Nowe zasady finansowania opieki specjalistycznej
Przychodnie specjalistyczne od 1 lipca 2011 r. będą inaczej rozliczać się z Narodowym Funduszem Zdrowia. Płatnik liczy na to, że nowy system finansowania AOS odciąży szpitale, skróci też kolejki do specjalistów.
Obecnie NFZ płaci poradniom specjalistycznymi za trzy rodzaje porad: recepturową, specjalistyczną i kompleksową, wycenionych odpowiednio na 2, 4, 9 punktów, niezależnie od liczby zleconych przez lekarza badań. Świadczenia zabiegowe mają wprawdzie odrębną wycenę, ale katalog zabiegów możliwych do realizacji w AOS nie jest duży (87 pozycji). W rezultacie lekarze unikają zlecania badań i wysyłają pacjenta do szpitala albo przyjmują go bez takiej potrzeby kilkakrotnie w trakcie rozwiązywania jednego problemu zdrowotnego, co wydłuża kolejkę oczekujących na wizytę.
Dodatkowe środki na diagnostykę
Od 1 lipca br. fundusz będzie płacił za porady specjalistyczne i kompleksowe, w wycenie których uwzględnione są także ewentualne wydatki na diagnostykę. Teraz lekarz za poradę związaną z koniecznością wykonania lipidogramu otrzymuje niespełna 40 zł. Po zmianach – jak zapewnia Maciej Dworski, wiceprezes NFZ ds. medycznych – dostanie ok. 54 zł. NFZ rozszerza także listę zabiegów (409 pozycji), które będzie można wykonywać w warunkach ambulatoryjnych. Będą one zebrane w 73 grupach rozliczeniowych, zawierających zbiory procedur powiązanych ze specjalnościami medycznymi.
„Liczymy, że zmiany pozwolą na zwiększenie efektywności i kompleksowości specjalistycznej opieki ambulatoryjnej oraz uporządkowanie relacji AOS z poz i szpitalami. Powinny też wpłynąć na skrócenie kolejek do specjalistów oraz odciążyć szpitale z wykonywania zabiegów, które można przeprowadzić ambulatoryjnie ” – podkreśla Maciej Dworski.
Lekarze mówią „nie”
Zmiany w AOS krytykują lekarze. OZZL wręcz domaga się wycofania tego projektu. Główny zarzut związkowców to brak w wycenie wyodrębnionego wynagrodzenia dla lekarza. „Aby zarobić, lekarz musi oszczędzać na badaniach i stawiać diagnozę „na wyczucie”; ewentualne błędy takiego postępowania obciążą wyłącznie lekarza. Fundusz zapewnił sobie „alibi” w postaci wliczenia w cenę świadczenia także badań dodatkowych. Gdyby lekarze rzetelnie je stosowali, musieliby zrezygnować z wynagrodzenia lub wręcz dokładać do tych badan z własnej kieszeni” – podkreśla Krzysztof Bukiel, przewodniczący Zarządu Krajowego OZZL.
Cały artykuł przeczytasz w najnowszym numerze Pulsu Medycyny nr 11 (232).
Weź udział w sondzie Pulsu Medycyny. Odpowiedz na pytanie - czy Twoim zdaniem nowy system finansowania AOS skróci kolejki do specjalistów?
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU MEDYCYNY
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Ewa Szarkowska