Na oddziałach pediatrycznych zaczyna brakować miejsc. Kumulacja COVID-19, grypy i RSV
Oddziały dziecięce w wielu szpitalach w całej Polsce mają pełne obłożenie, dostawiane są dodatkowe łóżka. Dyrektorzy placówek poinformowali, że przyczyną obecnego stanu rzeczy jest kumulacja różnych zachorowań, przede wszystkim na grypę, COVID-19 i RSV.

- W czwartek, 8 grudnia, minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował na konferencji prasowej, że oddziały pediatryczne są w dużym stopniu obłożone.
- Przyznał, że mamy do czynienia z kumulacją różnych zachorowań, przede wszystkim na grypę, COVID-19 i RSV. - Monitorujemy oczywiście sytuację w szpitalach - zapewnił.
- Niedzielski przypomniał, że najskuteczniejszym narzędziem obrony przed ta sytuacją są szczepienia.
– Szczepienia na COVID-19 są dostępne już dla tej najmłodszej grupy dzieci, ale też cały czas dostępne są szczepienia na grypę dla dzieci, które umożliwiają skuteczną ochronę - zaznaczył minister zdrowia.
Kumulacja zachorowań na COVID-19, grypę i RSV spowodowała obłożenie oddziałów pediatrycznych w Polsce
Rzecznik Szpitala Dziecięcego Polanki w Gdańsku Jarosław Cejrowski zaznaczył, że od początku grudnia do placówki zgłosiło się ponad 450 młodych pacjentów, z tego 330 dzieci skorzystało z porad lekarskich w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Poinformował, że pacjenci głównie chorują na zapalenie płuc, oskrzeli i grypę. Ponad 20 proc. pacjentów szpitala to dzieci z wirusem RSV.
– Od trzech tygodni obserwujemy duży wzrost zachorowań na infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych u dzieci. Choroby dotykają najmłodsze dzieci i obłożenie szpitala jest bardzo duże. Dziś wolnych mamy 10 łóżek - powiedział Cejrowski.
Zaznaczył, że w porównaniu z analogicznym okresem w 2021 roku jest to wzrost o ok. 15 proc.
– Warto zaznaczyć, że rok temu mieliśmy dużo pacjentów chorujących na COVID-19, dziś są to sporadyczne przypadki - ocenił.
W Szpitalu Dziecięcym w Gdańsku, w którym przyjmowani są pacjenci do 18. roku życia, jest 117 łóżek. Zdarzają się sytuacje, kiedy w placówce nie ma wolnych miejsc - wtedy pacjenci są kierowani do innego szpitala na Pomorzu.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirus RSV: najczęstsza przyczyna hospitalizacji niemowląt
– Nie zostawiamy dziecka samemu sobie i pomagamy znaleźć miejsce w innym szpitalu - zaznaczył.
Cejrowski wskazał, że na wzrost zachorowań może mieć wpływ kontakt z rówieśnikami.
– Ostatnie dwa lata chodziliśmy w maseczkach, dzieci i młodzież nie uczęszczały na zajęcia i miały ograniczony kontakt, dziś mamy inną sytuację. Stosowanie środków ochronnych obowiązuje tylko w placówkach ochrony zdrowia i aptekach - stwierdził.
Mimo braku miejsc żadne chore dziecko nie zostanie bez pomocy
Na oddziale dziecięcym Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu w piątek, 9 grudnia, przebywało 9 niemowląt z potwierdzonym z zakażeniem wirusem RSV.
– Na oddziale mamy 14 łóżek, wszystkie są już zajęte – powiedziała PAP rzeczniczka szpitala Karolina Gajewska. Dodała, że oprócz dzieci z wirusem RSV, na oddziale przebywają też mali pacjenci z innymi schorzeniami.
Rzeczniczka zapewniła, że mimo braku miejsc, żadne chore dziecko, które trafi do szpitala mazowieckiego w Radomiu, nie zostanie bez pomocy.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ruszyła rejestracja dzieci w wieku od pół roku do czterech lat na szczepienia przeciw COVID-19
– Mamy jeszcze możliwość tzw. dostawki albo pacjent zostanie przekierowany do innej placówki z oddziałem dziecięcym – powiedziała.
