Liczba przypadków demencji się stabilizuje
Pomimo starzenia się społeczeństwa i wbrew przekonaniu o "epidemii demencji" w niektórych europejskich krajach liczba chorych utrzymuje się na stałym poziomie. To prawdopodobnie efekt profilaktyki, w którą, jak pokazują badania, warto inwestować.
Piszą o tym uczeni z University of Cambridge na łamach "The Lancet Neurology". Swoje wnioski oparli na analizie obszernych badań epidemiologicznych, przeprowadzonych w Szwecji, Wielkiej Brytanii, Holandii i Hiszpanii.
Według badaczy, obecne szacunki opierają się na przestarzałych prognozach. "Dawne badania wspierają ideę rozwijającej się 'epidemii demencji', ale z powodu zmian w warunkach i stylu życia, oczekiwanej długości życia i opiece zdrowotnej są już przestarzałe" - mówi prof. Carol Brayne, główna autorka pracy.
Według uczonej i jej kolegów nie jest tak źle, jak się wydawało. Cztery z pięciu badań pokazały, że w czasie ostatnich 20-30 lat ogólna liczba przypadków demencji utrzymuje się mniej więcej na tym samym poziomie. W dużej mierze wiąże się to ze spadkiem zachorowań w niektórych przedziałach wiekowych. Na przykład brytyjskie badanie pokazało 22 proc. spadek liczby chorych w wieku 65 lat w 2011 roku w stosunku do prognoz z 1990 roku.
"Spadek przypadków demencji pokrywa się z rozwojem czynników, które przed nią chronią (jak edukacja i warunki życia) oraz ogólną redukcją czynników ryzyka (jak np. choroby naczyniowe)" - tłumaczy prof. Brayne.
Badacze przyznają, że demencja nadal będzie stanowiła duże wyzywanie dla społeczeństwa, ale uważają, że można na problem patrzeć bardziej optymistycznie niż dotąd. Sugerują też, aby w świetle nowych danych, część środków przeznaczanych na leczenie, wykorzystać na rozwój profilaktyki.
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: MAT