Lekarz musi być mistrzem świata w komunikacji
Wszędzie na świecie jest tak samo: pacjenci chcą za dużo od lekarzy, a lekarze chcą za dużo od pacjentów. Stres związany z leczeniem powoduje, że pacjenci mają znacząco obniżoną zdolność kontrolowania własnych zachowań i wpływania na nie. Pacjent, który wchodzi do lekarza, nie wie, co go czeka, nie przychodzi tam dlatego, że jest mu dobrze, ale dlatego, że jest mu źle. Dlatego z zawodowego punktu widzenia - lekarz wykonujący swoją pracę nie może mieć dość - mówi Zbigniew Kowalski, ekspert ds. relacji lekarz - pacjent, sekretarz grupy roboczej ds. edukacji Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego. ;
- To cykle spotkań, podczas których przedstawiamy przypadki konkretnych pacjentów obciążonych czynnikami ryzyka sercowo-naczyniowego. Zorganizowaliśmy już kilkadziesiąt spotkań w całej Polsce, w sumie w ciągu 2 lat wzięło w nich udział około 8 tys. lekarzy rodzinnych. Przygotowujemy właśnie kolejne edycje.
Siłą tych warsztatów jest to, że opierają się na konkretnych przykładach. Od specjalisty z zakresu hipertensjologii uczestnicy dostają medyczne wskazówki postępowania z chorym z wybranymi dolegliwościami, z określonymi wynikami badań itd. Na to nakładamy rys osobowościowy pacjenta, tworzymy określoną sytuację w gabinecie i dajemy wskazówki, jak lekarz powinien sobie w tym przypadku poradzić.
Czy pacjent z nadciśnieniem ma jakieś cechy szczególne?
- Praktycznie co drugi chory, który trafia do lekarza, ma obciążenia sercowo-naczyniowe - a więc w tym sensie to wyjątkowa grupa pacjentów. Poza tym warsztaty organizuje Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego, tematem naszych zainteresowań jest więc redukcja czynników ryzyka sercowo-naczyniowego. Ale komunikacja z pacjentem dotyczy wszystkich specjalności medycznych i takie zajęcia organizujemy też dla innych grup lekarzy.
Dlaczego trzeba uczyć lekarzy, jak postępować z pacjentami?
- Przyzwyczailiśmy się, że lekarz to ktoś wyjątkowy, a więc i wyjątkowo traktowany. Ale dziś pacjenci mają inne oczekiwania, są coraz bardziej wymagający, a nawet roszczeniowi. Ze strony lekarzy większa jest niż kiedyś potrzeba radzenia sobie z takimi sytuacjami. Warsztaty, które realizujemy, koncentrują się na komunikacji lekarz - pacjent i edukowaniu lekarzy w zachowaniach w konkretnych sytuacjach. Pokazujemy lekarzom dwa krótkie filmy, przedstawiające wizyty dwóch różnych pacjentów u lekarza rodzinnego, a następnie analizujemy zachowania, dyskutujemy, jak radzić sobie w określonych sytuacjach.
Czy lekarze oczekują konkretnych rozwiązań?
- Trochę tak, ale trochę też zrozumienia, w jakich stawiani są sytuacjach. Chcą się pożalić, dlatego często nasze spotkania mają charakter niemal terapeutyczny. Nie zawsze lekarze otrzymują to, czego oczekują, bo aby umieć rozwiązać problemy z pacjentem, należy zacząć od poradzenia sobie ze swoimi problemami. Mówię o tym wprost podczas tych spotkań. Nie jesteśmy w stanie zmienić pacjentów. Jedyne, co lekarz może zrobić, to zmienić swoje nastawienie. Uczymy tego, jak lekarz ma się zachowywać wobec pacjenta.
Dlaczego kontakt lekarza z pacjentem rozpatrywany jest w kategoriach problemu?
Problemy w kontakcie z pacjentem biorą się z nadmiernie wygórowanych oczekiwań. Wszędzie na świecie jest tak samo: pacjenci chcą za dużo od lekarzy, a lekarze chcą za dużo od pacjentów. Na styku tych oczekiwań rodzą się trudności. Lekarze często nie zdają sobie z tego sprawy. W gabinecie lekarz jest u siebie - to jego świat, jego biurko, jego papiery. Pacjent, który wchodzi do tego samego gabinetu, czuje się tam zupełnie inaczej. Stres związany z leczeniem powoduje, że pacjenci mają znacząco obniżoną zdolność kontrolowania własnych zachowań i wpływania na nie.
Pacjent, który wchodzi do lekarza, nie wie, co go czeka, nie przychodzi tam dlatego, że jest mu dobrze, ale dlatego, że jest mu źle. Obcemu człowiekowi musi opowiedzieć o swoich problemach, często wstydliwych. Prawdopodobnie będzie miał do wydania trochę pieniędzy, może martwi się, ile to będzie, nie wie, czy będzie mógł nadal pracować, jakie będą konsekwencje jego choroby. Krótko mówiąc, ma prawo być podenerwowany. To bardzo ważne, by lekarz umiał spojrzeć na pacjenta przez taki filtr i trochę się zdystansować.
Cały wywiad znajdziesz w Pulsie Medycyny nr 7 (210) z 28 kwietnia 2010 roku.
Aktualna oferta prenumeraty Pulsu Medycyny
Źródło: Puls Medycyny
Podpis: Monika Wysocka