Miłkowski: żaden szpital nie straci na zmianach wycen hospitalizacji. Więcej pacjentów uzyska pomoc
Od 1 lutego NFZ skorygował stawki, jakie płaci szpitalom za jednodniowe i dwudniowe hospitalizacje. W obu przypadkach stawki te zostały podwyższone. O to, w jaki sposób przełoży się to na sytuację szpitali i pacjentów, posłowie pytali dziś (9 lutego) w Sejmie wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego.

– NFZ wraz z Agencją Oceny Technologii Medycznych cały czas analizuje sytuację finansową podmiotów szpitalnych i efektywność rozliczania świadczeń zdrowotnych. Po przeanalizowaniu sytuacji w zakresie rozliczania świadczeń zachowawczych i zabiegowych zaproponowano zmiany w zakresie rozliczania hospitalizacji – mówił dziś w Sejmie wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.
– Historycznie było tak, że hospitalizacja powyżej 2 dni miała pełną cenę płaconą przez NFZ, a krótsza hospitalizacja była płacona na poziomie 20 proc. faktycznej ceny. W 2016 roku to się zmieniło i wycena hospitalizacji zerodniowej i jednodniowej wzrosła do 50 proc. z wyłączeniem tych świadczeń, które zostały całkowicie przemodelowane i mają inne systemy płatności. Tak jest na przykład w pediatrii czy w dużej mierze w okulistyce. Od zawsze było też ustalone, że w przypadku hospitalizacji, które kończą się zgonem, jednostka otrzymuje pełne wynagrodzenie, niezależni ile dni pacjent był leczony w szpitalu – przypomniał Miłkowski.
– Propozycja, które weszła w życie od 1 lutego, dotyczy hospitalizacji jednodniowych i dwudniowych, gdzie podwyższamy wycenę z 50 proc. do odpowiednio 67 proc. i 83 proc. – wyliczał Miłkowski. – Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jak na tym zyskają poszczególni świadczeniodawcy, bo to będzie zależało od tego, czy dany szpital będzie skracał hospitalizacje, czy wydłużał. Ale fakt jest taki, że celem jest przeniesienie tych hospitalizacji trzydniowych na dwudniowe czy jednodniowe – dodał. – Dzięki temu przewidujemy, że szpitale będą miały możliwość przyjęcia większej liczby pacjentów i że czasy oczekiwania na hospitalizację będą krótsze. Szacujemy, że będzie to kosztowało NFZ około 200 mln zł. Żaden szpital na tej zmianie nie straci – podkreślił Maciej Miłkowski i przypomniał, że to lekarz za każdym razem będzie decydował, ile czasu pacjent powinien spędzić w szpitalu.
ZOBACZ TAKŻE: NFZ zwiększy stawkę za pierwsze dni hospitalizacji
Źródło: Puls Medycyny