub ponoszenia wysokich wydatków rozłożenie amortyzacji na dłuższy okres może okazać się korzystniejsze.
Nie likwiduj, tylko zawieś
Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę na korzyści, jakie wiążą się z wprowadzoną niedawno możliwością zawieszania działalności. Pozwala ona na czasowe zaprzestanie działalności (do dwóch lat) bez konieczności jej likwidacji, która pociągałaby za sobą obowiązek przeprowadzenia remanentu końcowego i opłacenia podatku w wysokości 10 proc. dochodu z likwidacji. W okresie zawieszenia nie ma obowiązku opłacania składek ubezpieczeniowych, ani zaliczek podatkowych. Okres ten może zostać wykorzystany na przeczekanie dekoniunktury, jak również na urlop wypoczynkowy. Z zawieszenia działalności nie mogą jednak skorzystać lekarze zatrudniający pracowników.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Sławomir Molęda