Medyczne e-usługi – co zyska pacjent?
Od 1 sierpnia 2014 r. w Polsce miała obowiązywać wyłącznie elektroniczna dokumentacja medyczna (EDM). Niestety, przedsięwzięcie okazało się zbyt duże i skomplikowane, by wdrożyć je w wyznaczonym terminie. Ostatecznie ustawę znowelizowano: termin obowiązku wprowadzenia EDM przesunięto na 1 sierpnia 2017 r. Czy ta decyzja była słuszna?
Decydenci nie mieli innego wyjścia – wiele placówek nie podołało ambitnym planom z powodów finansowych, strukturalnych lub ze względu na zwykłą opieszałość. Funkcjonowanie EDM w takich warunkach byłoby w wielu przypadkach fikcją. Czy straciły jednostki, które już zdecydowały się na realizację projektu? Nie – zaplanowane zmiany i tak zaczną obowiązywać. Odstąpienie od nich oznaczałoby zejście ze ścieżki, którą podążają inne państwa Unii Europejskiej, np. w Skandynawii e-usługi medyczne dostępne są już od dawna.
Niektórzy zastanawiają się, czy proponowane zmiany mają sens. Warto prześledzić to z punktu widzenia pacjenta, czyli każdego z nas. W tradycyjnym, „papierowym” systemie historia choroby znajduje się w teczce, a najczęściej w kilku teczkach, w różnych placówkach. Z jednej strony dane są niepotrzebnie powielane, z drugiej lekarze nie mają dostępu do ważnych informacji znajdujących się w karcie przechowywanej w innej jednostce. Teczka może ulec uszkodzeniu lub zniszczeniu wskutek pożaru, zalania czy remontu placówki, zdarzają się również skrajne sytuacje, w których dokumentacja ginie. W wersji elektronicznej to ryzyko zostaje zminimalizowane, a personel medyczny ma łatwy dostęp do informacji, które mogą się okazać bardzo istotne w trakcie leczenia. Dane są dostępne z poziomu przeglądarki internetowej, co oznacza przyspieszenie diagnozowania.
Korzyści dla pacjenta pojawiają się także w przypadku procesu rejestracji w placówce służby zdrowia. W ramach e-usług można tego dokonywać online - nierzadko oznacza to oszczędność czasu. Nie trzeba też pilnować terminu wizyty - w odpowiednim czasie system automatycznie o niej przypomni za pomocą maila czy sms-a. Wyniki badań mogą być przesłane w konkretne miejsce lub dostarczone pacjentowi, dzięki czemu ten nie będzie musiał wykorzystywać swojego urlopu lub zaniedbywać obowiązków służbowych w celu ich odebrania. Słowami kluczowymi są tu wygoda oraz czas.
Pojawia się oczywiście kwestia bezpieczeństwa: czy pacjent może zaufać e-usługom? Rozwiązania informatyczne zapewniają zdecydowanie większe bezpieczeństwo niż tradycyjne karty i archiwa. Nikt niepowołany nie ma do nich dostępu, konkretne działania są odnotowywane, istnieją kopie zapasowe. Pacjent nie musi się bać, że jego dane wypłyną lub zostaną wykorzystane w nieodpowiedni sposób.
O ile Elektroniczna Dokumentacja Medyczna w Polsce jest jeszcze ciągle nowością, o tyle na świecie stała się już dawno standardem. Doświadczenie jest tutaj kluczem do sukcesu.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: IKA