Największym problemem opieki zdrowotnej w Polsce są kolejki.
Ten artykuł czytasz w
ramach płatnej subskrypcji. Twoja prenumerata jest aktywna
A one są spowodowane przez polityków, którzy niepoważnie traktują społeczeństwo, obiecując w koszyku więcej niż są w stanie sfinansować ze środków z podstawowej składki zdrowotnej. Koszyk świadczeń „gwarantowanych” jest takim tylko z nazwy, skoro ludzie czekają miesiącami i latami na podstawowe świadczenia specjalistyczne. Miejmy nadzieję, że po wyborach rząd będzie traktował obywateli poważnie i zerwie z fikcją oraz obietnicami bez pokrycia.
Drugim najważniejszym problemem w ochronie zdrowia jest niskiej jakości prawo — najniższe ze wszystkich resortów. Projekty ustaw nie są w ogóle konsultowane z Radą Legislacyjną przy Premierze, choć jest taki obowiązek. Chciałbym, żeby nowy rząd tworzył dobrej jakości prawo i wyprostował obowiązujące ustawy, które są ogromnym ciężarem dla lekarzy, dla szpitali, a co za tym idzie dla chorych. Pacjenci nie wiedzą, jak bardzo ich problemy zależą od obowiązującego prawa, które jest coraz bardziej opresyjne i oderwane od rzeczywistości — często służy grupom lobbingowym lub interesom, a nie publico bono. Należy też wyprostować politykę lekową.
W ostatnich latach wiele złamanych obietnic (np. 4 mld zł oszczędności z negocjacji cenowych miało umożliwić refundację innowacji, które czekają w kolejce) i brak nadzoru nad urzędnikami doprowadziło do licznych wypaczeń oraz nieefektywnych i nieżyciowych rozwiązań (np. horrendalna ustawa o zakazie wywozu leków refundowanych).
Największym problemem opieki zdrowotnej w Polsce są kolejki.
A one są spowodowane przez polityków, którzy niepoważnie traktują społeczeństwo, obiecując w koszyku więcej niż są w stanie sfinansować ze środków z podstawowej składki zdrowotnej. Koszyk świadczeń „gwarantowanych” jest takim tylko z nazwy, skoro ludzie czekają miesiącami i latami na podstawowe świadczenia specjalistyczne. Miejmy nadzieję, że po wyborach rząd będzie traktował obywateli poważnie i zerwie z fikcją oraz obietnicami bez pokrycia.