Lekarz na etat czy do wynajęcia
Coraz więcej szpitali w Polsce korzysta z usług firm oferujących outsourcing kadry medycznej. Coraz częściej sami lekarze tworzą firmy, w ramach których mogą sprzedawać placówkom medycznym pracę swoją i kolegów.
Bez problemu nadgodzin
„Rydygier” już od kilku lat współpracuje z firmami oferującymi zewnętrznych lekarzy. W ten sposób rozwiązano problem dyżurów nocnych i świątecznych (system nie obejmuje tylko Szpitalnego Oddziału Ratunkowego). Taką organizację pracy wprowadzono na długo przed przekształceniem szpitala w samorządową spółkę. „W większości przypadków te NZOZ-y korzystają z naszych lekarzy, ale pracują w nich także specjaliści niezwiązani etatowo ze szpitalem” – informuje Krzysztof Kłos, dyrektor palcówki.
Model doskonale się sprawdza, nie ma skarg ani ze strony lekarzy, ani pacjentów. Umowy zawiera się na dłuższy okres. Plan dyżurów ustalany jest na cały miesiąc. Szpital żadnemu lekarzowi nie musi płacić za nadgodziny, ani martwić się, gdy ktoś „wypadnie z grafiku”. NZOZ otrzymuje zapłatę za zrealizowane dyżury według ustalonej stawki godzinowej. „Trudno mi porównywać koszty, bo system funkcjonuje od dawna, ale jestem przekonany, że wszystkim się to opłaca” – mówi dyrektor Kłos.
Nadgodziny mają natomiast pielęgniarki. Szpital i w tej grupie chętnie szeroko otworzyłby drzwi dla firm outsourcingowych, lecz nie pozwala na to środowiskowa blokada.
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Medycyny nr 4 (225) z 9 marca 2011 r.
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Jolanta Grzelak-Hodor