Nadal nie wiadomo, co wydarzyło się w łódzkim szpitalu

Monika Wysocka
opublikowano: 18-12-2002, 00:00

W próbkach pobranych w Szpitalu im. M. Madurowicza w Łodzi przez kontrolerów powiatowego sanepidu wyhodowano bakterie Klebsiella pneumoniae. To jeszcze nie wystarczy, by stwierdzić, że doszło do zakażenia wewnątrzszpitalnego. We wtorek, 10 grudnia zmarł czwarty noworodek urodzony w tej placówce.17 grudnia łódzka prokuratura podjęła decyzją o ekshumacji ciał trzech noworodków, w celu ustalenia przyczyny zgonu oraz pobrania wycinków do dalszych badań. Próbki pobrane wcześniej przez szpital zniknęły.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
W 200 pobranych wymazach wyhodowano mnóstwo patogenów, głównie drobnoustroje saprofityczne. W próbce z materaca z łóżeczka przygotowanego dla noworodka znaleziono bakterie Klebsiella pneumoniae, które były bezpośrednią przyczyną śmierci czterech noworodków urodzonych w tej placówce.
Może to autozakażenie?
Wyniki badań ogłoszono podczas specjalnie z tej okazji zwołanej konferencji w Urzędzie Wojewódzkim w Łodzi 13 grudnia. Według komisji, która przeprowadzała badania, to jednak nie wystarczy, by stwierdzić, że w szpitalu doszło do zaniedbań, a w ich efekcie - do zakażenia wewnątrzszpitalnego. Klebsiella pneumoniae bytuje w przewodzie pokarmowym wielu ludzi. Dlatego istnieje podejrzenie, że w tym przypadku mogło dojść do autozakażenia. Taką hipotezę stawia też dyrekcja szpitala. ,Myślę, że można wykluczyć, iż dzieci zaraziły się w szpitalu. Prawdopodobnie to matki były nosicielkami bakterii" - przypuszcza prof. Jacek Suzin, dyrektor placówki. To, że w ciągu kilku dni zdarzyły się cztery podobne przypadki zgonu noworodków ocenia jako ,pech i zbieg okoliczności".
Jeszcze jedna komisja
W takim przypadku nie bez znaczenia są jednak warunki sanitarne. Gdy dzieci są stłoczone albo gdy opiekę nad nimi sprawuje mniej liczny personel (co uniemożliwia właściwą pielęgnację), ryzyko zakażenia kolejnych noworodków leżących w tym samym szpitalu wzrasta.
Wciąż jednak nie są znane pełne wyniki kontroli przeprowadzanych w pechowym szpitalu. ,W przypadku gdy dotyczy to więcej niż jednej osoby, nie można niestety wykluczyć, że przyczyną tej tragedii było zakażenie wewnątrzszpitalne i trzeba dążyć do bezwzględnego wyjaśnienia tego faktu" - uważa prof. Andrzej Gładysz, konsultant krajowy ds. chorób zakaźnych. Profesor czeka jednak na oficjalne wyniki badań, które ma przeprowadzić niezależna komisja powołana przez rektora Uniwersytetu Medycznego. A. Gładysz ma nadzieję, że w tym przypadku można liczyć na profesjonalizm tego gremium i wykluczyć w związku z tym jakąkolwiek próbę zafałszowania przyczyny zakażenia dzieci.
Prokuratura ustala fakty
Od momentu ujawnienia tragicznych wydarzeń oddział położniczy ,Madurowicza" świeci pustkami. Ograniczono przyjmowanie pacjentek oraz odwiedziny, większość kobiet i ich dzieci przewieziono do innych szpitali. Centrum Zdrowia Matki Polki przeżywa teraz prawdziwe oblężenie, większość ciężarnych chce rodzić właśnie tam.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni do Instytutu Pediatrii Uniwersytetu Medycznego trafiło kolejnych sześcioro dzieci urodzonych w szpitalu im. M. Madurowicza. W posiewach bakteriologicznych większości znaleziono pałeczki Klebsiella pneumoniae. Jednak im więcej czasu upłynie od zakażenia, tym dzieci te mają większe szanse na zwalczenie zagrożenia. Dwoje z nich zakwalifikowano już nawet jako gotowe do wyjścia do domu.
W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Polesie w sprawie śmierci noworodków przesłuchano już pierwszych świadków. Zostało wszczęte postępowanie przygotowawcze, zbierany jest materiał dowodowy. W następnym tygodniu zeznania będą składały matki zmarłych dzieci. Prokuratorzy chcą ustalić, czy zakażenie było bezpośrednią przyczyną zgonu noworodków, czy czynnikiem przyspieszającym śmierć. Dochodzenie powinno zakończyć się w ciągu miesiąca. Winni zaniedbań mogą być pociągnięci do odpowiedzialności za nieumyślne spowodowanie śmierci. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.


Źródło: Puls Medycyny

Podpis: Monika Wysocka

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.