NFZ nie dba o pacjentów niewydolnych oddechowo

red. AR
opublikowano: 30-09-2015, 09:00

Od wielu lat, w wyniku zachodzących w Polsce zmian demograficznych i cywilizacyjnych liczba pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej dramatycznie wzrasta – alarmuje Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM).

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna

Połowa pacjentów wymagających terapii za pomocą wentylacji mechanicznej, którymi opiekują się specjalistyczne ośrodki zrzeszone w OZŚWM, jest już leczona w ramach tzw. nadlimitów. Czy NFZ będzie stać na sfinansowanie ich pobytu na oddziałach intensywnej terapii, gdzie leczenie jest 10-krotnie droższe? – pytają członkowie Związku.

Ogólnopolski Związek Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej zrzesza 12 specjalistycznych ośrodków zapewniających pozaszpitalną, w tym domową opiekę długoterminową ponad 3 tys. chorych z przewlekłą niewydolnością oddechową. To ponad 90 proc. wszystkich pacjentów wymagających oddechu zastępczego. Wśród nich są m.in. osoby po wypadkach komunikacyjnych, z zanikiem mięśni, stwardnieniem rozsianym, przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, deformacjami klatki piersiowej, ciężkimi wadami genetycznymi.

OZŚWM szacuje, że w najbliższych latach takiego świadczenia może potrzebować nawet 8 tys. chorych z przewlekłą niewydolnością oddechową. Związek narzeka jednak, że "urzędnicy z NFZ zdają się tego nie zauważać i nie uwzględniają rosnących kosztów świadczeń pielęgnacyjno-opiekuńczych z zakresu wentylacji mechanicznej udzielanych w warunkach pozaszpitalnych w planach rzeczowo-finansowych".

"Regułą stało się, że przygotowując je na nowy rok, nie zabezpieczają środków na opiekę pacjentów, którzy są nią już objęci. W efekcie już w pierwszych dniach obowiązywania umowy pojawiają się tzw. nadwykonania, a leczenie pacjentów, którzy nie mieszczą się w limitach, kredytowane jest przez członków OZŚWM" - pisze organizacja w komunikacie prasowym.

Związek wielokrotnie zwracał się do władz resortu zdrowia i NFZ z apelem o zwiększenie kontraktów.

– Nasze pisma i apele nie przynoszą żadnych rezultatów. Narastającego problemu nadwykonań nie rozwiązało, choć bardzo na to liczyliśmy, spotkanie z wiceministrem zdrowia Piotrem Warczyńskim. Liczba chorych wymagających ciągłej wentylacji mechanicznej rośnie lawinowo. Urzędnicy NFZ dobrze o tym wiedzą, a mimo to narzucają nam limity świadczeń, w których nie mieści się już połowa naszych podopiecznych – informuje Katarzyna Baj, dyrektor biura zarządu Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.

Z danych przekazanych przez wszystkich członków Związku wynika, że na koniec czerwca 2015 r. pod opieką ich placówek pozostawało 1492 pacjentów, za których NFZ nie płacił. Aż 283 z nich to mieszkańcy Dolnego Śląska. Niewiele mniej, bo 231 osób mieszka na terenie woj. podkarpackiego, 213 w Małopolsce, 165 na Mazowszu, 151 na Śląsku, 144 w Wielkopolsce. Do marszałków tych sześciu najbardziej zadłużonych wobec OZŚWM województw zostały wysłane pisma z prośbą o zainteresowanie się sytuacją pacjentów wentylowanych mechanicznie, skoro działające na ich terenie oddziały NFZ nie przejmują się ich losem.

– Nie jesteśmy w stanie dłużej kredytować leczenia pacjentów przyjętych ponad limit określony w kontrakcie, nie mając pewności, czy NFZ nam za nie zapłaci. Nie mamy innego wyjścia – będziemy zmuszeni odsyłać nowych pacjentów z kwitkiem, a z NFZ prawdopodobnie spotkamy się w sądzie – mówią członkowie OZŚWM.

W kilku województwach (m.in. w dolnośląskim, podlaskim, małopolskim i wielkopolskim) toczą się już postępowania sądowe. Dotyczą one zwrotu kosztów ponadlimitowych świadczeń udzielonych w latach 2011 i 2013.

– Jeśli  zostanie ograniczony dostęp do ciągłej wentylacji mechanicznej w warunkach pozaszpitalnych, pacjenci będą wymagać hospitalizacji na oddziałach intensywnej terapii, gdzie koszt pobytu jest dziesięciokrotnie wyższy od finansowania świadczeń pielęgnacyjno-opiekuńczych, realizowanych w ramach opieki długoterminowej w warunkach pozaszpitalnych – podkreśla Katarzyna Baj.

Źródło: Puls Medycyny

Podpis: red. AR

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.