Lunatykowanie jest zapisane w genach
Z najnowszych badań przeprowadzonych w Kanadzie wynika, że ryzyko tzw. "sennowłóctwa" wzrasta u dzieci, których co najmniej jedno z rodziców miało podobny problem w przeszłości.
W badaniu, które opublikowano niedawno w JAMA Pediatrics, wzięło udział ponad 1,9 tys. dzieci urodzonych w 1997 i 1998 roku. Częstość występowania lunatykowania i podobnych epizodów podczas snu (krzyczenie, reakcje lękowe i machanie rączkami) była oceniana u nich raz w roku, poczynając od 1,5 do 2,5 roku życia, aż do ukończenia 13 lat. Kwestionariusze wypełniały matki, poproszone przy tym o przekazanie informacji na temat historii lunatykowania w rodzinie.
Na podstawie przeprowadzonej z dużym rozmachem analizy naukowcy ze szpitala w Montrealu (Hopital du Sacre-Coeur de Montreal) doszli do wniosku, że ryzyko pojawienia się tajemniczych sennych spacerów rosło aż trzykrotnie u dzieci, których jedno z rodziców doświadczyło w historii życia podobnego problemu. To sugeruje, że lunatykowanie jest dziedziczne. Na szczęście mija wraz z wiekiem. U pociech w wieku 1,5 roczku zdarzało się w 34,4 proc. przypadków. W grupie 13-latków pojawiało się już tylko u 5,3 proc. dzieci.
Problem lunatykowania dotyczy około 4 proc. dorosłych, jak wynika z innych, amerykańskich badań. Dopiero w dojrzałym wieku można mówić o związanym z tym zaburzeniu neurologicznym. U dzieci chodzenie i inne nietypowe odruchy podczas snu wynikają z nie w pełni ukształtowanego układu nerwowego i zdaniem lekarzy należy je traktować jako coś normalnego. Rodzice muszą jednak pamiętać, że takie niekontrolowane nocne spacery mogą prowadzić do niebezpiecznych wypadków.
Źródło: JAMA, MNT
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: AR