Operacje serca u dzieci: konieczna zbiórka na łóżka
Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie ogłosił publiczną zbiórkę pieniędzy na ratowanie noworodków z wadami serca – z powodu braku łóżek intensywnej opieki lekarze nie mogą operować, choć życie dzieci jest zagrożone. Resort zdrowia, który dwa miesiące temu obiecał w trybie pilnym przekazać pieniądze na kardiochirurgię dziecięcą w Polsce, nie przesłał dotąd ani grosza.
MZ zadeklarowało pilne przekazanie do ośrodków kardiochirurgii dziecięcej w całym kraju pieniędzy na ponad 20 stanowisk intensywnego nadzoru. Krakowski szpital wnioskował o 1,6 mln zł, na przynajmniej 4 stanowiska, które można zorganizować w ciągu miesiąca.
„Tak naprawdę potrzebujemy przynajmniej 8-10 stanowisk, zarówno na kardiochirurgii, jak i kardiologii, ale co najmniej cztery miejsca musimy stworzyć jak najszybciej. W tym roku nastąpił dramatyczny wzrost liczby zabiegów, związany z wyżem demograficznym” – dodaje dyr. Kowalczyk.
W ubiegłym roku w krakowskim USD wykonano 385 zabiegów kardiochirurgicznych, w tym roku tylko do listopada 410. „Musimy wybierać, kogo operować. W kolejce czeka kilkadziesiąt dzieci, stan każdego w każdej chwili może się pogorszyć. A my zamiast spędzać czas przy pacjencie, tracimy go na apele, pisma i telefony” – mówi z goryczą prof. Janusz Skalski, szef Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej w USD.
Krakowscy lekarze podkreślają, że skoro z takim powodzeniem udaje się gromadzić środki na operacje kardiochirurgiczne polskich dzieci za granicą, trzeba też zrobić wszystko, by dzieci nie musiały stąd wyjeżdżać tylko dlatego, że nie mają gdzie być leczone.
Koszt jednego stanowiska intensywnej terapii na kardiochirurgii to około 500 tys. zł.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor