Ministerstwo Zdrowia: prace nad systemem Centralnej e-Rejestracji na zaawansowanym etapie

KM
opublikowano: 13-05-2024, 11:55

Prace nad centralnym systemem e-rejestracji wizyt lekarskich są obecnie zaawansowane i system będzie w najbliższym czasie wdrażany - zapowiedział wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny w odpowiedzi na interpelację poselską. Przekazał też, że resort nie rozważa wprowadzenia - wzorem innych krajów - odpłatności za nieprzyjście na umówione wizyty.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Centralna e-Rejestracja ma zapewnić możliwość samodzielnego umawiania się na wybrane świadczenia– bez wychodzenia z domu, w każdej chwili przez IKP (Internetowe Konto Pacjenta) lub przez Infolinię Centralnej e-Rejestracji oraz wygodną możliwość odwołania wizyty lub zmiany terminu.
Centralna e-Rejestracja ma zapewnić możliwość samodzielnego umawiania się na wybrane świadczenia– bez wychodzenia z domu, w każdej chwili przez IKP (Internetowe Konto Pacjenta) lub przez Infolinię Centralnej e-Rejestracji oraz wygodną możliwość odwołania wizyty lub zmiany terminu.
Adobe Stock

O problem nieprzychodzenia pacjentów na umówione wizyty do lekarzy oraz konieczność rozważenia możliwości wprowadzenia odpłatności za takie nieobecności zapytał w interpelacji poseł Dariusz Matecki. Dopytywał też, czy Ministerstwo Zdrowia przeprowadziło analizę skali problemu.

W odpowiedzi wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny przekazał, że na podstawie analizy informacji zawartych w aplikacji AP – KOLCE, z zestawienia danych dotyczących liczby osób, które oczekiwały na świadczenie pierwszorazowe, z liczbą osób skreślonych z listy oczekujących z powodu niestawienia się na świadczenie, wynika, że w roku 2022 problem nieodwoływania zaplanowanych świadczeń dotyczył ok. 9,4% zaplanowanych wizyt.

Aplikacja AP - KOLCE gromadzi dane dotyczące świadczeń o ograniczonej dostępności, na które listy oczekujących prowadzone są centralnie w systemie informatycznym Narodowego Funduszu Zdrowia. Konieczny zastrzegł, że w przypadku pozostałych świadczeń, na które listy oczekujących prowadzone są przez świadczeniodawców w ich własnych systemach informatycznych, analizy są znacząco utrudnione, jednak można założyć, że udział świadczeń, które nie zostały udzielone z powodu braku stawiennictwa, jest na zbliżonym poziomie - ok. 10%.

Jak będzie działał system Centralnej e-Rejestracji?

Wiceminister przypomniał, że od 1 lipca 2019 r. wprowadzono rozwiązanie, zgodnie z którym Narodowy Fundusz Zdrowia ma obowiązek wysyłania SMS-a zawierającego informację o zbliżającym się terminie (dotyczy to tych świadczeń, których harmonogramy prowadzone są za pomocą aplikacji udostępnianej przez Narodowy Fundusz Zdrowia).

Natomiast w celu ułatwienia pacjentowi odwołania (i zmiany) terminu świadczenia, prowadzone są prace nad systemem Centralnej e-Rejestracji. Zgodnie z założeniami system zapewni możliwość samodzielnego umawiania się na wybrane świadczenia– bez wychodzenia z domu, w każdej chwili przez IKP (Internetowe Konto Pacjenta) lub przez Infolinię Centralnej e-Rejestracji oraz wygodną możliwość odwołania wizyty lub zmiany terminu. Ponadto Centralna e-Rejestracja ułatwi sprawdzanie na bieżąco terminów wizyt i będzie przypominała o terminie wizyty przez konsultanta, IKP, SMS albo e-mail, w sposób wskazany przez pacjenta.

Prace nad opracowaniem tego systemu są obecnie zaawansowane i będą w najbliższym czasie wdrażane“ - przekazał w odpowiedzi na interpelację wiceminister Konieczny.

Wiceminister dodał, że także świadczeniodawcy z własnej inicjatywy podejmują działania (głównie poprzez SMS-y lub telefoniczne rozmowy) w celu upewnienia się, że pacjent potwierdza chęć odbycia porady, oraz tak planują harmonogram przyjęć, aby uwzględniać wynikający z dotychczasowej praktyki procent niestawiających się pacjentów i uniknąć niewykorzystania posiadanych zasobów.

“W przypadku innych identyfikowanych przyczyn wynikających z niemożliwych do przewidzenia wypadków losowych (takich jak nagłe zachorowanie, niemożności załatwienia zastępstwa w przypadku osób opiekujących się dziećmi lub osobami niepełnosprawnymi, nieuzyskanie dnia wolnego czy opóźnień w transporcie) wprowadzanie opłat byłoby dodatkową dolegliwością dla pacjenta, mimo że wystąpiły czynniki od niego niezależne”.

MZ: nie będzie opłat za nieodwołane wizyty

Poseł Dariusz Matecki zapytał także, czy rząd rozważa możliwość wprowadzenia odpłatności za nieprzyjście na umówione wizyty do lekarzy, oraz czy istnieją już przykłady zastosowania podobnych rozwiązań w innych krajach i jakie są ich efekty.

