MZ bagatelizuje pozew OZZL. "To nadmierna nerwowość, prosimy o tonowanie emocji"
Prosimy o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu w oparciu o fakty, a nie własne domysły - w taki sposób Ministerstwo Zdrowia odniosło się do zapowiedzi OZZL o złożeniu do sądu pozwu ws. naruszania ich dóbr osobistych. Związek uważa, że po lipcowym proteście środowiska lekarskiego MZ opublikowało wpisy zawierające pomówienia.

Jak już informowaliśmy Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zapowiedział, że chce pozwać resort zdrowia za naruszanie dóbr osobistych. 2 sierpnia na briefingu prasowym Związek poinformował, że po lipcowym proteście środowiska lekarskiego przeciwko - jak podkreśla OZZL - bezprawnie wprowadzonym limitom recept, na oficjalnym profilu Twittera Ministerstwa Zdrowia pojawił się wpis, który zawiera pomówienia i godzi w dobre imię OZZL.
Co o zapowiedzi pozwu myśli MZ?
– Rozumiemy, że dość emocjonalna reakcja OZZL związana jest z jednej strony z brakiem doświadczenia w komunikacji w mediach społecznościowych, a z drugiej z niewiedzy, kogo realnie dotknęły obostrzenia w wystawianiu recept przez internet. Po pierwsze więc, Twitter to miejsce, w którym pisze się maksimum treści w minimalnej formie. W tłitach znajduje się esencja przekazu, co za tym idzie nie każde zdanie to logiczne kontinuum zdania poprzedzającego - powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz.
Jeden z zarzutów OZZL dotyczy wpisu Ministerstwa Zdrowia na Twitterze, w którym - jak wskazuje OZZL - "zasugerowano, że wprowadzenie limitu wystawiania recept nie dotknęło całego środowiska lekarskiego, a wyłącznie grupę, która czerpie rzekome zyski z wypisywania recept". – Powyższe pozostaje przy tym kłamstwem oraz godzi w dobre imię protestujących lekarzy oraz renomę organizacji, jaką jest Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy – podkreśla związek.
OZZL wskazuje też, że "wpis o podobnym wydźwięku pojawił się także na oficjalnym twitterowym profilu Ministra Zdrowia, który wskazał, że “Ton medialnej dyskusji na temat limitów dla recept nadają lobbyści, bo w rzeczywistości nie ma żadnych skarg od pacjentów”.
MZ apeluje o racjonalne działanie
– Odnosząc to do wpisu, który wzbudził nadmierną nerwowość ze strony OZZL, wskazujemy, że pierwsze zdanie jest komentarzem konsumującym komunikaty związku oraz NIL o protestach całego środowiska oraz zdjęcie z protestu, gdzie z pewnością liczba osób protestujących nie wskazywała w żaden sposób na jakąkolwiek reprezentację środowiska – co chyba każdy zauważył – podkreślił rzecznik.
Dodał: Drugie zdanie to komentarz do tego, co jasno wynika z systemu informatycznego.
Andrusiewicz zaznaczył też, że ograniczenia w wystawianiu recept dotknęły tzw. receptomaty i firmy prowadzące tzw. konsultacje lekarskie przez internet, które polegają jedynie na sprzedaży recept. Obostrzenia nie dotykają POZ, szpitali, AOS-ów oraz nocnej i świątecznej pomocy medycznej.
– Prosimy więc o stonowanie emocji i racjonalne podejście do tematu w oparciu o fakty, a nie własne domysły – zaapelował rzecznik resortu zdrowia.
Źródło: Puls Medycyny