Nikt nie zagląda do pojemników z napisem odpady zainfekowane

Beata Lisowska
opublikowano: 23-09-2002, 00:00

Odpadów medycznych mogłoby być o połowę mniej, a koszty ich utylizacji byłyby mniejsze nawet 20-krotnie, gdyby szpitale stosowały segregację odpadów i recykling typowych pozostałości komunalnych.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Polskie szpitale nie prowadzą ekonomicznej gospodarki odpadami. Ta problematyka jest traktowana na ogół po macoszemu. Odpady to kłopot, z którym większość szpitali nie potrafi sobie poradzić - twierdzą specjaliści z Ogólnopolskiego Towarzystwa Zagospodarowania Odpadów (OTZO), które od trzech lat zajmuje się tym zagadnieniem, a od kilku miesięcy wspomaga zakłady opieki zdrowotnej w tworzeniu programów redukcji odpadów.
Totalna niewiedza
W I półroczu 2002 roku ze środków przyznanych przez Komisję Europejską OTZO przeprowadziło szkolenie dla przedstawicieli 91 ZOZ-ów z województw: małopolskiego, podkarpackiego i śląskiego. ,Z ankiet, które wypełniali uczestnicy szkolenia, płynie najważniejsza informacja: kompletna niewiedza pracowników odpowiedzialnych za odpady w szpitalach, na temat rzeczywistej wielkości ich produkcji, kosztów utylizacji, kwalifikowania do poszczególnych grup" - mówi Paweł Głuszyński z Ogólnopolskiego Towarzystwa Zagospodarowania Odpadów.
Zdaniem P. Głuszyńskiego, najgorzej wygląda sprawa segregacji odpadów w miejscu ich powstawania. Pojemniki przeznaczone na odpady niebezpieczne pełnią funkcję zwykłych śmietników. Można w nich znaleźć ,zainfekowane" butelki po wodzie mineralnej, gazety przyniesione na oddział przez odwiedzających czy papier śniadaniowy. W momencie gdy zwykłe śmieci trafiają do pojemnika z materiałami zakażonymi, muszą być traktowane jak odpady infekcyjne, co oznacza, że są spalane. ?W masie odpadów przekazywanych do spalania przez szpitale można odnaleźć bardzo dziwne rzeczy. W krakowskiej spalarni znaleziono kiedyś gaśnicę i metalowe nogi od łóżka" - mówi P. Głuszyński.
Rozrzutne szpitale
Koszt utylizacji jednego kilograma odpadów w spalarni regionalnie waha się od 2,50 zł do nawet 15 zł. Za składowanie 1 kg odpadów komunalnych na wysypisku płaci się natomiast w zależności od regionu: 2-18 groszy. Różnica jest 100-krotna! Czy szpitale stać na taką rozrzutność? ,Przyczyną jest brak właściwie zorganizowanego systemu monitoringu, gromadzenia oraz segregacji odpadów. Przez to nawet niewielki szpital traci dziesiątki tysięcy zł rocznie. W krajach Unii Europejskiej jest obowiązek zatrudnienia w szpitalach osoby, która zajmuje się wyłącznie gospodarką odpadami. To nie musi być pracownik etatowy. Często jest to osoba, która świadczy usługi dla kilku placówek medycznych" - wyjaśnia P. Głuszyński. W polskich szpitalach za gospodarkę odpadami odpowiada zazwyczaj pielęgniarka epidemiologiczna lub pracownik logistyki albo działu administracyjnego, dla którego jest to dodatkowy obowiązek. ,To tylko potwierdza tezę, że zarządzający polskimi szpitalami nie mają świadomości, iż warto gospodarkę odpadami prowadzić profesjonalnie, by redukować koszty" - podkreśla Paweł Głuszyński.
Jedyne całościowe dane na temat produkcji odpadów medycznych przez nasze szpitale ma polski oddział WHO. Niestety, pochodzą one z połowy lat 90., a od tego czasu ilość odpadów w związku z powszechnym stosowaniem sprzętu jednorazowego użytku na pewno wzrosła. Kilka lat temu szpitale w Polsce produkowały 1,28 kg odpadów medycznych w przeliczeniu na jednego pacjenta dziennie.
