NFZ jednym daje, drugim odbiera
Fundacja Watch Health Care opublikowała wyniki najnowszego Barometru WHC, pokazującego dostępność do gwarantowanych świadczeń zdrowotnych. Z analiz wynika, że w 2011 roku pacjenci znacznie krócej oczekują na badania diagnostyczne i operacje onkologiczne.
Czekają dzieci …
Wydłużyły się natomiast kolejki do specjalistów dziecięcych, szczególnie do kardiologów oraz neurologów. Na konsultację u specjalisty dziecięcego w pierwszej połowie 2011 roku trzeba było czekać 3 miesiące, podczas gdy rok temu – 2 miesiące.
„Sytuację pogarsza zadłużenie szpitali pediatrycznych, które straciły na reformie finansowania opieki zamkniętej 1 lipca 2008 r., kiedy to wprowadzono rozliczanie za pomocą tzw. Jednorodnych Grup Pacjentów. System JGP jest korzystny dla szpitali, które potrafią zredukować swoje koszty. Niestety, w przypadku dzieci, nad którymi opieka wymaga wysoko wykwalifikowanego personelu, specjalistycznego sprzętu oraz nakładu dużej ilości czasu, cięcie kosztów jest szczególnie trudne. Skutkiem są długi szpitali pediatrycznych i ich problemy z utrzymaniem najwyższego poziomu jakości usług” – oceniają eksperci WHC.
… i dorośli
W nie lepszej sytuacji są dorośli pacjenci oczekujący na wizytę u specjalisty. Na konsultację u endokrynologa i hematologa w tym roku czeka się 5 miesięcy (w 2010 r. – 3 miesiące). Wydłużyły się też kolejki do okulisty – z 4 do 5 miesięcy, a o 6 miesięcy oczekiwanie na operację zaćmy (obecnie na zabieg czeka się rok).
„Kolejki na wizyty do wyżej wymienionych lekarzy specjalistów wynikają zapewne z ograniczonych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia (limity) oraz niskiej wyceny tych podstawowych świadczeń. Zgodnie ze stroną internetową Narodowego Funduszu Zdrowia poradni endokrynologicznych, z którymi NFZ podpisał kontrakt, jest w Polsce około 700, okulistycznych około 2100, a hematologicznych około 120” – uważają analitycy WHC.
Autorzy raportu podkreślają, że poprawa dostępności w wybranych obszarach ochrony zdrowia jest efektem przesuwania przez NFZ pieniędzy z obszarów, do których dostępność się automatycznie pogarsza. W ich ocenie, takie doraźne działania nie przynoszą zamierzonych efektów, gdyż najistotniejszym problemem pozostaje niedofinansowanie całego systemu ochrony zdrowia w zakresie koszyka świadczeń gwarantowanych.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Marta Markiewicz