MZ: blisko rozwiązania problemu “Meditransu”. Ratownicy zdecydowanie zaprzeczają
Koniec sporu wokół ratowników medycznych z warszawskiego “Meditransu” jest bliski - ocenia rzecznik MZ Wojciecha Andrusiewicz. Innego zdania jest ratownik Damian Stachowiak. - Negocjacje stanęły w miejscu, rozważamy odejście od stołu negocjacyjnego i masowe złożenie wypowiedzeń - skomentował.

W weekend w stolicy nie jeździła część karetek "Meditransu". Resort zdrowia przyznał, że jest tam problem na linii ratownicy-pracodawca i zaplanował w poniedziałek (4 października) pilne spotkanie wiceministra Waldemara Kraski i ratowników. Konflikt dotyczy wysokości stawki zaproponowanej przez dyrekcję ratownikom - według nich ma być ona niższa niż ta wynikająca z porozumienia, czyli 40 zł z wliczonym dodatkiem wyjazdowym. Po spotkaniu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapewnił, że Ministerstwo Finansów przekazało odpowiednie środki do wojewodów, a ci do stacji pogotowia. Jego zdaniem potrzebna jest tylko dobra wola pracodawców.
MZ: gdyby ratownictwo było państwowe, resort mógłby rozwiązać ten problem
W piśmie do marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika ratownicy medyczni zwrócili się o odwołanie z funkcji m.in. dyrektora Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego "Meditrans" SP ZOZ w Warszawie, a także zastępcy ds. technicznych.
Jako gość jednego z programów Onetu rzecznik prasowy MZ Wojciech Andrusiewicz skomentował spór wokół wynagrodzeń ratowników medycznych warszawskiego “Meditrans”. Jak przyznał, jednym z rozważanych przez resort rozwiązań problemów tego typu jest upaństwowienie ratownictwa medycznego.
- To jeden z pomysłów po ostatnich wydarzeniach, szczególnie w Warszawie, gdzie nie ma sporu ratowników z MZ tylko z pracodawcą - powiedział.
- My nie mamy narzędzi egzekucji. A gdyby służby ratownicze były u wojewody, który jest organem państwa, to wojewoda decydowałby o wprowadzeniu podwyżek - wyjaśnił.
Ratownicy: do końca sporu daleko
- Po naszym spotkaniu z ratownikami dyrektor zdecydował się wrócić z urlopu i rozmawiać - powiedział Andrusiewicz.
Ratownik medyczny Damian Stachowiak sprostował słowa Andrusiewicza.
- W negocjacjach jest impas. Negocjacje wczoraj stanęły w miejscu, nie przedstawiono żadnej konkretnej propozycji (...). Obecnie rozważamy odejście od stołu negocjacyjnego i masowe złożenie wypowiedzeń. Z postawieniem warunku, że wrócimy do stołu w momencie, kiedy zmieni się dyrekcja, czyli zgodnie z naszym postulatem, który złożyliśmy na ręce marszałka - o odwołanie dyrekcji “Meditransu" - wyjaśnił.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Ratownik: "pracuj 400, 500 godzin w miesiącu, a potem się ocknij na zgliszczach swojego życia"
Źródło: Puls Medycyny