Lewica chce wyższych płac dla nauczycieli akademickich. O ile?
Wynagrodzenia pracowników szkolnictwa wyższego i nauki mają się zwiększyć o 20 proc.. Wysokość miesięcznego wynagrodzenia w uczelni publicznej dla pracownika niebędącego nauczycielem akademickim nie może być niższa niż 40 proc. wynagrodzenia profesora. To propozycje, które znalazły się w projekcie złożonym w Sejmie przez posłów Lewicy.

Jak podkreślają wnioskodawcy w uzasadnieniu do projektu zmian w ustawie Prawo o Szkolnictwie Wyższym i Nauce, poziom finansowania nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce jest dramatycznie niski w stosunku do roli i znaczenia dla rozwoju społeczno-gospodarczego kraju. Niskie wynagrodzenia pracowników tego sektora powodują, że zawód uczonego w Polsce jest mało atrakcyjny.
Lewica: nie ma chętnych do pracy w szkołach wyższych
Najlepsi absolwenci i najzdolniejsi młodzi pracownicy naukowi emigrują do zagranicznych uczelni lub znajdują zatrudnienie w korporacjach, gdzie otrzymują (rynkowe) kilkukrotnie wyższe wynagrodzenie. Taka sytuacja – w ocenie posłów Lewicy - przekłada się na ograniczony potencjał i możliwości rozwoju gospodarczego państwa. Pogłębia także tzw. odwróconą piramidę wieku na polskich uczelniach, w związku z bardziej atrakcyjnymi warunkami płacy w innych sektorach. Obecna struktura wiekowa w uczelni tworzy sytuację luki pokoleniowej, o bardzo poważnych konsekwencjach w przyszłości, czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Dlatego Lewica proponuje, żeby wysokość miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego w uczelni publicznej dla pracownika niebędącego nauczycielem akademickim nie mogła być niższa niż 40 proc. wynagrodzenia profesora. Natomiast wysokość minimalnego wynagrodzenia profesora miałaby wynosić co najmniej dwukrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia.
O ile miałoby się zwiększyć wynagrodzenie w szkolnictwie wyższym?
Od 1 lipca 2023 r. wynagrodzenie pracowników szkolnictwa wyższego i nauki zwiększyłyby się o 20 proc.. Środki planowane w budżecie na finansowanie szkolnictwa wyższego i nauki miałyby być zwiększane corocznie, począwszy od roku 2024, co najmniej o wielkość 0,3 proc. produktu krajowego brutto, do roku w którym nakłady osiągną wielkość 3 proc. PKB.
W 2022 roku wynagrodzenia nauczycieli akademickich wzrosły o 4,4 proc.. W 2023 roku wzrost wynagrodzeń pracowników szkolnictwa wyższego i nauki planowany jest na poziomie 7,8 proc., a prognozy średnioroczne wskazują, że maksymalny wzrost inflacji może sięgnąć 15,3.. Oznacza to ogromną utratę wartości nabywczej zarobków pracowników szkolnictwa wyższego i nauki, wskazują posłowie Lewicy w uzasadnieniu do projektu.
Środki na wzrost wynagrodzeń od 1 lipca 2023 r. miałyby zostać zabezpieczone w rezerwie celowej na 2023 r. Koszt Lewica szacuje na 1,5 mld zł.
Jak już pisaliśmy wcześniej braki kadrowe dotkliwie odczuwają uczelnie medyczne. O czym mówił m.in prof. Lucjan Wyrwicz, kierownik Kliniki Onkologii i Radioterapii Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie - Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie. Profesor zwracał uwagę, że widoczny jest duży odpływ kadry na uczelniach, który jest m.in efektem tego, że działalność dydaktyczna nie jest atrakcyjna finansowa, więc coraz trudniej pozyskać uczelniom chętnych do takiej pracy specjalistów. - Rynek pracy i płacy się rozregulował. Jeżeli wynagrodzenia wykładowców akademickich nie zmienią się, to ciężko będzie o zastępstwo dla odchodzącej na emerytury kadry - ocenił. Przypomniał, że pandemia mocno odbiła się na tych zasobach także w szpitalach - coraz mniej fachowców chce tam obecnie pracować.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Rektorzy uczelni medycznych o tym, jak kształcić. Edukacja nie dla ocen, dla wiedzy
Źródło: Puls Medycyny