Wielu specjalistów uważa, że faktyczna ilość medycznych pozostałości wymagających specjalnego traktowania jest znacznie niższa i wynosi 0,3 kilograma na 1 pacjenta na dobę, co stanowi 12 proc. całej masy odpadów. W dochodzeniu do norm europejskich (rekordziści w Unii - Austria i Niemcy - produkują 7-10 proc. odpadów zainfekowanych), nie sprzyja brak jednolitych kryteriów klasyfikacji odpadów.
Bez kryteriów, bez ważenia
,Nie ma jednoznacznej definicji odpadów zainfekowanych. Dlaczego lignina do wycierania powłok skórnych po żelu w badaniu USG u pacjenta niezakaźnego, bez wydzielin ropnych czy krwi, jest traktowana jako odpad niebezpieczny? Przecież to generuje koszty" - zastanawia się Anna Szczypta, pielęgniarka epidemiologiczna odpowiedzialna za gospodarkę odpadami w Szpitalu Bonifratrów w Krakowie. Ze względów ekonomicznych kontrowersyjne jest także zaliczanie ?na wyrost" do odpadów zainfekowanych takich materiałów, jak: butle po płynach infuzyjnych, opatrunki gipsowe, pampersy. ,Niestety jest to w dużej mierze narzucane przez lokalne sanepidy. W tej sprawie jest duża dowolność interpretacji" - mówi P. Głuszyński.
Warto od czasu do czasu zajrzeć do pojemników z napisem ,odpady zainfekowane" i sprawdzić, czy rzeczywiście trafiają tam odpady niebezpieczne. Jeśli szpital chce mieć kontrolę nad gospodarką odpadami, powinien je ważyć. Tymczasem w większości szpitali nie ma wag bagażowych. ,Najczęstszym błędem popełnianym w przypadku typowych odpadów komunalnych jest podpisywanie umów z firmą wywozową nie na odbiór faktycznej masy wytworzonych śmieci, lecz za cały kontener. Jeśli pojemnik jest w połowie pusty, bo na przykład na oddziałach zaczęto segerować odpady, szpital płaci za wywóz powietrza" - mówi Paweł Głuszyński.
Z ankiet rozpisanych wśród uczestników szkolenia specjaliści OTZO dowiedzieli się także, że większość szpitali nie docenia finansowych korzyści płynących z recyklingu. ,Szpitale deklarowały, że segregują odpady na poszczególne grupy, po czym w odpowiedzi na pytanie: komu i w jakich ilościach przekazują te surowce do recyklingu, nie wpisują nic. Najprawdopodobniej tej segregacji nie ma. Jeśli zaś naprawdę wydzielają odpady nadające się do odzysku (najczęściej i prawie wyłącznie są to materiały z laboratoriów rentgenowskich), to przekazują je odbiorcom nieodpłatnie" - twierdzi P. Głuszyński.
Szpitale nie zawsze są świadome, ile kosztuje je gospodarka odpadami. ,Placówki, które posiadają własne instalacje do spalania odpadów, wpisywały w ankietach, że nie ponoszą żadnych kosztów utylizacji, co jest absurdalne. Gdyby robiły to właściwie, musiałyby wydawać spore pieniądze na substancje wspomagające proces spalania, nie mówiąc o kosztach osobowych czy składowania odpadów poprocesowych" - dodaje P. Głuszyński.
Ogólnopolskie Towarzystwo Zagospodarowania Odpadów zamierza w 2003 roku zorganizować szkolenia dla szpitali ze wszystkich województw. Wzorcowe programy gospodarki odpadami zostaną sfinansowane przez OTZO dla dwóch szpitali w każdym województwie: dużego miejskiego i powiatowego. Towarzystwo kupi dla dwóch zakładów opieki zdrowotnej instalacje do utylizacji odpadów.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Beata Lisowska

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.