Nie tylko Polska ma problem z nadmiarem szczepionek przeciw COVID-19
W Polsce zutylizowano ponad 780 tys. szczepionek przeciw COVID-19, a w magazynach jest jeszcze 25 mln. W całej Europie w magazynach leży ok. 430 mln dawek szczepionek. I są niewielkie szanse na ich wykorzystanie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

"Polsce, której może zostać ponad 90 mln dawek (część jest już w magazynach, część jest zamówiona), udało się ustalić z Moderną, czyli z jednym z dostawców szczepionek, możliwość odstąpienia od umowy. Firma uwzględniła argumenty związane z zaangażowaniem, również finansowym, w pomoc uchodźcom ukraińskim. Nadal jednak trwają dyskusje z głównym dostawcą szczepionek, czyli Pfizer/BioNTech" - donosi w czwartek (12 stycznia) "DGP".
Liczba szczepionek przekracza nasze potrzeby. Część udało się wysłać za granicę
Gazeta podkreśla, że to Polska lobbuje najmocniej za zmianą umowy między przedsiębiorstwem a Komisją Europejską chcąc "przede wszystkim umorzenia lub wieloletniego przesunięcia dostaw, lub zamiany na inne preparaty". Z kolei Słowacja - pisze "DGP" powołując się na informacje uzyskane z tamtejszego ministerstwa zdrowia, chce "zwiększenia elastyczności umów na dostawy szczepionek" oraz aktywnie pracuje nad wprowadzeniem ograniczenia liczby zamawianych dawek.
Jak zauważa "DGP", w słowackich magazynach jest ponad 5 mln dawek - z czego 2 mln dostosowanych do wariantu Omikron. Ale liczba szczepionek znacznie przekracza aktualne potrzeby i zainteresowanie szczepionkami - czytamy.
"W Polsce zutylizowano ponad 780 tys. [dokładnie 788 420 - według raportu z 11.01.2023 - red.], a w magazynie leży kolejne 25 mln. Część udało się wysłać za granicę. Akurat Polska i Słowacja to państwa, w których byłaby większa szansa na wyższe zużycie preparatów, gdyby była większa chęć do szczepień - w obu krajach poziom wszczepienia jest znacznie poniżej średniej" - podkreśla "DGP".
Szczepionki nie zmarnowały się tylko w 3 krajach w Europie
Dziennik powołując się na dane Europejskiego Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób podaje, że "więcej szczepionek, niż otrzymały w ramach wspólnych zakupów na poziomie UE, zużyły tylko trzy państwa: Belgia, Dania i Lichtenstein".
"Do Kopenhagi wysłano 9,2 mln preparatów, a władze do programu szczepień przeciw koronawirusowi wykorzystały ponad 15,2 mln dawek. Lichtenstein, który otrzymał ich najmniej, bo zaledwie 67,8 tys. (kraj zamieszkuje ok 39 tys. osób), ostatecznie zużył 74,4 tys. I tu sukcesy się kończą. W Austrii wykorzystano 41 proc. dostarczonych dawek, Norwegom przypadło z kolei ok. 21,9 mln, ale do zaszczepienia wykorzystali niewiele ponad połowę, bo 12,2 mln preparatów. Podobnie jest w Szwecji i we Francji. Sztokholm otrzymał ich 43,6 mln, a zużył nieco ponad 23,1 mln. Do Paryża trafiło 237,3 mln, z których wykorzystano 156,8 mln. W nieco lepszej sytuacji są Niemcy: otrzymały niemal 239,4 mln dawek, a wykorzystały aż 193,2 mln" - wylicza "DGP".
Gazeta przypomina, że "świat z podobnym problemem mierzył się już po wybuchu epidemii świńskiej grypy w 2010 r.". "Już wtedy w koszu lądowały miliony preparatów - Wielka Brytania miała wydać 500 mln funtów na preparaty, które nie zostały wykorzystane. We Francji zutylizowano 19 mln dawek za ok. 400 mln euro. W USA mowa była o 71 mln dawek" - podkreśla dziennik.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Polska ma za dużo szczepionek. Czeka je utylizacja? W tle spór o ogromne pieniądze
Źródło: Puls Medycyny