O szczepieniach powinniśmy myśleć przez całe życie
Mówiąc o profilaktyce w postaci szczepień, zazwyczaj koncentrujemy się na dzieciach. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że nie wolno nie doceniać korzyści, jakie z takiego zabezpieczenia odnoszą dorośli. Wraz z wiekiem układ immunologiczny staje się słabszy, a skoro chcemy żyć jak najdłużej, to jego wsparcie za pomocą szczepień może być kluczowe do osiągnięcia tego celu.

Znaczenie szczepień w kontekście zdrowia populacji osób dorosłych było jednym z tematów poruszanych w trakcie XXXII Forum Ekonomicznego w Karpaczu. O tym, jakie szczepienia powinny dotyczyć dorosłych pacjentów, ale też jak edukować i przekonywać ich do korzyści z „małego ukłucia”, mówili uczestnicy panelu pt. „Nowoczesne podejście do profilaktyki zdrowotnej — rola szczepień w XXI wieku”.
Najbardziej opłacalna inwestycja w ochronie zdrowia
Otwierając debatę, prof. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego, podkreślał, że analizy farmakoekonomiczne jednoznacznie wskazują, iż szczepienia osób dorosłych są niezwykle opłacalną inwestycją. Powołał się przy tym na raport dotyczący szczepień osób dorosłych, jaki powstał z inicjatywy ekspertów uczestniczących w I Forum Ochrony Zdrowia (które odbyło się w czerwcu w Wąsowie k. Poznania).
– We wszystkich dokumentach światowych, w tym WHO, profilaktyka pierwotna jest uważana za jedną z najbardziej kosztowo efektywnych i opłacalnych interwencji w systemie ochrony zdrowia. Przyzwyczailiśmy się jednak do tego, że o konieczności szczepień ochronnych mówimy w kontekście dzieci. Mamy kalendarz szczepień z wieloletnią tradycją i dzięki niemu możemy zapomnieć o wielu chorobach, jak np. polio, które w większości krajów Europy, oprócz naszego wschodniego sąsiada, można uznać za eradykowane — przypomniał prof. Czech.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Coraz więcej dzieci i młodzieży niezaszczepionych [RAPORT]
Ekspert zwrócił jednak uwagę, iż nie jest tak, że wraz z 18. czy 19. rokiem życia, gdy mamy ostatnie szczepienie w kalendarzu, możemy zapomnieć o prewencji chorób zakaźnych. – Nie kończy się ani nasze życie, ani życie wirusów, wywołujących choroby zakaźne. I to ma szczególne znaczenie w kontekście profilaktyki osób z grup ryzyka, u których schorzenie podstawowe może być zaostrzone przez zakażenie. Jest to również istotne dla osób starszych, których układ immunologicznych nie jest już tak skuteczny jak wcześniej. Ta populacja dynamicznie się zwiększa, a dodatkowo zmaga się z wielochorobowością — stwierdził i dodał, że w tym kontekście coraz więcej mówi się w Europie o potrzebie szczepienia przez całe życie i budowaniu kalendarza szczepień ochronnych osób dorosłych.
Jak wyjaśniał prof. Czech, takie postępowanie ma wymiar kliniczny, bo zapobiegamy chorobom zakaźnym, epidemiologiczny i społeczny, ale także ekonomiczny, co z perspektywy budżetu państwa jest bardzo ważne. – Szczepienia są bowiem tańsze niż leczenie samej choroby, przed którą zabezpieczają, i jej powikłań — przekonywał.
Polacy w większości pozytywnie podchodzą do szczepień
Uczestnicy spotkania przyznali, że w kwestii upowszechnienia szczepień wśród dorosłych mamy do wykonania sporo pracy. Jak jednak akcentowali, na realizację tego zadania jest bardzo dobry moment, ponieważ większość Polaków dobrze odnosi się do szczepień dorosłych. Tak wynika m.in. z ankiety przygotowanej przez Fundację My Pacjenci i rzecznika praw pacjenta. W badaniu aż 70 proc. respondentów zadeklarowało pozytywny stosunek do tej profilaktyki.
Podobne zdanie wyrażają mieszkańcy Unii Europejskiej. Z raportu Komisji Europejskiej „State of Vaccine Confidence in the European Union” z 2022 r. wynika, że ponad 80 proc. obywateli UE uważa, że szczepionki są ważne i skuteczne, a dodatkowo mają dobry profil bezpieczeństwa.
O tym dokumencie wspominał Krzysztof Kępiński, członek zarządu GSK. Jak podkreślał, w Polsce społeczeństwo zaakceptowało i realizuje program obowiązkowych szczepień najmłodszych. W jego ocenie, teraz jest czas, by w podobny sposób podeszło do profilaktyki osób dorosłych. – Na tle innych Europejczyków bowiem pod względem poziomu wyszczepialności dorosłych wciąż pozostaje nam wiele do zrobienia — skwitował.
