Małas: pielęgniarki mogłyby same “obsłużyć” 60 proc. pacjentów

  • Katarzyna Lisowska
opublikowano: 13-01-2023, 08:31

Pielęgniarka ma kompetencje pozwalające na otoczenie opieką 60 proc. pacjentów. To osoby, które nie powinny trafiać m.in do szpitala. Zyskałby na tym budżet państwa, bo leczenie pacjenta w domu jest zdecydowanie tańsze - wskazuje Zofia Małas, prezes NIPiP. Pyta także, w jakim celu minister zdrowia wydaje miliony na specjalizacje dla pielęgniarek, jeżeli potem pracodawca nie uznaje ich umiejętności.

Ten artykuł czytasz w ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
Fot. Pixabay
  • Od stycznia 2023 r. w POZ obowiązuje osobna wycena porady pielęgniarskiej. To krok w kierunku budowania prestiżu zawodu oraz zwiększania samodzielności zawodowej pielęgniarek i położnych.
  • Od kwietnia pielęgniarki mogą specjalizować się w chirurgicznej asyście lekarza.
  • Jeżeli ustawa o badaniach klinicznych zostanie przyjęta wraz z obecnymi poprawkami, to pielęgniarki i położne będą mogły pełnić też rolę głównego badacza.
  • Nowe uprawnienia, jakie zyskali przedstawiciele tych zawodów w ostatnim czasie, to także prawo do stwierdzania zgonu i podejmowanie czynności ratunkowych bez zgody pacjenta.
  • Po co minister zdrowia wydaje miliony na specjalizacje dla pielęgniarek, jeżeli potem pracodawca nie uznaje ich umiejętności? - pyta Małas i apeluje, że trzeba jasno określić, czy płacimy za kwalifikacje wymagane, czy posiadane.
  • Dziś pielęgniarka ma kompetencje pozwalające na otoczenie opieką 60 proc. pacjentów. To pozwoliłoby istotnie skrócić kolejki do lekarzy i poprawić dostępność do świadczeń - uważa szefowa NIPiP.

– Pielęgniarstwo i położnictwo bardzo dynamicznie się rozwija. Ostatnie miesiące przyniosły w tym zakresie wiele zmian, które istotnie wzmocniły pozycję obu zawodów w systemie ochrony zdrowia - mówiła 12 stycznia na konferencji „Kwalifikacje pielęgniarek i położnych a bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów“ Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Nowe kwalifikacje i uprawnienia pielęgniarek

Pielęgniarki i położne doczekały się osobnej wyceny porad w POZ realizowanych z zakresu: leczenia ran, porady stomijnej i urologicznej. Te obwiązują od stycznia. Ich wprowadzenie ma odciążyć lekarzy, pacjentom zaś poprawić dostępność do tych świadczeń. W maju 2022 r. ruszyły kursy, w ramach których m.in pielęgniarki mogą zdobyć kwalifikacje potrzebne do podjęcia pracy w nowym zawodzie: asystent lekarza chirurga. “Za chwilę” będą mogły też pełnić rolę głównego badacza w badaniach klinicznych.

- Poparcie przez parlamentarzystów naszych poprawek do ustawy o badaniach klinicznych to duży sukces i dowód uznania naszych kompetencji. Do tej pory badania kliniczne były domeną lekarzy - komentowała prezes NIPiP i podkreślała, że wachlarz uprawnień pielęgniarek i położnych systematycznie się poszerza.

Pielęgniarka stwierdzi też zgon

Przypomnijmy, że na mocy ustawy o zawodzie ratownika medycznego i samorządzie ratowników medycznych pielęgniarki zyskały uprawnienia do stwierdzania zgonu. Będą mogły też podjąć czynności ratunkowe bez zgody pacjenta, jeżeli ten ze względu na swój stan takiej zgody nie będzie mógł wyrazić. Kolejne kompetencje pielęgniarek, jakie zostały wpisane do ustawy, to wykonywanie czynności perfuzjonisty, czyli specjalistów zajmujących się krążeniem pozaustrojowym głównie podczas zabiegów kardiochirurgicznych - niejednokrotnie realizowane przez personel pielęgniarski. Te będą uznawane w świetle prawa za wykonywanie zawodu.

