Mikołaje zjechali po linach z dachów szpitali. Pytali o grzeczne dzieci
W szpitalach z Gorzowie Wlkp. i w Zgierzu święci mikołajowie zjechali do małych pacjentów po linach. W akcji pomogli strażacy. Dzieci ponoć były kompletnie zaskoczone.

„Tego jeszcze w historii szpitala przy ul. Dekerta nie było‼ Święci Mikołajowie zjechali dziś na linach z dachu budynku H, gdzie mamy oddziały pediatryczne, żeby zapukać do okien i zapytać: Czy są tu grzeczne dzieci?” - poinformował w mediach społecznościowych Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp.
„Czy Święty Mikołaj zawsze przylatuje z prezentami na saniach ciągniętych przez renifery? Otóż nie! Czasami zjeżdża z dachu po linie!” - napisał z kolei Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Zgierzu.
Desant mikołajów w Gorzowie
W środę (22 grudnia) przed szpitalem w Gorzowie Wlkp. zaparkowały dwa wozy strażackie, z których wysiadła kilkunastoosobowa drużyna Ochotniczej Straży Pożarnej Santocko w mundurach i mikołajowych czapkach. W tym czasie na dachu szpitalnego bloku H, gdzie mieszczą się oddziały pediatryczne, instalowała się czteroosobowa ekipa mikołajów „wysokościowców”.
- Pracuję na wysokościach. Razem z kolegą mamy firmę zajmującą się pielęgnacją drzew. Do tego moją pasją jest taternictwo jaskiniowe - mówił Arkadiusz Smolarek, pomysłodawca akcji,którego na swojej stronie internetowej cytuje gorzowska lecznica.

O mikołajach zjeżdżających po linach ze szpitalnych dachów słyszał od kolegów, z którymi zwiedza tatrzańskie jaskinie. Zamarzyła mu się podobna akcja w Gorzowie. - Dzięki, że pomogliście mi spełnić marzenie - mówił po już wszystkim do kolegów z OSP Santocko.
Strażacy najpierw zorganizowali zbiórkę wśród zaprzyjaźnionych firm, a potem szczegółowo pytali, z jakich prezentów najbardziej ucieszą się pacjenci oddziału dziecięcego z pododdziałem neurologii dziecięcej oraz oddziału chirurgii i traumatologii dziecięcej z pododdziałem urologii dziecięcej.
Gdy już wszystko było gotowe, wysokościowcy z białymi brodami i w czerwonych płaszczach zjechali z dachu. Zatrzymali się na wysokości pierwszego piętra i zapukali do okien pediatrii z pytaniem, czy są tam grzeczne dzieci. Niemal w tym samym czasie do okien chirurgii dziecięcej na parterze budynku weszła mikołajowa drużyna OSP Santocko.
Dzieci cieszyły się z prezentów, dorośli „pstrykali” pamiątkowe zdjęcia, a pacjenci innych oddziałów stali w oknach i telefonami nagrywali niespodziewany desant mikołajów.
Na obu „dziecięcych” oddziałach gorzowskiej lecznicy zwykle jest ok. 40 pacjentów.
W Zgierzu także mikołaje-komandosi zaskoczyli dzieci
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Zgierzu także zafundował małym pacjentom podobną niespodziankę. Po rozmowach z OSP w Aleksandrowie Łódzkim i z lekarzami święty mikołaj na podnośniku wjechał na dach lecznicy, założył liny i w asyście kolegów zjechał po nich przed oczami zdumionych maluchów, by później podarować im świąteczne niespodzianki.
Cała akcja została udokumentowana.

„Uśmiechu dzieci, których już dzisiaj odwiedził Mikołaj, nikt nie jest w stanie wycenić. Strażacy z naszej jednostki w połowie listopada podjęli inicjatywę zbiórki prezentów i łakoci dla dzieci, które nie będą mogły spędzić zbliżających się świąt w rodzinnej atmosferze. (…) Pojechaliśmy do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Zgierzu, gdzie strażacy w strojach Mikołaja zjechali na linach z dachu budynku, wprost do okien oddziału pediatrycznego. Radość i zaskoczenie przebywających tam dzieci była OGROMNA!” - napisała OSP w Aleksandrowie Łódzkim w mediach społecznościowych.
Prezenty były zbierane wśród mieszkańców Aleksandrowa - do maluchów trafiły maskotki, zabawki, gry planszowe i słodycze.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Będzie pilotaż leczenia e-uzależnień u dzieci i młodzieży
Źródło: Puls Medycyny