Wiceminister Konieczny odpowiedział, że takie rozwiązanie nie jest rozważane, przede wszystkim ze względu na możliwy negatywny wpływ w postaci dysproporcji w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej. Zwrócił uwagę, że resort od lat podejmuje działania w celu ograniczenia liczby nieodwołanych przez pacjentów porad - od 1 stycznia 2015 r. wprowadzono zasadę, że zawinione przez pacjenta niezgłoszenie się w ustalonym terminie w celu uzyskania świadczenia skutkuje skreśleniem z listy.

“Jest to daleko idąca dolegliwość, gdyż wiąże się z koniecznością ponownego wpisania na listę i oczekiwania na nowy termin. Natomiast wprowadzenie opłat w głównej mierze wpłynęłoby negatywnie na osoby w trudnej sytuacji ekonomicznej (dla których stanowiłoby to poważne obciążenie) albo przewlekle chorych (którzy statystycznie częściej korzystają ze świadczeń, i prawdopodobieństwo niestawienia się na świadczenia jest większe), co w obu przypadkach skutkowałoby niepożądanym efektem w postaci ograniczenia (utrudnienia) dostępu doświadczeń” - uzasadnia wiceszef MZ.

Zauważa też, że nie ma badań, które jednoznacznie potwierdziłyby wpływ wprowadzenia opłat na zmniejszenie skali nieodwoływanych wizyt. Przykładowo, w Danii wprowadzono takie opłaty w formie pilotażu, ale ze względu na brak efektów,nie zdecydowano się na ich wprowadzenie na stałe.

Konieczny wskazał, że systemy innych krajów, w których obowiązują opłaty za niestawiennictwo, różnicują stawkę w zależności od statusu społeczno-ekonomicznego pacjenta, rodzaju świadczeń opieki zdrowotnej (np. w Norwegii wykluczone z opłat są świadczenia z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień), a do pobierania kar wykorzystują już funkcjonujący system ściągania opłat. Przy tym, ze względu na słabe oddziaływanie, opłaty za niestawienie stale wzrastają.

Obecnie debata nad wprowadzeniem opłat za niestawiennictwo toczy się we Francji, która zaplanowała wprowadzenie takiej opłaty w wysokości 5 euro od 1 stycznia 2025 r. Zgodnie z założeniami, o zastosowaniu tej opłaty ma decydować świadczeniodawca. Mimo nieznacznej wysokości opłat propozycja ta nie spotkała się z powszechną akceptacją - wskazał Konieczny.

“Podobnie w przypadku wprowadzenia opłaty w polskim systemie ochrony zdrowia wystąpiłyby trudności w ustaleniu właściwej wysokości opłaty i jej różnicowania w zakresie przyczyny niestawienia się oraz uwzględnienia statusu ekonomicznego pacjenta, gdyż (...) zbyt wysoko ustalona opłata mogłaby negatywnie wpłynąć na osoby najbiedniejsze. Ponadto dla celów pobierania opłaty świadczeniodawcy musieliby wdrożyć system pobierania i egzekwowania opłat za niestawienie się na świadczenie, co oprócz dodatkowych obciążeń biurokratycznych mogłoby oznaczać także obciążenia finansowe, jeżeli koszty egzekwowania tych opłat przewyższałyby wpływy z ich pobierania (przede wszystkim w przypadku ustalenia opłaty na niskim poziomie)” - uzasadnia Konieczny.

Jak dodał, nie dałoby się przenieść stosowanych rozwiązań wprost bez uwzględnienia odmienności poszczególnych systemów, w szczególności faktu, że w większości są to kraje, które przewidują współpłacenie za świadczenia i mają wdrożone rozwiązania zabezpieczające grupy wrażliwe (takie jak osoby starsze, przewlekle chore oraz osoby o niskich dochodach) przed nadmiernymi obciążeniami, i niepożądanymi, ubocznymi efektami wprowadzenia opłat (np. przez określenie górnego możliwego pułapu opłat lub wyłączenie z takich opłat).

Cel: wyeliminowanie dwóch najczęstszych przyczyn nieodwoływania wizyt u lekarzy

“W większości opracowań międzynarodowych podkreśla się, że wprowadzenie opłat powinno być postrzegane jako środek ostateczny, który powinien być poprzedzony działaniami mającymi na celu wyeliminowanie najczęstszych przyczyn niestawiennictwa. Dotyczy to dwóch sytuacji - przypadków, w których brak odwołania wynika z przeoczenia (zapomnienia o terminie wizyty, co jest tym częstsze, im odleglejszy jest wyznaczony termin) oraz z problemów z komunikacją (szybkim skontaktowaniu się) ze świadczeniodawcą” - podkreślił wiceminister.

Dlatego obecne działania resortu zdrowia są nakierowane na zbudowanie mechanizmów przypominających pacjentom o zbliżającym się terminie świadczenia oraz zapewniających prosty sposób kontaktu ze świadczeniodawcą w celu powiadomienia o rezygnacji z tego świadczenia - podsumował wiceminister.

Przypomniał, że podejmowane są także działania mające na celu podniesienie świadomości pacjentów odnośnie do negatywnych skutków nieodwoływania porad, jak np. prowadzona od października 2022 r. kampania #ODWOLUJE #NIEBLOKUJE, której patronami honorowymi są m.in. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia.

“Jeżeli planowane rozwiązania nie przyniosą zakładanych efektów w postaci zmniejszenia odsetka osób niepojawiających się lub nieodwołujących z wyprzedzeniem świadczenia, rozważane będzie wprowadzenie także innych narzędzi” - zapowiedział Konieczny.

ZOBACZ TAKŻE: OIL w Szczecinie: nieodwołane wizyty to nadal gigantyczny problem

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.