– Minister zdrowia wciąż akcentuje, że wszyscy pacjenci, którzy mogą być leczeni we własnym środowisku, tam powinni pozostać. Musimy do tego dojść, chociażby, dlatego, że opieka szpitalna jest droga, a opieka w domu pacjenta zdecydowanie tańsza. Dziś pielęgniarka ma kompetencje pozwalające na otoczenie opieką 60 proc. pacjentów. To pozwoliłoby istotnie skrócić kolejki do lekarzy i poprawić dostępność do świadczeń. Ale wciąż nie wykorzystujemy kompetencji tego personelu, m.in. przez braki w legislacji - wskazała prezes NIPiP.

Na jakie zmiany w przepisach nadal czekają pielęgniarki i położne?

  • uprawnienia do wystawiania zwolnień lekarskich do 5 dni
  • wycena tzw. porady recepturowej w zakresie ordynowania leków
  • możliwość zlecania pewnych badań w opiece długoterminowej
  • nowy standard kształcenia

Jak podkreślała prezes Małas, przede wszystkim potrzeba zachęt dla pielęgniarek do tego, by podejmowały pracę w zawodzie i w praktyce wykorzystywały wszystkie swoje kompetencje. - Nadal kwestią nierozwiązaną pozostaje wynagradzanie za posiadane kwalifikacje. Po co minister zdrowia wydaje miliony na specjalizacje dla pielęgniarek, jeżeli potem pracodawca nie uznaje ich umiejętności? Pielęgniarki i położne, które podjęły trud zdobycia dodatkowych kompetencji, nie mogą wciąż liczyć na gratyfikacje finansowe z tego tytułu. To należy w końcu rozwiązać. Trzeba jasno określić, czy płacimy za kwalifikacje wymagane, czy posiadane. Czy podnosimy kwalifikacje na wniosek pracodawcy, czy decydują o tym same pielęgniarki i położne - podsumowała.

W tym tonie wypowiadała się także dyrektor Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych Beata Guzak. - Jeżeli pielęgniarka ma prowadzić np. leczenie ran, to musi mieć za ten produkt zapłacone. Kiedy przejmie te świadczenia, chirurg będzie zajmował się na bloku operacyjnym innymi procedurami, za które on sam będzie miał płacone. Tu nikt nie chce nikomu nic zabrać, a tylko poprawić funkcjonowanie systemu - podkreślała. Dodała, że jeżeli pielęgniarka zobaczy, za jakie produkty może spodziewać się gratyfikacji, to tym chętniej będzie nabywała kolejne kompetencje.

Ważne! Obecnie co dziesiąta pielęgniarka i położna zarejestrowana w centralnym rejestrze NIPiP do końca 2023 r. będzie mogła skorzystać ze szkolenia podyplomowego. Do wyboru jest 16 specjalistycznych kursów. Środki na ten cel to aż 112 mln zł.

Guzak przyznała, że w systemie kształcenia podyplomowego brakuje narzędzi, które uelastycznią reagowanie na bieżące potrzeby opieki zdrowotnej. W jej ocenie mamy deficyt szybkich kursów, które dają pewne umiejętności, gdy trzeba np. szybko zareagować na zmieniającą się sytuację epidemiologiczną. - To pokazała pandemia, że trzeba reagować błyskawicznie, bo nie ma czasu na nabywanie szerokich kompetencji w długim czasie - podsumowała.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Gdzie najbardziej będzie brakować pielęgniarek i położnych? [LISTA POWIATÓW]

Najważniejsze dzisiaj
× Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.