MZ bagatelizuje pozew OZZL. "To nadmierna nerwowość, prosimy o tonowanie emocji"

KL/PAP
opublikowano: 02-08-2023, 13:49

Prosimy o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu w oparciu o fakty, a nie własne domysły - w taki sposób Ministerstwo Zdrowia odniosło się do zapowiedzi OZZL o złożeniu do sądu pozwu ws. naruszania ich dóbr osobistych. Związek uważa, że po lipcowym proteście środowiska lekarskiego MZ opublikowało wpisy zawierające pomówienia.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Resort zdrowia o pozwie OZZL: prosimy o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu.
Resort zdrowia o pozwie OZZL: prosimy o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu.
Fot. Jacek Wykowski

Jak już informowaliśmy Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zapowiedział, że chce pozwać resort zdrowia za naruszanie dóbr osobistych. 2 sierpnia na briefingu prasowym Związek poinformował, że po lipcowym proteście środowiska lekarskiego przeciwko - jak podkreśla OZZL - bezprawnie wprowadzonym limitom recept, na oficjalnym profilu Twittera Ministerstwa Zdrowia pojawił się wpis, który zawiera pomówienia i godzi w dobre imię OZZL.

Co o zapowiedzi pozwu myśli MZ?

– Rozumiemy, że dość emocjonalna reakcja OZZL związana jest z jednej strony z brakiem doświadczenia w komunikacji w mediach społecznościowych, a z drugiej z niewiedzy, kogo realnie dotknęły obostrzenia w wystawianiu recept przez internet. Po pierwsze więc, Twitter to miejsce, w którym pisze się maksimum treści w minimalnej formie. W tłitach znajduje się esencja przekazu, co za tym idzie nie każde zdanie to logiczne kontinuum zdania poprzedzającego - powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Jeden z zarzutów OZZL dotyczy wpisu Ministerstwa Zdrowia na Twitterze, w którym - jak wskazuje OZZL - "zasugerowano, że wprowadzenie limitu wystawiania recept nie dotknęło całego środowiska lekarskiego, a wyłącznie grupę, która czerpie rzekome zyski z wypisywania recept". – Powyższe pozostaje przy tym kłamstwem oraz godzi w dobre imię protestujących lekarzy oraz renomę organizacji, jaką jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy – podkreśla związek.

OZZL wskazuje też, że "wpis o podobnym wydźwięku pojawił się także na oficjalnym twitterowym profilu Ministra Zdrowia, który wskazał, że “Ton medialnej dyskusji na temat limitów dla recept nadają lobbyści, bo w rzeczywistości nie ma żadnych skarg od pacjentów”.

MZ apeluje o racjonalne działanie

– Odnosząc to do wpisu, który wzbudził nadmierną nerwowość ze strony OZZL, wskazujemy, że pierwsze zdanie jest komentarzem konsumującym komunikaty związku oraz NIL o protestach całego środowiska oraz zdjęcie z protestu, gdzie z pewnością liczba osób protestujących nie wskazywała w żaden sposób na jakąkolwiek reprezentację środowiska – co chyba każdy zauważył – podkreślił rzecznik.

Dodał: Drugie zdanie to komentarz do tego, co jasno wynika z systemu informatycznego.

Andrusiewicz zaznaczył też, że ograniczenia w wystawianiu recept dotknęły tzw. receptomaty i firmy prowadzące tzw. konsultacje lekarskie przez internet, które polegają jedynie na sprzedaży recept. Obostrzenia nie dotykają POZ, szpitali, AOS-ów oraz nocnej i świątecznej pomocy medycznej.

– Prosimy więc o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu w oparciu o fakty, a nie własne domysły – zaapelował rzecznik resortu zdrowia.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.