Fakt dużego obłożenia łóżek na oddziale pediatrycznym potwierdził również rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach Wojciech Gumułka.
– Mamy dużo pacjentów i bywają dni, kiedy wszystkie łóżka w szpitalu są zajęte - przyznał.
Jego zdaniem, duże obłożenie placówki wynika z wielu przypadków schorzeń sezonowych, jak np. grypa.
– Tacy pacjenci trafiają do kilku oddziałów naszego szpitala i to właśnie powoduje, że jest tam pełno. Poza nimi są oczywiście inni pacjenci, którzy do nas trafiają bez względu na porę roku - powiedział.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Niedzielski: to grypa, a nie COVID-19 jest obecnie głównym problemem w kraju. Najwięcej chorych to dzieci
Pełne obłożenie mają również oddziały dziecięce w szpitalach w Lublinie, Chełmie, Zamościu i Janowie Lubelskim. Dyrektor największego w regionie Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie Piotr Matej przekazał, że w oddziale dziecięcym jest 21 pacjentów (17 łóżek i 4 dostawki), w tym jeden mały pacjent covidowy.
– Na chwilę obecną nie odmówiliśmy przyjęcia nikomu - podkreślił.
Na oddziale dziecięcym każdego roku występuje sezonowość
Dyrektorka Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie Kamila Ćwik powiedziała, że na oddziale dziecięcym jest 19 łóżek i wszystkie w tym momencie są zajęte.
– Mamy pełne obłożenie. Zachorowań jest dużo – poinformowała dodając, że większość przypadków to infekcje wirusowe górnych dróg oddechowych. Zdarzają się pojedyncze przypadki RSV.
Ćwik zauważyła, że na oddziale dziecięcym każdego roku występuje sezonowość, z dużym obłożeniem od września do wiosny i spadkiem od kwietnia do sierpnia.
Jak poinformował dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Wojewódzkiego w Zamościu Adam Fimiarz, wszystkich 15 łóżek w oddziale pediatrycznym jest zajętych.
– Obłożenie mamy pełne. To typowe przypadki dotyczące małych dzieci - podał. Zdaniem dyrektora, nie ma w tym nic szczególnego.
Nie ograniczamy przyjęć, po prostu robimy dostawki
Dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Janowie Lubelskim Renata Ciupak podała, że na oddziale dziecięcym standardowo jest 15 miejsc, ale po dostawieniu dodatkowych łóżek hospitalizowanych jest 21 dzieci.
– Nie ograniczamy przyjęć, po prostu robimy dostawki – poinformowała, dodając, że najczęstsze przyczyny przyjęć to biegunki i pojedyncze przypadki RSV i norowirusa.
Pełne pacjentów są także oddziały pediatryczne Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Rzeczniczka szpitala Anna Mazur-Kałuża wyjaśniła, że mali pacjenci trafiają na pediatrię głównie z powodu infekcji dróg oddechowych. Dominują hospitalizacje spowodowane wirusem RSV.
– Wirus RSV jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci małych – noworodków i niemowląt, u których może powodować np. zaburzenia oddychania. Na szczęście lekarze nie obserwują przypadków zakażeń tym wirusem wśród wcześniaków, przebywających na neonatologii – przekazała Anna Mazur-Kałuża.
Rzeczniczka zaznaczyła, że na oddziałach pediatrycznych jest też wiele przypadków z dolegliwościami układu pokarmowego. Zdarzają się również przypadki COVID-19. Na izbie przyjęć rejestrowanych jest około 150 dzieci dziennie.
– Większość z przypadków mogłoby uzyskać pomoc w przychodniach POZ. Prosimy rodziców, aby zanim przyjdą do szpitala, skonsultowali się ze swoimi lekarzem rodzinnymi, czy rzeczywiście jest potrzeba hospitalizacji – zaznaczyła.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Wirus grypy dzięki fuzji z wirusem RSV może stać się groźniejszy [BADANIE]
Źródło: Puls Medycyny