Nie wracajmy do przeszłości
Chce tworzyć samorząd ponad podziałami. Pomysłów na integrację mam wiele, ale zanim zacznę je realizować, chciałbym przekonać NRL, aby do dawnych spraw nie wracać, tylko iść do przodu – zapewnia w rozmowie z Pulsem Medycyny Maciej Hamankiewicz nowo wybrany prezes NRL.
- Zacznę od rozdzielenia zadań w nowym zespole Naczelnej Rady Lekarskiej. Zawsze powtarzałem, że będę koordynował działania innych, chcę się skupić na konkretach przyporządkowanych poszczególnym osobom. Pomysły, cele, zamierzenia programowe NRL mogą coś dać konkretnemu lekarzowi, jeśli zostaną przełożone na działalność okręgowych izb lekarskich. Działanie dla samej idei mnie nie interesuje, to ma być praca zespołu.
Tuż po ogłoszeniu wyników wyborów na prezesa NRL powiedział pan, że w czasie zjazdu dostał dwie lekcje. Co pan miał na myśli?
- Pierwsza lekcja, to dyskusja nad sprawozdaniem komisji rewizyjnej i wnioskiem o nieudzielenie absolutorium ustępującej Naczelnej Radzie Lekarskiej. Taki wniosek na krajowym zjeździe padł po raz pierwszy w historii samorządu i pokazał, jakie może być niebezpieczeństwo sprawowania urzędu prezesa. Parę lat działalności i budowania może zostać zburzone jednym głosowaniem. To była prawdziwa lekcja emocji.
Drugą lekcją był przebieg głosowań. Pierwsze głosowanie, druga tura, kolejne wybory, konieczność podejmowania szybkich decyzji przez kandydatów, zachowanie jednego z nich, który apeluje o oddawanie głosów na innego kandydata, i wreszcie zachowanie delegatów. Nie mówię tu o konkretnym wyniku i konkretnych osobach, bo o tym mówiły już wszystkie media, ale o lekcji, którą nazwałbym lekcją demokracji.
Ostre wystąpienia członków komisji rewizyjnej i związkowców dowiodły wyraźnych podziałów w korporacji. Czy ma pan pomysł na zintegrowanie środowiska?
- Myślę, że te wystąpienia pokazały przede wszystkim konflikt pomiędzy kilkoma osobami. Niewątpliwie przyczyniło się to do wyboru mojej osoby jako niezwiązanej z tym konfliktem. Chciałbym stworzyć samorząd ponad podziałami i unikać kompromitujących działań kolegów. Pomysłów na integrację mam wiele, ale zanim zacznę je realizować, chciałbym przekonać NRL, aby do dawnych spraw nie wracać, tylko iść do przodu.
Wśród delegatów na zjazd było bardzo mało młodych ludzi. W jaki sposób zamierza pan ich zachęcić do większej aktywności w izbach?
- Przekonanie lekarzy do działania i wzmożenie aktywności młodych kolegów jest możliwe przede wszystkim poprzez znalezienie odpowiednich kanałów przepływu informacji. Wiąże się to z wykorzystaniem drogi elektronicznej i docieraniem do jak największej liczby lekarzy poprzez Internet. Chciałbym, aby krąg lekarzy porozumiewających się w ten sposób był jak największy. Może dzięki temu uda się ich zachęcić do bezpośredniego kontaktu i wyrażania swoich opinii w różnych sprawach.
Relację z X Krajowego Zjazdu Lekarzy znajdziesz w Pulsie Medycyny nr 2 (205) z 10 lutego 2010.
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Rozmawiała Mariola Marklowska-Dzierżak