Minister Demkow: wszystkie uczelnie, które mają szpital uniwersytecki, dostaną po 190 mln zł z KPO

EG
opublikowano: 06-02-2024, 10:15

Uczelnie zrzeszone w KRAUM zadeklarowały chęć przyjęcia studentów kierunków lekarskich z uczelni bez pozytywnych opinii PKA - jeśli te na drodze kontroli zostaną zlikwidowane. Wiceminister zdrowia Urszula Demkow zapowiada, że ośrodki posiadające szpitale kliniczne będą mogły liczyć na dodatkowe finansowe wsparcie.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Na zdjęciu wiceminister zdrowia Urszula Demkow
Na zdjęciu wiceminister zdrowia Urszula Demkow
Fot. Ministerstwo Zdrowia

W środowisku medycznym cały czas trwa dyskusja o konieczności ponownej weryfikacji nowych kierunków lekarskich, przede wszystkim tych, które nie posiadają pozytywnej opinii Polskiej Komisji Akredytacyjnej.

Szpitale uniwersyteckie mogą liczyć na dodatkowe środki z KPO

Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych i Naczelna Rada Lekarska wydały wspólne stanowisko w sprawie kształcenia kadry medycznej w Polsce.

— Kształcenie na kierunku lekarskim powinno odbywać się zgodnie z najwyższymi standardami edukacyjnymi. W praktyce oznacza to, że jego prowadzenie należy powierzyć uczelniom akademickim, które dysponują odpowiednimi zasobami i ekspertyzą w tym obszarze. To bardzo ważne, że w tej kwestii NRL i KRAUM mówią jednym głosem — podkreślił wiceprezes NRL Mateusz Kowalczyk.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Czy nowe kierunki lekarskie pójdą pod ministerialny nóż? Uczelnie: jesteśmy spokojni, wdrażamy działania naprawcze

Uczelnie zrzeszone w KRAUM zapewniają, że w sytuacji likwidacji nowych kierunków lekarskich przyjmą studentów, którzy już rozpoczęli tam naukę. Warto jednak pamiętać, że ośrodki od dawna kształcące przyszłych lekarzy mają swoje ograniczenia m.in. kadrowe i infrastrukturalne. Do tej właśnie kwestii w wywiadzie dla Okopress odniosła się wiceminister zdrowia Urszula Demkow.

– Wszystkie uczelnie, które mają szpital uniwersytecki, dostaną po 190 mln zł z KPO. Te pieniądze przeznaczone są wyłącznie na wsparcie bazy dydaktycznej. To całkiem spora kwota, dzięki której można np. stworzyć dodatkowe centrum symulacji czy nawiązać współpracę z jakimś szpitalem w okolicy, w którym do tej pory nie było studentów. Ponadto za każdym studentem idzie dotacja dydaktyczna, więc uczelnia stąd też będzie miała dodatkowe środki - podkreśliła prof. Urszula Demkow na łamach Okopress.

Kiedy placówki mogą liczyć na przekazanie środków z KPO?

– Nie wiem dokładnie, gdzie są w tej chwili, ale to nie jest tak, że zależą od naszych dalszych działań. One będą na pewno przyznane uczelniom - zapewnia wiceminister Demkow.

Wiceminister zdrowia przypomniała również, że za każdym studentem podejmującym kształcenie na danej uczelni “idzie” dotacja dydaktyczna. Choć uczelnie nie są oczywiście z gumy, to nawet jeśli zaistniałaby konieczność przyjęcia dodatkowych studentów, ich liczba nie byłaby wcale aż tak duża.

– Dla przykładu Warszawski Uniwersytet Medyczny ma na pierwszym roku ponad 500 studentów. Więc jakby do tego doszło 30 osób z jakieś okolicznej uczelni, wiele by się nie zmieniło - wskazała wiceminister Demkow.

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.