Nie daj się fiskusowi
Kupując samochód "na firmę", można zaoszczędzić. Niestety - w wypadku auta osobowego oszczędności są niewielkie: można odliczyć jedynie 60 proc. podatku, przy tym nie więcej niż 6 tys. zł. Jaki stąd wniosek? Trzeba kupić "ciężarówkę"!
Bez żadnego problemu do kategorii aut ciężarowych uprawniających do odliczenia VAT-u od ceny samochodu, a potem także podatku VAT od paliwa, kwalifikują się pikapy. I to niezależnie od wielkości kabiny, dlatego bez obaw możemy kupić wersję 5-osobową! To naprawdę niezła opcja dla tych, którzy mogą zdecydować się na auto firmowe, które będzie jednocześnie luksusową limuzyną, autem na ryby i pojazdem roboczym, pozwalającym na przewóz naprawdę dużych ładunków.
Wahasz się? To weź pod uwagę, że od początku 2007 roku obowiązuje przepis pozwalający małym przedsiębiorcom na jednorazowe zaliczenie w koszty wydatków, które nie przekraczają 50 tys. euro (tzw. jednorazowa amortyzacja). Do takich wydatków zaliczono również ciężarówki, a więc i pikapy. W tej sytuacji wydaje się, że dla prowadzących własne firmy nie ma lepszej opcji ucieczki od podatków, o czym zresztą dobitnie świadczą masowo pojawiające się na naszych drogach pikapy...
Jest w czym wybierać. Toyota proponuje Hiluksa, Mitsubishi - model L200, jest jeszcze Nissan Navara, a do japońskiej trójki usiłują dołączyć: SsangYong Actyon Sports, Ford Ranger (przyrodni brat nieoferowanej u nas Mazdy BT-50) oraz Landrover Defender 110.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Zbigniew Chojecki