Zaufanie jest, a zainteresowania brak
Dlaczego dorośli Polacy, chociaż ufają szczepionkom, to po nie nie sięgają? Krzysztof Łanda, przewodniczący Komisji Zdrowia BCC, założyciel Fundacji Watch Health Care przypomniał, że szczepienia dla dorosłych kiedyś nie były dostępne, dlatego wszyscy skoncentrowali się na szczepionkach dla dzieci. Sytuacja jednak się zmieniła i w tej chwili takie szczepionki na rynku już są. – Mamy np. szczepionki przeciwko półpaścowi, których skuteczność w grupie ryzyka sięga praktycznie 100 proc., a sama choroba daje paskudne objawy i konsekwencje – podkreślał.
Warto zauważyć, że według specjalistów ponad 99 proc. osób po 50. roku życia przebyło ospę wietrzną w dzieciństwie, co daje podstawy do tego, by szacować, iż w kraju na rozwój półpaśca może być narażonych rocznie kilkadziesiąt tysięcy osób.
W ocenie prof. Czecha, na małe zainteresowanie szczepieniami w populacji osób dorosłych wpływa m.in. fakt, że choroby zakaźne nie budzą takich emocji jak np. nowotwory. Chociaż — jak przekonywał — mogą być równie groźne. – Nam grypa przywodzi na myśl takie objawy, jak gorączka, katar, kaszel. W praktyce może ona powodować niewydolność mięśnia sercowego, ciężkie zapalenia płuc, a nawet zgon. Dlatego trzeba podkreślać, że szczepiąc się, zapobiegamy ostrym przebiegom chorób, które mogą prowadzić do bardzo poważnych powikłań — tłumaczył.
– Warto edukować, że w wieku dorosłym należy się doszczepiać — wskazywała Magdalena Kołodziej, prezes Fundacji My Pacjenci. W jej opinii, świadomość społeczna znaczenia szczepień jest nadal bardzo niska.– Dużo „dobrego”, jeśli można tak powiedzieć, zrobiła w tym zakresie sytuacja pandemiczna, bo przypomniała nam, że szczepienia dla dorosłych w ogóle istnieją — komentowała.
Odmienny model promowania profilaktyki pierwotnej
Magdalena Władysiuk, wiceprezydent w spółce HTA Consulting, stwierdziła, że w Polsce funkcjonuje inny model promowania profilaktyki pierwotnej niż w wielu państwach zachodnioeuropejskich, gdzie szczepi się znacznie więcej osób dorosłych.
– Jesteśmy krajem, który relatywnie dużo „zaleca”. Obecnie aż 13 szczepionek jest rekomendowanych u osób dorosłych, ale refundowanych jedynie pięć — podkreśliła i dodała, że na Zachodzie większy nacisk kładzie się na ułatwianie dostępu do szczepionek. — Dostęp do nich jest możliwy w aptekach. Jest także mocny przekaz, służący budowaniu świadomości społecznej, szczególnie skierowany do osób starszych — wskazała.
Obecny podczas debaty wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zaznaczył, że w kwestii szczepień populacji dorosłych „polityka resortu zdrowia nastawiona jest na zachęcanie”. „Przekonujemy pacjentów, wierząc, że są oni odpowiedzialni za swoje zdrowie. Nic na siłę nie można tu narzucić — wyjaśniał, dodając, że jeśli np. pacjent nie chce być operowany, to nikt nie może go do tego zmusić, tak samo jak do udziału w programach lekowych. — Kierujemy się zasadą: „my zalecamy, a pacjent decyduje” — powiedział wiceminister.
Miłkowski poinformował, że finansowanie tej profilaktyki ciągle się poszerza, wskazując np. na zmiany, jakie nastąpiły w refundacji szczepień przeciwko grypie.– Stale poszerzamy zakres refundacyjny, a od września zwiększyliśmy go do maksimum. Finansujemy szczepienia przeciwko pneumokokom dla osób powyżej 65. roku życia i inne — dorzucił.
– Przy refundacji powinniśmy kierować się zasadą dookreślania specyficznych grup osób, ponieważ to w grupach szczególnie narażonych na zachorowanie notujemy największe korzyści ze szczepień — wskazał Maciej Miłkowski.
Elektroniczne karty szczepień dostarczają dokładniejszych danych
Na pytanie, czy można się spodziewać refundacji kolejnych szczepionek dedykowanych osobom dorosłym, wiceminister podał, że obecnie są analizowane takie wnioski. – Jeśli zapadalność na chorobę jest niewielka, to być może należy bardzo szczegółowo oszacować grupy docelowe, którym moglibyśmy zapewnić szczepienia, czym zajmuje się AOTMiT — sprecyzował.
Maciej Miłkowski zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt z zakresu szczepień. – Od jakiegoś czasu mamy jeszcze niepełne, ale coraz lepsze dane statystyczne dzięki wypełnianym elektronicznie kartom szczepień, zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych. Niedługo te wszystkie dane będziemy publikować, po to, żeby wszyscy mogli sprawdzić, ile osób w kraju się zaszczepiło, na co i czy występowały u nich jakieś ewentualne powikłania — wymienił wiceminister. Jak zaznaczył, ta wiedza będzie też pomocna w przygotowywaniu kampanii promujących ten rodzaj profilaktyki.
Z kolei Kamila Malinowska, dyrektor biura prezesa AOTMiT, uświadomiła, że skuteczna profilaktyka pierwotna nie ogranicza się jedynie do samego podania szczepionki. – To złożony proces, na który składają się m.in. transport i przechowywanie szczepionki czy odpowiednia klasyfikacja pacjenta, aby mógł ją przyjąć z minimalizacją niekorzystnych działań poszczepiennych – wymieniła.
Jak nie tkwić w ogonie Europy?
Eksperci zwracali uwagę, że pod względem środków finansowych przeznaczanych na prewencję pierwotną oraz kwoty wydawanej na szczepienia obywatela w ciągu roku — ok. 3 euro — Polska plasuje się w ogonie Europy. Proponowali rozwiązania, które mogą poprawić te notowania.
Odnosząc się do systemu refundacji szczepionek w kraju, uczestnicy panelu zwracali jednak uwagę, że jest on skomplikowany. Jak przekonywał Krzysztof Łanda, szczepionki, jako produkty lecznicze, powinny być poddane ocenie technologii medycznych zgodnie z obowiązującymi standardami, a następnie normalnej procedurze refundacyjnej. Według niego, nie byłoby wtedy problemów z dzieleniem kwoty przetargowej, organizowaniem przetargów. Szczepionki najbardziej opłacalne, o najlepszym stosunku kosztu do uzyskiwanego efektu zdrowotnego wyznaczałyby limit w grupie, powyżej którego pacjenci by dopłacali.
W trakcie dyskusji podnoszono również, że przy wypracowywaniu strategii promowania szczepień dorosłych niezbędny jest stały, otwarty dialog pomiędzy Ministerstwem Zdrowia, środowiskiem naukowo-lekarskim, producentami szczepionek i organizacjami pacjentów. – Dzięki temu możemy łączyć naukę, technologię, prawodawstwo i utalentowanych ludzi, żeby dostarczać innowacyjne leki i szczepionki wszystkim, którzy tego potrzebują — wskazał Krzysztof Kępiński z GSK.
Zdaniem ekspertów, istotnym krokiem w kierunku poprawy poziomu wyszczepienia populacji osób dorosłych jest wprowadzanie na rynek nowych szczepionek przez innowacyjnych i cieszących się społecznym zaufaniem producentów.
– W trosce o zdrowie i życie Polaków stale rozszerzamy nasze portfolio produktowe, wzbogacone ostatnio o dwie nowe szczepionki skierowane do pacjentów w dojrzałym wieku. Pierwsza z nich jest przeznaczona do stosowania w profilaktyce półpaśca oraz neuralgii popółpaścowej dla osób w wieku 50 lat i starszych oraz 18 lat i starszych o zwiększonym ryzyku zachorowania na półpasiec, druga zaś, przeciw RSV, jest skierowana do osób w wieku 60 lat i starszych — poinformował Krzysztof Kępiński.
Przeciwko jakim chorobom należy chronić dorosłych
W trakcie dyskusji nie zabrakło odniesień do tego, z jakich szczepień powinni korzystać dorośli. Co więcej, podnoszono, że czas pomyśleć o wprowadzeniu kalendarza szczepień dla dorosłych, analogicznego do obowiązującego w przypadku dzieci, i objęciu go publicznym finansowaniem.
Jakie szczepienia powinny, zdaniem ekspertów, znaleźć się w takim kalendarzu? Uczestnicy dyskusji wskazywali, że na takiej top liście powinny być szczepionki przeciwko: grypie, pneumokokom, krztuścowi, półpaścowi, meningokokom, RSV, tężcowi, błonicy, a także WZW typu B, odrze, śwince i różyczce, ospie wietrznej.
Jak uzasadniał ten dobór pozycji Krzysztof Łanda, są to szczepienia, które chronią szczególnie osoby starsze przed chorobami powodującymi dość trudne powikłania, a szczepionki w tych przypadkach są wysoce skuteczne.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirusolog: dorośli także muszą pamiętać o szczepieniach
Źródło: Puls Medycyny